Włochy · Ententa
Wiktor Emanuel III
Król Włoch (1900–1946), formalny naczelny wódz armii włoskiej w czasie wojny
- Urodzony:
- 11 listopada 1869, Neapol (Włochy)
- Zmarł:
- 28 grudnia 1947, Aleksandria (Egipt)
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Antonio Salandra, Luigi Cadorna
Wiktor Emanuel III był królem Włoch przez prawie pół wieku, ale wojna z lat 1915–1918 była jedynym okresem, w którym cieszył się szczerym uznaniem większości swoich poddanych. W maju 1915 roku to jego decyzja przesądziła o wejściu Włoch do wojny po stronie Ententy, choć większość parlamentu wolała neutralność. Według konstytucji był naczelnym wodzem, ale kierowanie operacjami oddał szefowi sztabu, generałowi Luigiemu Cadornie, a sam przez trzy i pół roku mieszkał w pobliżu frontu, codziennie objeżdżając okopy, szpitale i tyły. Prasa nazwała go „królem żołnierzem” (re soldato). W najcięższej chwili, po klęsce pod Caporetto, zrobił na sojusznikach wrażenie człowieka spokojnego i pewnego, że armia się utrzyma. Pamięć o tym przesłoniła potem jego rola w dojściu do władzy faszystów, której Włosi nie wybaczyli dynastii.
Przed wojną
Urodził się 11 listopada 1869 roku w Neapolu jako jedyny syn następcy tronu, późniejszego króla Humberta I, i Małgorzaty Sabaudzkiej. Był wnukiem Wiktora Emanuela II, pierwszego króla zjednoczonych Włoch. Rodzice byli kuzynami, a syn wyrósł bardzo niski, co przez całe życie było źródłem jego kompleksów i złośliwych żartów. Wychowywany surowo, przeszedł staranne wykształcenie wojskowe i kilka lat służył w pułku piechoty w Neapolu, ale bardziej niż wojsko interesowała go numizmatyka, której poświęcił wielotomowy katalog monet włoskich. W 1896 roku poślubił Helenę, córkę księcia, a później króla Czarnogóry Mikołaja I.
Na tron wstąpił nieoczekiwanie 29 lipca 1900 roku, gdy anarchista Gaetano Bresci zastrzelił w Monzy jego ojca. Pierwsze lata panowania przyniosły odwrót od autorytarnych rządów lat dziewięćdziesiątych. Król akceptował liberalne gabinety Giovanniego Giolittiego, ale z rozdrażnieniem patrzył na parlamentarne intrygi i chętnie korzystał z uprawnień, które dawał mu Statut albertyński: to on powoływał premierów i, przynajmniej formalnie, decydował o wojnie i pokoju. W polityce zagranicznej był mniej przywiązany do trójprzymierza niż ojciec i nieufny wobec Austrii, która wciąż panowała nad włoskojęzycznym Trydentem i Triestem. Zbliżenie z Francją i Rosją przyjmował z życzliwością. W 1911 roku poparł wojnę z Turcją o Libię. W marcu 1914 roku, za radą ustępującego Giolittiego, powierzył rząd Antoniowi Salandrze.
Neutralność i wybór wojny
W lipcu 1914 roku król, tak jak rząd, uważał, że Austro-Węgry, rozpoczynając wojnę z Serbią bez porozumienia z sojusznikami, zwolniły Włochy z obowiązków wynikających z trójprzymierza. 3 sierpnia Włochy ogłosiły neutralność. Przez następne miesiące Salandra i minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino targowali się z obiema stronami, a król wspierał ich i był jednym z nielicznych, którzy wiedzieli o szczegółach rozmów. Gdy 26 kwietnia 1915 roku Włochy podpisały w Londynie tajny układ z Ententą, zobowiązując się do wejścia do wojny w ciągu miesiąca, poza dwoma ministrami wiedział o tym w Rzymie właściwie tylko on. Parlament, w którym większość mieli zwolennicy Giolittiego, nie miał o układzie pojęcia.
Rozstrzygnięcie przyszło w maju. Gdy około trzystu posłów i stu senatorów zostawiło w mieszkaniu Giolittiego bilety wizytowe na znak poparcia dla niego, zwolennikowi dalszych rokowań z Wiedniem, 13 maja Salandra złożył dymisję. Król przez trzy dni szukał innego premiera, ale ani Giolitti, ani inni politycy nie chcieli brać na siebie zerwania zobowiązań, które podpisano w imieniu korony. 16 maja odrzucił dymisję Salandry. Pod naciskiem ulicznych manifestacji zwolenników wojny parlament przyznał rządowi pełnomocnictwa, a 23 maja 1915 roku Włochy wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom. Historycy do dziś dyskutują, czy była to decyzja zgodna z konstytucją, czy też zamach na wolę większości parlamentu. Nie ulega wątpliwości, że bez poparcia króla Salandra i Sonnino nie zdołaliby wprowadzić kraju do wojny.
Król żołnierz
Tego samego dnia król podpisał dekret, który formalnie czynił go naczelnym wodzem, ale rozkazy w jego imieniu miał wydawać i wykonywać szef sztabu generalnego. W praktyce Cadorna dowodził samodzielnie, nie pozwalając rządowi ingerować w operacje, a monarcha był jego głównym oparciem. Władzę w kraju król powierzył stryjowi, księciu Genui Tomaszowi Sabaudzkiemu, jako swojemu zastępcy, a sam wyjechał na front. Nie zamieszkał w kwaterze głównej w Udine, lecz w niewielkiej willi w pobliskim Torreano di Martignacco, z małym orszakiem oficerów. Codziennie rano wyjeżdżał samochodem na pierwszą linię albo na tyły, a wieczorem oficer sztabu relacjonował mu położenie. Fotografował, rozmawiał z żołnierzami i wysłuchiwał dowódców, ale do prowadzenia operacji się nie mieszał. Królowa Helena opiekowała się w tym czasie rannymi w szpitalach wojskowych.
Król wkraczał do polityki tylko wtedy, gdy uważał to za konieczne, ale wtedy jego głos rozstrzygał. W maju 1916 roku, podczas austro-węgierskiej ofensywy w Trydencie, Salandra chciał odwołać Cadornę, ale król stanął po stronie generała, a w czerwcu upadł rząd. Nowym premierem mianował sędziwego Paola Boselliego, a jesienią 1917 roku Vittoria Emanuele Orlanda. 9 sierpnia 1916 roku, gdy Włosi zdobyli Gorycję, dziękował żołnierzom w odezwie, a w styczniu 1916 roku w Brindisi okazał życzliwość ministrom serbskim, którzy uciekli przez Albanię.
Caporetto i Peschiera
Najważniejszą rolę odegrał jesienią 1917 roku. Po przełamaniu frontu pod Caporetto armia cofała się w nieładzie za Tagliamento i Piawę, a Cadorna obwiniał o klęskę własnych żołnierzy. Na konferencji w Rapallo premierzy Wielkiej Brytanii i Francji, David Lloyd George i Paul Painlevé, postawili odwołanie Cadorny jako warunek przysłania swoich dywizji. Rano 8 listopada król przyjął ich w Peschiera del Garda nad jeziorem Garda. Według relacji uczestników mówił spokojnie i z ufnością, bronił decyzji włoskiego dowództwa, nie ze wszystkimi zarzutami wobec Cadorny się zgadzał, ale zapewnił, że armia utrzyma się na Piawie, a ustalenia z Rapallo zatwierdził. Brytyjczycy i Francuzi wyjechali przekonani, że Włochy nie załamią się. Wieczorem tego dnia król odwołał Cadornę i mianował szefem sztabu generała Armanda Diaza. Pominął przy tym swojego kuzyna, popularnego księcia Aosty Emanuele Filiberta, który wielu wydawał się naturalnym kandydatem. Według części historyków król obawiał się jego ambicji.
Wiara Wiktora Emanuela się sprawdziła. Armia zatrzymała Austriaków i Niemców w pierwszej bitwie nad Piawą, w czerwcu 1918 roku odparła ostatnią ofensywę austro-węgierską, a jesienią rozbiła przeciwnika pod Vittorio Veneto. Komunikat zwycięstwa z 4 listopada 1918 roku mówił o wojnie prowadzonej „pod najwyższym przewodnictwem Jego Królewskiej Mości, naczelnego wodza”. Gdy rząd chciał nadać królowi złoty medal za męstwo wojskowe, ten podobno odmówił, tłumacząc, że nie zdobył żadnego szczytu ani nie wygrał żadnej bitwy.
Po wojnie
Zwycięstwo przyniosło Włochom Trydent, Tyrol Południowy, Triest i Istrię, ale nie Dalmację ani Fiume, czego nacjonaliści nie mogli wybaczyć liberalnym rządom. Kraj pogrążył się w kryzysie gospodarczym i fali strajków, a król, rozczarowany politykami, coraz mniej ufał parlamentowi. 28 października 1922 roku, podczas marszu na Rzym, odmówił podpisania dekretu o stanie wyjątkowym, którego zażądał rząd Luigiego Facty, i następnego dnia powierzył rząd Benitowi Mussoliniemu. Przez ponad dwadzieścia lat tolerował dyktaturę, podpisywał ustawy rasowe i przyjął korony cesarza Etiopii i króla Albanii. 25 lipca 1943 roku, gdy wojna była przegrana, kazał aresztować Mussoliniego, a we wrześniu uciekł z Rzymu na południe. W 1944 roku przekazał władzę synowi, a 9 maja 1946 roku abdykował na rzecz Humberta II. Miesiąc później Włosi w referendum opowiedzieli się za republiką. Wiktor Emanuel zmarł na wygnaniu w Aleksandrii 28 grudnia 1947 roku. W 2017 roku jego szczątki przeniesiono do sanktuarium w Vicoforte w Piemoncie.
Ocena
Ocena Wiktora Emanuela jako monarchy jest zdominowana przez lata 1922–1943. Wielu historyków, wśród nich brytyjski badacz dziejów włoskiej monarchii Denis Mack Smith, uważa, że bez jego zgody faszyści nie doszliby do władzy, i przedstawia go jako władcę nieufnego, małodusznego i bardziej przywiązanego do dynastii niż do konstytucji. Także jego rola w maju 1915 roku bywa oceniana krytycznie: król, dwaj ministrowie i ulica wprowadzili kraj do wojny, której nie chciała większość parlamentu, a precedens obejścia izby miał się powtórzyć w 1922 roku.
Wojenne lata są jednak tym okresem jego panowania, który nawet krytycy oceniają najżyczliwiej. Skromny tryb życia na froncie, odwaga i stała obecność wśród żołnierzy przyniosły mu popularność, jakiej nie miał ani przedtem, ani potem. Jego spokój w Peschierze pomógł przekonać sojuszników, że Włochy przetrwają klęskę pod Caporetto. Obrońcy dodają, że trzymał się konstytucyjnej roli, zostawiając prowadzenie wojny generałom, a politykę rządom. Krytycy odpowiadają, że właśnie dlatego przez dwa i pół roku chronił Cadornę przed rządem i nie zrobił nic, by ograniczyć jego okrutne metody dowodzenia.