TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Konferencja w Rapallo

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front włoski
Data:
7 listopada 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Włochy, Wielka Brytania, Francja, David Lloyd George

7 listopada 1917 roku w Rapallo, nadmorskim kurorcie na Riwierze Liguryjskiej, około 25 kilometrów na wschód od Genui, zakończyła się trzydniowa konferencja premierów Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Zwołano ją po klęsce pod Caporetto, formalnie po to, by ustalić, jakiej pomocy wojskowej sprzymierzeni udzielą Włochom. Przyniosła jednak więcej: sprzymierzeni zażądali zmiany włoskiego naczelnego wodza i powołali Najwyższą Radę Wojenną, pierwszy stały organ, który miał wspólnie kierować ich wojną.

Droga do Rapallo

Pomysł wspólnego organu sprzymierzonych nie był nowy. Już w grudniu 1915 roku Brytyjczycy i Francuzi rozważali regulamin międzysojuszniczej rady wojennej, ale nic z tego nie wyszło. Premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George, skłócony z własnymi generałami, wrócił do niego jesienią 1917 roku. We wrześniu podczas spotkania w Boulogne rozmawiał o nim w cztery oczy z francuskim premierem Paulem Painlevém, a 14 października zaproponował Francuzom utworzenie stałego sztabu oficerów, który oceniałby wojnę jako całość, a nie z punktu widzenia jednej armii. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Edmonds) 30 października, gdy Painlevé przyjechał do Londynu rozmawiać o pomocy dla Włoch, obaj premierzy uzgodnili wstępny zarys nowego organu. Klęska Włochów dała okazję, by przekonać do niego pozostałych sojuszników.

Tymczasem do Włoch jechały już dywizje francuskie i brytyjskie, a włoska armia cofała się z linii Tagliamento nad Piawę. Lloyd George przyjechał do Rapallo 4 listopada razem z generałem Janem Smutsem, członkiem Gabinetu Wojennego, sekretarzem gabinetu Maurice’em Hankeyem i generałem porucznikiem Henrym Wilsonem, wybranym już na brytyjskiego przedstawiciela wojskowego w przyszłej radzie. Painlevé wyjechał z Paryża 3 listopada. Z Włoch, gdzie od kilku dni oceniali sytuację, przybyli szefowie sztabów generalnych, generał Ferdinand Foch i generał William Robertson. Wieczorem 4 listopada Brytyjczycy i Francuzi naradzali się we własnym gronie. Odrzucili propozycję generała Philippe’a Pétaina, który wątpił, czy armia włoska jeszcze istnieje, i chciał podzielić cały front od kanału La Manche do Adriatyku między siebie i marszałka Douglasa Haiga. Uzgodnili natomiast, za radą szefów sztabów, że generał Luigi Cadorna musi odejść.

Obrady

Pierwsze posiedzenie zaczęło się 5 listopada o 20.00. Włochy reprezentowali nowy premier Vittorio Emanuele Orlando, który od tygodnia kierował rządem, minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino, minister wojny generał Vittorio Alfieri i zastępca szefa sztabu generał Carlo Porro. Włosi przedstawili położenie jako bardzo groźne: odwrót znad Tagliamento właśnie się zaczął. Prosili o piętnaście dywizji brytyjskich i francuskich, bez których, jak twierdzili, nie utrzymają linii Piawy. Porro zapewniał, że pod Caporetto atakowało dziewięć dywizji niemieckich, a od tego czasu z frontu zachodniego przyjechało dwanaście albo piętnaście kolejnych. Foch i Robertson uznali to za mało prawdopodobne, a Robertson, opierając się na swoim wywiadzie, stwierdził, że Niemcy mają we Włoszech tylko sześć dywizji. Jak wiadomo dziś, miał rację. Lloyd George pisał później, że Porro zrobił na wszystkich obecnych jak najgorsze wrażenie.

Brytyjczycy i Francuzi uznali, że osiem dywizji sprzymierzonych wystarczy. Według brytyjskiego protokołu mowa była o ośmiu, według francuskiego o dwunastu. Edmonds sądzi, że tę drugą liczbę, po sześć dywizji francuskich i brytyjskich, przyjęto później, po raporcie Focha z 13 listopada. Lloyd George obiecał natychmiast dwie kolejne dywizje i więcej w razie potrzeby, to samo zrobił Painlevé. Obaj premierzy domagali się też zmian we włoskim naczelnym dowództwie i usunięcia Cadorny. Włosi odpowiedzieli, że sprawa jest rozważana. Według części historyków Orlando już wcześniej był zdecydowany odwołać Cadornę, ale nacisk sprzymierzonych, którzy nie chcieli oddawać swoich wojsk pod jego rozkazy, przesądził sprawę.

Najwyższa Rada Wojenna

Wykorzystując spór o liczbę niemieckich dywizji, który pokazał, jak różnie sprzymierzeni widzą tę samą wojnę, Painlevé zgłosił formalnie wniosek o utworzenie Najwyższej Rady Wojennej. Lloyd George przypisywał później ten pomysł sobie, a brytyjska historia oficjalna pisze o propozycji Painlevégo uzgodnionej wcześniej z Brytyjczykami. Wszystkie trzy państwa zgodziły się od razu, a piąte posiedzenie konferencji, 7 listopada, stało się pierwszym posiedzeniem nowej rady.

Porozumienie zawarte tego dnia w Rapallo stanowiło, że dla lepszej koordynacji działań na froncie zachodnim powstaje Najwyższa Rada Wojenna złożona z premiera i jednego członka rządu każdego z wielkich mocarstw walczących na tym froncie. Rada miała czuwać nad ogólnym prowadzeniem wojny, przygotowywać zalecenia dla rządów i pilnować ich wykonania. Sztaby generalne i naczelni wodzowie pozostawali odpowiedzialni przed własnymi rządami, ale ich plany wojenne miały trafiać do rady, która zapewniała ich zgodność. Każde mocarstwo delegowało do rady stałego przedstawiciela wojskowego, którego jedynym zadaniem było doradzanie jej w sprawach technicznych. Przedstawicielami zostali generał Foch dla Francji, generał Wilson dla Wielkiej Brytanii i generał Cadorna dla Włoch. Rada miała zbierać się co najmniej raz w miesiącu.

Jedyny spór dotyczył siedziby. Francuzi chcieli, by rada obradowała w Paryżu, ale Lloyd George nalegał, by umieścić ją poza stolicą i podkreślić w ten sposób jej niezależność od francuskiego rządu. Painlevé zgodził się w końcu na Wersal. Robertson, przeciwnik całego pomysłu, ostentacyjnie wyszedł z sali, gdy tylko zaczęto o nim rozmawiać, i według wspomnień Lloyda George’a polecił Hankeyowi odnotować, że nie brał udziału w dyskusji. „Umywam od tego ręce”, miał powiedzieć. Pierwszym zadaniem stałych przedstawicieli wojskowych było zbadanie sytuacji na froncie włoskim i doradzenie, ile i jakiej pomocy powinny udzielić Włochom Wielka Brytania i Francja.

Peschiera i Paryż

W nocy po zakończeniu obrad większość delegatów pojechała z Rapallo do Peschiery nad jeziorem Garda, gdzie następnego ranka przyjął ich król Wiktor Emanuel III. Lloyd George w dość ostrych słowach przedstawił mu opinię konferencji o włoskim dowództwie. Król odpowiedział, że nie ze wszystkimi zarzutami wobec Cadorny się zgadza, ale postanowiono już go zastąpić, i zapewnił, że armia utrzyma się na Piawie. Następcą Cadorny został generał Armando Diaz, a sam Cadorna miał objąć miejsce włoskiego przedstawiciela wojskowego w Wersalu.

Powołanie rady ogłoszono 12 listopada w Paryżu na obiedzie wydanym przez Painlevégo dla posłów i senatorów. Lloyd George wygłosił tam przemówienie, które wywołało burzę. Mówił, że jedność sprzymierzonych w dziedzinie strategii była dotąd fikcją, a wspólne plany powstawały przez zszywanie osobnych planów każdego frontu. „Zszywanie to nie strategia”, mówił. Pytał też, co by było, gdyby to sprzymierzeni wdarli się na 50 kilometrów w głąb linii nieprzyjaciela, wzięli 200 tysięcy jeńców i 2500 dział. W Wielkiej Brytanii krytycy uznali przemówienie za atak na generałów i próbę podporządkowania dowódców politykom.

Znaczenie

Konferencja w Rapallo była pierwszym krokiem do jednolitego dowództwa sprzymierzonych, choć jeszcze bardzo ostrożnym. Najwyższa Rada Wojenna nie miała władzy nad armiami, a sztaby i naczelni wodzowie odpowiadali nadal przed własnymi rządami. Lloyd George zapewniał wkrótce w Izbie Gmin, że jest przeciwny mianowaniu wodza naczelnego sprzymierzonych. Rada rozpoczęła jednak regularną pracę w Wersalu na początku grudnia, a jej stali przedstawiciele wojskowi przygotowywali wspólne oceny sytuacji na wszystkich frontach. Gdy wiosną 1918 roku niemiecka ofensywa omal nie rozdzieliła armii brytyjskiej i francuskiej, sprzymierzeni poszli dalej i w marcu powierzyli Fochowi koordynację, a potem dowództwo nad wszystkimi swoimi wojskami na zachodzie. Dla Włoch Rapallo oznaczało przede wszystkim obietnicę, że nie zostaną same: do połowy grudnia do Włoch przyjechało sześć dywizji francuskich i pięć brytyjskich.