TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Rewolucja październikowa

Kategoria:
Polityka
Data:
7 listopada 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, rewolucja październikowa, Włodzimierz Lenin, Aleksander Kiereński

7 listopada 1917 roku (25 października według kalendarza juliańskiego) bolszewicy przejęli władzę w Piotrogrodzie. W nocy i w ciągu dnia oddziały Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej, czyli czerwonogwardziści, żołnierze garnizonu i marynarze Floty Bałtyckiej, niemal bez walki zajęły mosty, dworce, telegraf, centralę telefoniczną, elektrownię i Bank Państwowy. O dziesiątej rano komitet ogłosił, że Rząd Tymczasowy został obalony. Premier Aleksander Kiereński wyjechał z miasta szukać wojska na froncie, a jego ministrowie, zamknięci w Pałacu Zimowym, czekali na pomoc, która nie nadeszła. Około 2.10 w nocy z 7 na 8 listopada pałac został zajęty, a ministrowie aresztowani. W tym samym czasie w Smolnym obradował II Wszechrosyjski Zjazd Rad, któremu bolszewicy przekazali zdobytą władzę.

Brytyjska chronologia wojny notuje „bolszewicki zamach stanu w Piotrogrodzie” pod 8 listopada. To data, pod którą wiadomości o przewrocie dotarły do zachodnich stolic, a zarazem dzień, w którym padł Pałac Zimowy i powstał nowy rząd. Samo powstanie, od którego wzięła się nazwa „rewolucja październikowa”, rozegrało się jednak 7 listopada, a ściślej w nocy z 6 na 7 listopada i w ciągu następnej doby.

Droga do powstania

Po upadku buntu Korniłowa we wrześniu bolszewicy zdobyli większość w radach Piotrogrodu i Moskwy. Przewodniczącym Rady Piotrogrodzkiej został na początku października Lew Trocki. Rząd Kiereńskiego, od września rządzący republiką bez parlamentu i bez wyraźnego oparcia, tracił resztki autorytetu. Armia się rozpadała, w miastach brakowało chleba, a na wsi chłopi na własną rękę zajmowali ziemię dworską. Niemcy zajęli w październiku wyspy Zatoki Ryskiej i wydawało się, że mogą ruszyć na stolicę.

Włodzimierz Lenin, który od dni lipcowych ukrywał się pod Piotrogrodem i w Finlandii, a w październiku potajemnie wrócił do stolicy, od końca września nalegał w listach do Komitetu Centralnego, że trzeba natychmiast brać władzę. 23 października (10 października st. st.) Komitet Centralny uchwalił, że powstanie zbrojne jest na porządku dnia. Przeciw głosowali Lew Kamieniew i Grigorij Zinowjew, którzy wkrótce ogłosili swój sprzeciw w prasie. O planach bolszewików wiedział więc cały Piotrogród, a rządowe gazety co kilka dni „wyznaczały” datę wystąpienia.

Narzędziem przewrotu stał się Komitet Wojskowo-Rewolucyjny. Rada Piotrogrodzka powołała go pod koniec października formalnie do obrony stolicy przed Niemcami i „kontrrewolucją”. W jego biurze zasiadali bolszewicy Nikołaj Podwojski i Władimir Antonow-Owsiejenko oraz lewicowi eserowcy, a jego działaniami w praktyce kierował Trocki. 31 października (18 października st. st.) zebranie przedstawicieli pułków uchwaliło, że garnizon będzie wykonywał rozkazy sztabu okręgu tylko za zgodą rady. Komitet rozesłał do jednostek i instytucji swoich komisarzy. Kiedy władzę w koszarach przejęli komisarze rady, rząd został bez wojska w stolicy, zanim padł pierwszy strzał. Bolszewicy chcieli, by władzę przejął formalnie zjazd rad, zwołany na 7 listopada. Powstanie miało postawić zjazd przed faktem dokonanym.

Noc z 6 na 7 listopada

Rząd uderzył pierwszy. Rankiem 6 listopada (24 października st. st.) junkrzy zajęli drukarnię bolszewickiej gazety „Raboczij put’”, a Kiereński zażądał od Tymczasowej Rady Republiki, tzw. przedparlamentu, poparcia przeciw „buntownikom”. Uzyskał je tylko połowicznie. Komitet Wojskowo-Rewolucyjny odbił drukarnię, a gdy rząd kazał zwodzić mosty na Newie, jego oddziały zaczęły je opanowywać. Po południu wzięły centralny telegraf. Późnym wieczorem Lenin, z obwiązaną twarzą i w peruce, przedostał się z kryjówki w robotniczej dzielnicy Wyborskiej do Smolnego, dawnego instytutu dla szlachetnie urodzonych panien, gdzie mieściły się rada i komitet.

W nocy oddziały komitetu metodycznie zajmowały kolejne punkty miasta. Działo się to bez strzałów, na zasadzie „zmiany warty”: przychodził komisarz z oddziałem, a strzegący obiektu żołnierze rządowi rozchodzili się albo przyłączali do przybyłych. Z Kronsztadu i Helsingfors płynęli marynarze. O dziesiątej rano 7 listopada komitet wydał odezwę „Do obywateli Rosji!”: władza przeszła w ręce organu Rady Piotrogrodzkiej, a sprawa, o którą walczył lud, czyli natychmiastowa propozycja demokratycznego pokoju, zniesienie obszarniczej własności ziemi, kontrola robotnicza i władza rad, „jest zapewniona”.

Około jedenastej Kiereński wyjechał z Pałacu Zimowego samochodem w stronę Gatczyny, a stamtąd do Pskowa, do sztabu Frontu Północnego, by sprowadzić wojska z frontu. Towarzyszyło mu auto z ambasady amerykańskiej pod flagą Stanów Zjednoczonych. W południe żołnierze i marynarze rozpędzili przedparlament z Pałacu Maryjskiego. Po południu Lenin pierwszy raz od lipca wystąpił publicznie, na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Piotrogrodzkiej. Według sprawozdań oświadczył, że rewolucja robotników i chłopów, o której konieczności bolszewicy mówili od dawna, „dokonała się”.

Szturm na Pałac Zimowy

Rządowi pozostał tylko Pałac Zimowy. Bronili go junkrzy ze szkół oficerskich z Peterhofu i Oranienbaumu, kompania kobiecego batalionu śmierci, kozacy, artylerzyści i inwalidzi, kawalerowie Krzyża św. Jerzego. Szacunki ich liczby wahają się od kilkuset do około trzech tysięcy. Wieczorem większość obrońców się rozeszła: odjechała bateria szkoły artylerii, a około 20.00 odeszli kozacy. W pałacu ministrowie pod przewodnictwem wicepremiera Aleksandra Konowałowa czekali na wojska z frontu i nie przyjęli ultimatum, które Antonow-Owsiejenko przysłał im przed siódmą wieczorem z Twierdzy Pietropawłowskiej. O 21.00 rząd nadał przez radio odezwę, że Rada Piotrogrodzka grozi ostrzałem pałacu z dział twierdzy i krążownika „Aurora”, ale rząd może oddać władzę tylko Zgromadzeniu Ustawodawczemu i dlatego się nie podda.

Około 21.40 krążownik „Aurora”, zakotwiczony na Newie, oddał z działa dziobowego jeden ślepy strzał. Radziecka tradycja uczyniła go sygnałem do szturmu i symbolem rewolucji. W rzeczywistości krążownik nie mógł ze swojego stanowiska prowadzić ognia do pałacu, a strzelanina wokół budynku trwała już wcześniej. Około 23.00 zaczęły bić działa twierdzy. Według Siergieja Mielgunowa oddały około 35 strzałów ostrą amunicją, z których tylko dwa musnęły pałac. Kobieca kompania skapitulowała jeszcze wieczorem. Do labiryntu pałacowych korytarzy coraz liczniej wnikali czerwonogwardziści, żołnierze i marynarze, a junkrzy nie stawiali już większego oporu. Około 2.10 w nocy Antonow-Owsiejenko wszedł do sali, w której siedzieli ministrowie, i ogłosił ich aresztowanie. Zatrzymanych odprowadzono do Twierdzy Pietropawłowskiej. Kiereńskiego wśród nich nie było.

Ofiar było niewiele. Dokładnych danych brak, ale według jednego z rosyjskich badaczy, Władimira Bułdakowa, przy szturmie zginęło sześciu żołnierzy i jedna z kobiet z batalionu. Pałac zaczęto grabić jeszcze tej nocy. Szturm, który późniejsze radzieckie filmy przedstawiały jako masowy bój, był w gruncie rzeczy długim, chaotycznym oblężeniem prawie bezbronnego budynku.

Zjazd Rad

O 22.40, gdy wokół pałacu jeszcze strzelano, mienszewik Fiodor Dan otworzył w Smolnym II Wszechrosyjski Zjazd Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Według danych biura frakcji przybyło około 650 delegatów, z których bolszewicy mieli około 390, a razem z lewicowymi eserowcami zdecydowaną większość. Przewodniczącym prezydium został Kamieniew. Julij Martow zaproponował rokowania w sprawie rządu wszystkich partii socjalistycznych i jego wniosek przyjęto. Zaraz potem jednak mienszewicy, prawicowi eserowcy i delegaci Bundu potępili przewrót jako „spisek wojskowy” i opuścili salę. Trocki odprawił ich słowami, że ich miejsce jest „na śmietniku historii”. Ich odejście zostawiło bolszewikom wolną rękę.

O 3.10 Kamieniew ogłosił delegatom, że Pałac Zimowy padł, a ministrowie są aresztowani. Około piątej rano zjazd przyjął napisaną przez Lenina odezwę „Do robotników, żołnierzy i chłopów”: Rząd Tymczasowy został obalony, zjazd bierze władzę w swoje ręce, a w terenie cała władza przechodzi do rad. Nowa władza zapowiadała natychmiastowe zaproponowanie wszystkim narodom demokratycznego pokoju i rozejmu na wszystkich frontach.

Dlaczego się udało

Przewrót był nieporównanie mniej krwawy niż rewolucja lutowa. Rząd Tymczasowy nie miał w stolicy żadnej pewnej siły. Garnizon, który bał się wysłania na front, uznał władzę rady. Kozacy zachowali neutralność, a oficerowie, zrażeni postępowaniem Kiereńskiego wobec Korniłowa, nie kwapili się do jego obrony. Bolszewicy obiecywali to, czego chciała większość żołnierzy, robotników i chłopów: pokój, ziemię i chleb. Mieli też w Leninie przywódcę zdecydowanego wziąć władzę, a w Trockim sprawnego organizatora. Poparcia kraju nie mieli jednak zapewnionego. Przeciwnicy od początku mówili o zamachu stanu jednej partii, a historycy do dziś spierają się, czy październik był rewolucją ludową, czy przewrotem dobrze zorganizowanej mniejszości, która wykorzystała paraliż państwa.

Pierwsze reakcje

Piotrogród przyjął zmianę władzy z zadziwiającym spokojem. Tramwaje jeździły, teatry grały, a o tym, co się stało, wielu mieszkańców dowiedziało się z gazet. Przeciwnicy bolszewików, czyli prawicowi socjaliści i kadeci, jeszcze tej nocy zaczęli tworzyć w gmachu rady miejskiej Komitet Ocalenia Ojczyzny i Rewolucji i liczyli, że Kiereński wróci z wojskiem. W Moskwie zaczynały się walki. Na Zachodzie wiadomości były urywkowe i sprzeczne. Amerykański miesięcznik „Current History” pisał później, że po pierwszych skąpych doniesieniach z 8 listopada przez dziesięć dni nie nadeszły z Rosji żadne pewne wiadomości. Dla ententy przewrót oznaczał groźbę, że jej wschodni sojusznik wycofa się z wojny. Dla Niemiec była to nadzieja, że wreszcie będą mogły przerzucić dywizje ze wschodu na zachód.