TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Strajk styczniowy w Austro-Węgrzech

Kategoria:
Społeczeństwo
Data:
14 stycznia 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Austro-Węgry, inicjatywy pokojowe, Ottokar Czernin, gospodarka

14 stycznia 1918 roku robotnicy zakładów Austro-Daimler w Wiener Neustadt, produkujących silniki lotnicze i samochody dla armii, porzucili pracę. Bezpośrednim powodem było ogłoszenie, że i tak skromne racje mąki zostaną zmniejszone o połowę. W ślad za nimi stanęły inne fabryki okręgu. Tak zaczął się strajk, który w ciągu kilku dni stał się największym w dziejach Austrii i objął niemal wszystkie okręgi przemysłowe monarchii.

Do wybuchu dojrzewało od dawna. Od pierwszej głodowej zimy 1916/1917 roku w Wiedniu raz po raz wybuchały strajki i rozruchy o żywność. Po rewolucji październikowej i bolszewickim dekrecie o pokoju w całej Europie odbywały się wiece solidarności z Rosją, a na jednym z nich, 11 listopada 1917 roku w Wiedniu, padło hasło: „Oddajcie nam pokój albo złożymy pracę”. Robotnicy z uwagą śledzili rokowania w Brześciu. Gdy pod koniec grudnia okazało się, że Niemcy nie zamierzają oddać okupowanych ziem polskich, litewskich i kurlandzkich, a w styczniu rozmowy z Trockim utknęły na sprawie aneksji, w fabrykach zaczęto się obawiać, że upragniony pokój rozbije się o niemieckie żądania. Do tego doszła wiadomość o obcięciu racji.

15 stycznia strajk rozszerzył się bez żadnego kierownictwa, od zakładu do zakładu, na południe Dolnej Austrii, a w Wiedniu stanęły warsztaty lokomotyw we Floridsdorfie. 16 stycznia odeszli od maszyn robotnicy wiedeńskich zakładów zbrojeniowych, z czasem ruch ogarnął Styrię, Czechy i Węgry. Szczytowym dniem był 18 stycznia, gdy w samym Wiedniu strajkowało około 110 tysięcy ludzi. Liczba wszystkich strajkujących jest sporna. Austriackie Archiwum Państwowe podaje 350–370 tysięcy, wiedeńska encyklopedia miejska około pół miliona, historyk Wolfdieter Bihl ponad 700 tysięcy, a część opracowań nawet blisko milion. Strajkujący domagali się już nie tylko lepszego zaopatrzenia, ale natychmiastowego zakończenia wojny. Na wzór rosyjski wybierali w fabrykach i dzielnicach rady robotnicze, z których wyłoniła się Wiedeńska Rada Robotnicza. Ulotki pisała grupa młodych radykałów zbierających się w lokalu przy Schlösselgasse. Według późniejszych ustaleń wiele z nich zredagował oficer prasowej kwatery wojennej, porucznik Egon Erwin Kisch.

Strajk zaskoczył także socjaldemokratów. Ich przywódca Victor Adler wiedział, że wojsko nie zawaha się użyć broni, a zarazem chciał wykorzystać ruch, by zmusić rząd do porzucenia aneksjonistycznych planów w Brześciu. Kierownictwo partii już pierwszego dnia wiedeńskiego strajku sformułowało żądania, które przyjęła rada robotnicza, i podjęło rozmowy z rządem premiera Ernsta Seidlera. 19 stycznia delegacja rady otrzymała oświadczenie ministra spraw zagranicznych Ottokara Czernina, który przebywał w Brześciu, że rokowania pokojowe w żadnym razie nie rozbiją się o żądania terytorialne. Seidler obiecał poprawę aprowizacji, złagodzenie ustawy o świadczeniach wojennych, która poddawała robotników zakładów zbrojeniowych dyscyplinie wojskowej, oraz demokratyzację prawa wyborczego do rad gmin. Tekst rządowej deklaracji ułożyło w dużej mierze samo kierownictwo socjaldemokratów.

W nocy z 19 na 20 stycznia, po burzliwej sesji w domu robotniczym w dzielnicy Margareten, Wiedeńska Rada Robotnicza przyjęła wniosek partii, by od poniedziałku 21 stycznia wrócić do pracy. W niektórych okręgach strajk trwał jeszcze do 22 stycznia. Potem przywódców i wielu aktywistów aresztowano albo wcielono do wojska. Kisch pozostał niewykryty. Wzburzenie nie wygasło: 22 stycznia zastrajkowali robotnicy arsenału w Puli, do których przyłączyli się marynarze z okrętów w porcie, a 1 lutego wybuchł bunt marynarzy w Zatoce Kotorskiej. Strajk styczniowy pokazał, jak bardzo monarchia była zmęczona wojną. Pod koniec stycznia podobna fala strajków przetoczyła się przez Niemcy.