Protesty przeciw zjednoczeniu Besarabii
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 13 kwietnia 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
13 kwietnia 1918 roku w Kijowie Mała Rada, czyli stały organ Ukraińskiej Centralnej Rady obradujący między jej sesjami, przyjęła „Oświadczenie do rządu rumuńskiego”. Rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej protestował w nim przeciw zjednoczeniu Besarabii z Rumunią, przegłosowanemu cztery dni wcześniej przez Radę Kraju w Kiszyniowie. Dokument podpisali premier Wsewołod Hołubowycz i minister spraw zagranicznych Mykoła Lubynski. Rumuńscy historycy piszą o nocie z Kijowa z 12 kwietnia (30 marca według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Rumunia), a brytyjska chronologia wojny notuje ukraiński protest dopiero pod 16 kwietnia.
Kijów czuł się pominięty. Ukraińska Republika Ludowa uważała, że ma prawo współdecydować o losie Besarabii, bo w jej północnej części, wokół Chocimia, i na południu, nad Dunajem i nad Morzem Czarnym, mieszkało wielu Ukraińców. Już w marcu rząd Hołubowycza zawiadomił państwa centralne i Rumunię, że każda zmiana dawnej granicy rosyjsko-rumuńskiej narusza interesy Ukrainy i że sprawę Besarabii można rozstrzygać tylko z jej udziałem. Dzień przed przyjęciem oświadczenia, 12 kwietnia, sprawą granicy z Besarabią zajęła się Mała Rada. Przewodniczący Centralnej Rady Mychajło Hruszewski dowodził, że Ukraina ma pełne prawo nie uznać uchwały z Kiszyniowa za wyraz woli wszystkich narodów zamieszkujących Besarabię.
Oświadczenie potępiało więc aneksję i odmawiało uznania decyzji Rady Kraju. Ukraiński rząd oznajmiał, że nie uważa sprawy Besarabii za rozstrzygniętą aktem z 9 kwietnia, i wzywał Rumunię, by ją rozpatrzyła na nowo i pozwoliła całej ludności Besarabii swobodnie określić swój los. Ton dokumentu był jednak umiarkowany. Kończył się nadzieją, że rząd rumuński znajdzie podstawę do porozumienia, które zadowoliłoby obie strony. Według ukraińskich historyków Kijów liczył jeszcze na podział Besarabii według kryterium etnicznego.
Protest nie miał realnej siły. Republika była całkowicie zależna od Niemców i Austriaków, którzy od lutego, na mocy pokoju brzeskiego, okupowali jej ziemie, a Berlin wcześniej obiecał Rumunii w Besarabii wolną rękę. 20 kwietnia (7 kwietnia st. st.) rumuński minister spraw zagranicznych Constantin Arion odpowiedział notą, w której dowodził rumuńskiego charakteru Besarabii i odrzucał ukraińskie argumenty. Swój protest złożyła też Rosja Radziecka. Nota ludowego komisarza spraw zagranicznych Gieorgija Cziczerina, w rosyjskich opracowaniach datowana na 18 kwietnia, a w brytyjskiej chronologii zanotowana pod 23 kwietnia, oświadczała, że rząd radziecki nie uznaje przyłączenia Besarabii. Moskwa uważała, że Rumuni złamali porozumienie z marca, w którym obiecali wycofać wojska z Besarabii. Związek Radziecki nigdy nie uznał rumuńskiej Besarabii, a w 1940 roku zmusił Rumunię ultimatum do jej oddania.