TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kanadyjczycy zdobywają Passchendaele

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
6 listopada 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Druga bitwa pod Passchendaele
Tagi:
Kanada, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Niemcy, Douglas Haig

6 listopada 1917 roku o 6.00 rano 1 i 2 Dywizja Korpusu Kanadyjskiego ruszyły do natarcia na grzbiet Passchendaele na wschód od Ypres. Mniej niż trzy godziny później ruiny wsi, do której armia brytyjska próbowała dojść od początku trzeciej bitwy pod Ypres 31 lipca, były w rękach kanadyjskich. Na północnym zachodzie Kanadyjczycy zdobyli też przysiółki Mosselmarkt i Goudberg. Był to trzeci z czterech etapów natarcia generała Arthura Curriego, który zaczął się 26 października. Feldmarszałek Douglas Haig zapisał wieczorem w dzienniku, że był to „bardzo ważny sukces”. Kosztował on jednak ponad 2200 zabitych i rannych.

Przed natarciem

Po natarciu z 30 października, w którym Kanadyjczycy zdobyli wzgórze Crest Farm tuż przed wsią i skrzyżowanie w Meetcheele na odnodze Bellevue, Currie wymógł tygodniową przerwę. W pierwszych dniach listopada wyczerpane 3 i 4 Dywizję zluzowały 1 Dywizja generała Archibalda Macdonella i 2 Dywizja generała Henry’ego Burstalla. Żołnierze przyjechali koleją spod Cassel na zrujnowaną stację w Ypres i stamtąd pomaszerowali przez pustynię lejów na pozycje. Zluzowanie zakończyło się rano 5 listopada. Od 3 do 5 listopada nie padało, co pozwoliło dociągnąć amunicję na setkach zwierząt jucznych i przesunąć bliżej część dział. Żeby bitwą kierowało jedno dowództwo, 2 Armia generała Herberta Plumera przejęła od 5 Armii odcinek na północ od Kanadyjczyków. Na południu, aż po Zandvoorde, australijski I Korpus ANZAC oraz brytyjskie IX i VIII Korpus miały pozorować natarcia.

Plan przewidywał zdobycie Zielonej Linii, mniej więcej półkola o promieniu około 900 metrów wokół schronu Graf House w środku kanadyjskiego występu. 6 Brygada generała Huntly’ego Ketchena z 2 Dywizji miała trzema batalionami, 27 (z Winnipeg), 31 (z Alberty) i 28 (Północno-Zachodnim), uderzyć wprost na wieś, a 26 Batalion z Nowego Brunszwiku osłaniał prawe skrzydło, nacierając od południa. Na lewo od bagnistej doliny strumienia Ravebeek 1 Brygada generała Williama Griesbacha z 1 Dywizji wysłała 1 i 2 Batalion z Ontario po obu stronach drogi z Meetcheele do Mosselmarkt. Te miały najdalej, około 1200 metrów. 3 Batalion z Toronto miał osobno zdobyć umocnienie Vine Cottages przy północnej granicy korpusu. Po drugiej stronie dopiero co zmieniła się obsada: 3 listopada niemiecką 39 Dywizję zluzowała między linią kolejową do Roeselare a drogą do Mosselmarkt 11 Dywizja, przysłana z Szampanii. W nocy z 5 na 6 listopada niemiecka artyleria ostrzeliwała przedpole pociskami burzącymi i gazowymi. Do czwartej rano wszystkie bataliony szturmowe były na pozycjach wyjściowych, w większości w lejach pełnych błota.

Szturm

O 6.00, pod czystym niebem, uderzyła zapora ogniowa. Bataliony wyszły z lejów tak szybko, że niemiecki ogień zaporowy, który otworzył się kilka minut później, spadł głównie za nimi. Jeńcy mówili potem, że Kanadyjczycy szli tuż za pociskami i obrońcy często nie zdążyli obsadzić karabinów maszynowych. Najciężej miał 28 Batalion na lewym skrzydle brygady, który wydobywał się z doliny Ravebeek, według raportu brygady w błocie i wodzie „po kolana, a miejscami po pas”, pod ogniem karabinów maszynowych. Główny opór stawiały schrony na północnym skraju wsi. Pierwszy wszedł do Passchendaele 27 Batalion.

W tym batalionie walczył szeregowiec James Peter Robertson, 34-letni ochotnik z Medicine Hat w Albercie, urodzony w Albion Mines (dziś Stellarton) w Nowej Szkocji. Gdy jego pluton zatrzymały nieprzecięte zasieki i karabin maszynowy, Robertson przedarł się przez lukę z boku, w zaciętej walce zabił czterech ludzi z obsługi i skierował broń na uciekających. Potem niósł zdobyty karabin maszynowy na czele plutonu do celu końcowego i stamtąd ostrzeliwał wycofujących się Niemców oraz strzelców wyborowych. Później wyszedł przed okop po dwóch ciężko rannych kanadyjskich strzelców. Pierwszego przyniósł pod silnym ogniem, a zginął, gdy wracał z drugim. Dostał pośmiertnie Krzyż Wiktorii.

Na odcinku 1 Dywizji główne natarcie poszło łatwiej. Mosselmarkt Kanadyjczycy zaskoczyli: z wielkiego schronu wyszło z podniesionymi rękami czterech oficerów i pięćdziesięciu żołnierzy. Załogi zamaskowanych lejów wokół broniły się dłużej, ale o 8.00 1 Brygada stała na Zielonej Linii i się umacniała. Najcięższa walka toczyła się w natarciu pomocniczym: kompania 3 Batalionu, odcięta bagnem od reszty brygady, długo nie mogła zdobyć Vine Cottages. Kapral Colin Barron, 24-letni Szkot z Banffshire, który wyemigrował do Kanady w 1910 roku, zaszedł z boku trzy karabiny maszynowe, które zatrzymywały natarcie, sam rzucił się na ich stanowiska, zabił czterech obsługujących, resztę wziął do niewoli, a jeden z karabinów skierował na wycofujących się Niemców. On także dostał Krzyż Wiktorii i przeżył wojnę.

Widoczność była zbyt słaba na walki powietrzne, więc piloci obu stron ostrzeliwali z lotu koszącego piechotę przeciwnika. Niemieccy lotnicy szczególnie zawzięcie atakowali linię wyjściową 31 Batalionu, gdzie wzięli rząd zostawionych płaszczy za żołnierzy. Tego dnia po raz pierwszy w warunkach bojowych wypróbowano w korpusie radiostacje na falę ciągłą. Sprawdziły się na tyle, że według kanadyjskiej historii oficjalnej dowódcy zaczęli od tej pory traktować radio jako stały element łączności. Jedyny poważniejszy kontratak niemiecki tego dnia odparła 2 Dywizja.

Co zostało z wsi

Passchendaele leżało na szczycie grzbietu, skąd Niemcy przez całą jesień widzieli brytyjskie pozycje w dolinach na zachodzie. Z wioski nie zostało prawie nic. Zdjęcia lotnicze sprzed bitwy i po niej pokazują, że w miejscu domów i ogrodów zostało tylko pole lejów. Brytyjski korespondent wojenny Philip Gibbs pisał w korespondencji z tego dnia: „Czym jest Passchendaele? Gdy zobaczyłem je dziś rano przez dym ognia artyleryjskiego i mgłę, była to jedna ruina. Została tylko ruina kościoła, czarna masa zmasakrowanego muru, i nic więcej, nie stał nawet jeden dom”. Dodawał, że dla wielu żołnierzy ten szczyt był nagrodą, o którą toczyły się wszystkie bitwy we Flandrii.

Bilans dnia

Według kanadyjskiej historii oficjalnej natarcie i ostrzał 6 listopada kosztowały Kanadyjczyków 2238 ludzi, w tym 734 zabitych lub zmarłych z ran. Haig zanotował w dzienniku, że cele zdobyto „małym kosztem”, mniejszym niż 700 ludzi, a autor tej historii, G.W.L. Nicholson, uznał, że liczba ta musiała obejmować tylko zabitych zgłoszonych do wieczora. Haig podał też, że wzięto do niewoli 21 oficerów i 408 żołnierzy. Według Nicholsona do kanadyjskich punktów zbornych i szpitali polowych trafiło 6 i 7 listopada 464 jeńców. Rano o 8.50, według raportu Haiga, odparto kontratak na północ od wsi. W oficjalnym raporcie z 25 grudnia 1917 roku Haig postawił zdobycie wsi obok zdobycia grzbietu Vimy w kwietniu i napisał, że po raz drugi w tym roku wojska kanadyjskie odniosły „nieprzerwany sukces”.

Nazajutrz Currie wydał rozkaz do ostatniego etapu: 10 listopada Kanadyjczycy mieli zdobyć resztę wzniesień na północ od wsi, w stronę Westrozebeke. Wiadomość o zdobyciu wsi dotarła do Kanady w trakcie kampanii przed grudniowymi wyborami, które miały rozstrzygnąć o poborze i o losie rządu unijnego.