1918: Front włoski
Bitwa pod Vittorio Veneto
- Daty:
- 24 października – 4 listopada 1918
- Front:
- Front włoski
- Miejsce:
- Front od masywu Monte Grappa między Brentą a Piawą przez środkowy bieg Piawy (wyspa Grave di Papadopoli, wzgórze Montello, Valdobbiadene i Sernaglia) po Vittorio, Conegliano, Livenzę i Tagliamento, a w ostatnich dniach także płaskowyż Asiago i Trydent, Wenecja Euganejska i Friuli (Włochy) oraz Tyrol Południowy (Austro-Węgry, dziś Włochy)
- Strony:
- Włochy, Wielka Brytania, Francja, Czechosłowacy i Stany ZjednoczoneArmando Diaz, Pietro Badoglio, Gaetano Giardino, Enrico Caviglia, lord Cavan, Jean-César Graziani, książę Aosty Emanuele FilibertoAustro-WęgryKarol I, Arthur Arz von Straußenburg, Svetozar Boroević, Alexander von Krobatin, Alois Schönburg-Hartenstein, Wenzel von Wurm
- Wynik:
- Decydujące zwycięstwo Włoch i ich sojuszników. Po przełamaniu frontu nad Piawą armia austro-węgierska rozpadła się, a rozejm w Villa Giusti zakończył wojnę na froncie włoskim 4 listopada o 15.00. Do niewoli trafiło od około 400 do ponad 430 tysięcy żołnierzy monarchii.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Armando Diaz, Wielka Brytania
Bitwa pod Vittorio Veneto była ostatnią bitwą wojny na froncie włoskim i ostatnią bitwą armii austro-węgierskiej. 24 października 1918 roku, dokładnie rok po przełamaniu pod Caporetto, generał Armando Diaz rozpoczął ofensywę natarciem w masywie Monte Grappa. Tam Austriacy jeszcze przez trzy dni odpierali szturmy, zadając Włochom ciężkie straty. Główne uderzenie przez wezbraną Piawę, dwukrotnie odkładane z powodu ulew, ruszyło dopiero w nocy z 26 na 27 października. Brytyjczycy, Francuzi i Włosi uchwycili na lewym brzegu trzy przyczółki, a w tym samym czasie w armii austro-węgierskiej zaczęły się bunty: najpierw pułki węgierskie, potem czeskie, chorwackie, polskie i inne odmawiały pójścia na front i domagały się powrotu do domu. 28 października armia zaczęła się wycofywać, 30 października Włosi weszli do miasteczka Vittorio, a odwrót zamienił się w rozpad. Rozejm podpisany 3 listopada w Villa Giusti pod Padwą wszedł w życie 4 listopada o 15.00. W ostatnich półtorej doby wojny do niewoli trafiły setki tysięcy żołnierzy monarchii, która w tych samych dniach przestała istnieć.
Nazwa i daty
Włosi nazywają tę bitwę battaglia di Vittorio Veneto, a niekiedy, licząc walki z listopada 1917 i z czerwca 1918 roku, trzecią bitwą nad Piawą. Miasteczko, od którego wzięła nazwę, nazywało się wtedy po prostu Vittorio (od imienia króla Wiktora Emanuela II). Przydomek Veneto, używany już wcześniej, wszedł do urzędowej nazwy Vittorio Veneto dopiero w 1923 roku, także na pamiątkę zwycięstwa. Austriacka historia oficjalna (Österreich-Ungarns letzter Krieg) mówi o ostatniej bitwie na froncie południowo-zachodnim i wyodrębnia z niej „obronną bitwę w górach Grappa” 24–28 października. Brytyjska historia oficjalna opisuje całość jako bitwę pod Vittorio Veneto 24 października – 4 listopada.
Przyjmujemy daty 24 października – 4 listopada 1918 roku. 24 października zaczęło się natarcie włoskiej 4 Armii na Grappie (Brytyjczycy zajęli część wyspy Grave di Papadopoli na Piawie już w nocy z 23 na 24 października, co było przygotowaniem do bitwy). 4 listopada o 15.00 weszło w życie zawieszenie broni. Austriacy zakończyli walkę wcześniej: w nocy z 2 na 3 listopada ich naczelne dowództwo, sądząc, że rozejm obowiązuje od chwili przyjęcia warunków, kazało wojskom przerwać działania wojenne.
Tło
Po klęsce drugiej bitwy nad Piawą w czerwcu 1918 roku armia austro-węgierska nie była już zdolna do natarcia. Żołnierze byli niedożywieni, dziesiątkowały ich grypa i malaria, mnożyły się dezercje, a w lipcu cesarz odwołał Conrada. Mimo to front nad Piawą i w górach trzymał się mocno, a w październiku 1918 roku sytuacja wojskowa na tym froncie, jak zauważa brytyjska historia oficjalna, była dla Austriaków znacznie lepsza niż sytuacja Niemców we Francji. Rozstrzygała polityka. Po kapitulacji Bułgarii pod koniec września monarchia razem z Niemcami poprosiła prezydenta Wilsona o rozejm na podstawie jego czternastu punktów, a 16 października cesarz Karol I ogłosił manifest o przebudowie Austrii w państwo federacyjne. Zamiast uspokoić narody monarchii, przyspieszył on jej rozpad. W Budapeszcie domagano się powrotu węgierskich pułków do kraju.
Diaz długo zwlekał z ofensywą. Obawiał się uderzenia z Grappy na skrzydło swoich armii i uważał, że nie ma dość sił. Naciskali na niego marszałek Ferdinand Foch, który od dawna zarzucał Włochom bierność, dowódca brytyjskich dywizji we Włoszech lord Cavan, a przede wszystkim rząd premiera Vittoria Emanuele Orlanda. Włosi chcieli wejść na konferencję pokojową jako zwycięzcy i obawiali się, że Austro-Węgry wyjdą z wojny, zanim armia włoska odniesie wielkie zwycięstwo. Pod koniec września Diaz zdecydował się atakować, a 3 października Orlando zawiadomił Focha, że armia włoska uderzy całą siłą.
Plan, przygotowany w Comando Supremo, przewidywał przełamanie frontu tam, gdzie spotykały się austro-węgierska 6 Armia i Armia Isonzo, czyli na środkowej Piawie między wzgórzem Montello a wyspą Grave di Papadopoli. Stamtąd 8 Armia generała Enrica Caviglii miała uderzyć na Vittorio, gdzie przechodziły drogi i kolej zaopatrujące 6 Armię, i rozdzielić austriackie wojska na równinie od wojsk w górach. Wcześniej, by związać austriackie odwody, 4 Armia generała Gaetana Giardina miała zaatakować na Grappie. Do przełamania utworzono dwie nowe armie: 10 Armię lorda Cavana, złożoną z brytyjskiego XIV Korpusu (7 i 23 Dywizja) i włoskiego XI Korpusu, naprzeciw wyspy Papadopoli, oraz 12 Armię francuskiego generała Graziani, z francuską 23 Dywizją, u wylotu doliny Piawy pod Pederobbą. Wśród odwodów stała dywizja czechosłowacka, a przy włoskiej 31 Dywizji walczył amerykański 332 Pułk Piechoty.
Siły obu stron na całym froncie były liczebnie zbliżone: według brytyjskiej historii oficjalnej 56 dywizji alianckich i 4 dywizje kawalerii stały przeciw 55 dywizjom i 6 dywizjom kawalerii austro-węgierskiej. Diaz miał jednak ponad 7700 dział wobec około 6000 austriackich, przewagę w lotnictwie i krótsze linie kolejowe. Na odcinku głównego uderzenia między Pederobbą a Ponte di Piave 22 dywizje alianckie miały przed sobą 19 austro-węgierskich, a według austriackiej historii oficjalnej ponad 3200 dział przeciw około 1350. Austriacy w górach, w grupie armii Tyrol, podlegali feldmarszałkowi Alexandrowi von Krobatinowi, a nad Piawą i na Grappie, w tym w grupie armii Belluno, feldmarszałkowi Svetozarowi Boroeviciowi.
Ofensywa miała ruszyć 16 października, ale ulewy wezbrały Piawę i natarcie odłożono. Diaz wykorzystał zwłokę, by przerzucić na Grappę jeszcze 400 dział i zmienić rolę 4 Armii z pomocniczej na samodzielne natarcie. Według brytyjskiej historii oficjalnej, gdy przerzut artylerii miał się skończyć 23 października, na dzień rozpoczęcia wyznaczono 24 października. Pierwsza rocznica Caporetto wypadła więc w dniu ataku i Włosi od początku nadali jej symboliczne znaczenie.
Przebieg
Papadopoli, noc z 23 na 24 października. Lord Cavan zaproponował, by jeszcze przed bitwą zająć wyspę Grave di Papadopoli, długi na około sześć kilometrów żwirowy ostrów pośrodku Piawy, obsadzony przez Węgrów z 7 Dywizji. Wieczorem 23 października włoscy pontonierzy przewozili płaskodennymi łodziami, odpychanymi tyczkami w rwącym nurcie, po siedmiu żołnierzy brytyjskiej 22 Brygady z batalionu Honourable Artillery Company i z Królewskich Fizylierów Walijskich. Dowodził nimi podpułkownik Richard O’Connor, w czasie drugiej wojny światowej jeden z dowódców brytyjskich w Afryce Północnej. W deszczu i mgle Brytyjczycy uderzyli w skrzydło zaskoczonych Węgrów i do piątej rano zajęli północną część wyspy, biorąc około 330 jeńców. Włoska 37 Dywizja na sąsiednich wysepkach nie zdołała przejść rzeki.
Grappa, 24–26 października. 24 października o świcie po kilkugodzinnym ostrzale, w chmurach i mgle, sześć dywizji włoskiej 4 Armii i dwie z prawego skrzydła 12 Armii uderzyły na Grappę: na Monte Asolone, Monte Pertica, Prassolan, Solarolo, Spinoncia i Valderoa. Austriacy, wycieńczeni głodem i spodziewający się raczej rozejmu niż bitwy, bronili się w wykutych w skale stanowiskach z determinacją, którą austriacka historia oficjalna nazwała „cudem”. Pułki prawie wszystkich narodów monarchii odbijały utracone pozycje kontratakami. Do wieczora Włosi zdobyli tylko Valderoa i przedpola kilku szczytów, a według źródeł włoskich już do 15.00 stracili ponad trzy tysiące ludzi. Ponieważ Piawa wezbrała i natarcie przez rzekę trzeba było odłożyć, Diaz kazał Giardinowi atakować dalej. 25 i 26 października 4 Armia, ze szturmowcami (arditi) majora Giovanniego Messego na czele, raz po raz szturmowała Asolone i Pertica. Zdobyła szczyt Pertiki, ale prawie wszystkie inne zdobycze Austriacy odbili. Po trzech dniach Giardino wstrzymał natarcie. Austriacka historia oficjalna szacuje straty włoskie w tych trzech dniach na blisko 35 tysięcy ludzi. Według włoskich opracowań cała 4 Armia straciła w bitwie ponad 25 tysięcy, z czego zdecydowaną większość właśnie w tych dniach. Austriacy uznali Grappę za swoje zwycięstwo obronne, a Boroević przez chwilę uwierzył, że uda się wytrwać do rozejmu na znośnych warunkach.
Pierwsze bunty, 24–27 października. Jednocześnie na tyłach pękało posłuszeństwo. Już 24 października II batalion węgierskiego 25 Pułku Piechoty, stojący w odwodzie za płaskowyżem Asiago, odmówił udziału w kontrataku: żołnierze oświadczyli, że skoro więzy między Austrią a Węgrami się rozluźniają, nie będą dłużej walczyć za Austrię, i zażądali powrotu na Węgry, by bronić ich granic. Dołączyły do nich inne bataliony 27 Dywizji i pułki 38 Dywizji Honwedu. Arcyksiążę Józef August próbował ich przekonać, ale buntownicy ostrzeliwali każdego, kto zbliżał się do obozu. 26 października naczelne dowództwo, wobec odmowy węgierskiego rządu, obiecało obu dywizjom transport do domu. Wiadomość, że bunt nie został ukarany, lecz nagrodzony, rozeszła się po całym froncie.
Przejście Piawy, 26–28 października. 26 października woda zaczęła opadać i Diaz wydał rozkaz przeprawy w najbliższą noc. Do rana 26 października Brytyjczycy zajęli resztę wyspy Papadopoli, odpierając kontrataki Węgrów. Późnym wieczorem ruszył ostrzał, a w nocy oddziały zaczęły przechodzić rzekę na łodziach i mostach pontonowych. Z jedenastu mostów udało się zbudować sześć, a rwący prąd i austriacka artyleria wkrótce zerwały większość z nich. Na lewym skrzydle Francuzi z 23 Dywizji i włoscy strzelcy alpejscy uchwycili przyczółek poniżej Valdobbiadene. 8 Armia zdołała przerzucić przez rzekę tylko części dwóch korpusów pod Falzè i Sernaglią, gdzie węgierska kawaleria honwedu w większości uciekła albo poddała się bez walki. Odcięty od mostów przyczółek był przez dobę w krytycznym położeniu, a amunicję i żywność zrzucano mu z samolotów. Najlepiej poszło 10 Armii. 27 października o 6.45 Brytyjczycy i Włosi uderzyli z wyspy Papadopoli, przeszli brodem pozostałe odnogi rzeki i rozbili węgierską 7 Dywizję, której część odmówiła walki. Do południa wdarli się na cztery kilometry w głąb na froncie szerokim na dwanaście kilometrów.
28 października przyczółki się powiększyły, a przede wszystkim okazało się, że Austriacy nie mają już czym ich zlikwidować. Dywizje odwodowe, które miały kontratakować, odmawiały wymarszu: chorwacki 116 Pułk Piechoty zatrzymał się w Vittorio, czeski 21 Pułk zawrócił z Sacile do Pordenone, a tarnowski 57 Pułk oświadczył, że skoro Polska ogłosiła niepodległość, nie będzie dłużej walczył za monarchię. O dziewiątej rano Boroević meldował, że zdolność oporu wojsk maleje „z przerażającą szybkością”. Po południu dowództwo 6 Armii nakazało odwrót na drugą linię obrony, a w nocy z 28 na 29 października naczelne dowództwo w Baden pod Wiedniem poleciło obu grupom armii ratować wojsko przed zagładą „przez wycofanie na czas”. Tego samego dnia cesarz wysłał do Włochów komisję rozejmową generała Viktora Webera von Webenau.
Pościg, 29 października – 2 listopada. 29 października 8 Armia zbudowała wreszcie mosty pod Ponte della Priula, wojska z trzech przyczółków połączyły się, a Brytyjczycy i Włosi sforsowali rzeczkę Monticano. Wieczorem dowództwo austriackiej 6 Armii opuściło Vittorio, a nocą przez miasteczko przewaliły się w nieładzie cofające się kolumny, które je splądrowały. Wczesnym rankiem 30 października wkroczył do niego bez walki lekki oddział ułanów i bersalierów na rowerach z włoskiego VIII Korpusu. Front austriacki był przecięty. W nocy z 30 na 31 października Austriacy opuścili Grappę, a 31 października i 1 listopada wojska Boroevicia cofały się za Livenzę, ścigane przez włoską kawalerię i lotnictwo. 1 listopada na płaskowyżu Asiago natarła włoska 6 Armia z dywizjami brytyjską i francuską, a załamujące się armie w Tyrolu zaczęły odwrót ku Trydentowi. 2 listopada nowy węgierski minister wojny rozkazał węgierskim żołnierzom przerwać walkę.
Rozejm i ostatnie godziny, 3–4 listopada. Komisja Webera dotarła do Villa Giusti pod Padwą dopiero wieczorem 31 października, bo Diaz grał na zwłokę: nie chciał rozejmu, dopóki wojska przeciwnika stały na włoskiej ziemi. Warunki ustalone w Wersalu przez Najwyższą Radę Wojenną generał Badoglio odczytał Austriakom 1 listopada. Były bardzo surowe: oprócz przerwania walki i demobilizacji armii przewidywały m.in. ewakuację Tyrolu Południowego po Brenner, Istrii z Triestem i części Dalmacji oraz swobodny przemarsz wojsk sprzymierzonych przez terytorium monarchii. W nocy z 2 na 3 listopada w Wiedniu postanowiono je przyjąć, a naczelne dowództwo, rozumiejąc pierwszy punkt („natychmiastowe zaprzestanie działań wojennych”) dosłownie, około drugiej w nocy rozkazało wojskom przerwać walkę. Tymczasem Włosi zastrzegli, że działania ustaną dopiero 24 godziny po przyjęciu warunków. 3 listopada o 15.00 Weber przyjął warunki, a wieczorem podpisano rozejm w Villa Giusti. Ze strony aliantów podpisał go zastępca szefa sztabu generał Pietro Badoglio. Wojna na froncie włoskim miała się skończyć 4 listopada o 15.00.
Przez te półtorej doby armia austro-węgierska, przekonana, że wojna się skończyła, prawie się nie broniła, a Włosi parli naprzód, by zająć jak najwięcej terenu i wziąć jak najwięcej jeńców. 3 listopada włoska kawaleria, strzelcy alpejscy i arditi weszli do Trydentu, a żołnierze przewiezieni okrętami wylądowali w Triestcie, z którego austriacki garnizon wyszedł kilka dni wcześniej. 4 listopada Brytyjczycy i Amerykanie z 332 Pułku przeszli w bród Tagliamento, a włoska kawaleria dotarła do Udine, Cividale i Palmanovy. Całe dywizje austriackie składały broń, protestując, że rozejm właśnie wchodzi w życie. W południe 4 listopada Diaz ogłosił w słynnym komunikacie (Bollettino della Vittoria), że armia austro-węgierska została unicestwiona.
Straty
Według włoskich danych armia włoska straciła w bitwie od około 36,5 do 37,5 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych, z tego ponad 25 tysięcy w 4 Armii na Grappie. Straty brytyjskie wyniosły według brytyjskiej historii oficjalnej nieco ponad 1600 ludzi (według włoskich zestawień około 1800), a francuskie kilkaset. Straty austro-węgierskie w zabitych i rannych są nieznane: włoskie szacunki mówią o około 30 tysiącach, inne o nawet 90 tysiącach. Ogromna była liczba jeńców. W południe 4 listopada włoskie dowództwo podawało około 300 tysięcy, a 11 listopada 436 674. Różne źródła podają od około 400 do 480 tysięcy jeńców i od 5 do ponad 7 tysięcy dział. Według austriackiej historii oficjalnej ponad 300 tysięcy ludzi trafiło do niewoli w ostatnich 36 godzinach wojny, w dużej części z oddziałów tyłowych, bo w 56 dywizjach frontu włoskiego było pod koniec wojny tylko około 260 tysięcy żołnierzy liniowych. Wśród jeńców było 24 generałów. W niewoli, która przeciągnęła się na długie miesiące, zmarło według austriackich szacunków około 30 tysięcy osłabionych żołnierzy. 10 Armia lorda Cavana wzięła ponad 35 tysięcy jeńców, z tego brytyjski XIV Korpus około 28,6 tysiąca.
Znaczenie
Dla Włochów Vittorio Veneto stało się odpowiedzią na Caporetto i symbolem zwycięstwa w wojnie. 4 listopada jest we Włoszech Dniem Jedności Narodowej i Sił Zbrojnych. Austriacy i część historyków podkreślali jednak, że Włosi pokonali armię, która rozpadała się wraz z państwem, a o wyniku przesądziły bunty i odmowy walki, nie sama bitwa. Prawda leży pośrodku: przez pierwsze dni armia austro-węgierska broniła się na Grappie i nad Piawą skutecznie, ale ofensywa włoska, z wydatnym udziałem Brytyjczyków i Francuzów, sprawiła, że rozkład monarchii zamienił się w klęskę armii. Książę Aosty miał powiedzieć lordowi Cavanowi, że bez Brytyjczyków nie byłoby Vittorio Veneto.
Bitwa zakończyła wojnę na froncie włoskim tydzień przed rozejmem w Compiègne. Otworzyła aliantom drogę ku południowym granicom Niemiec, czego obawiało się niemieckie naczelne dowództwo, a Włochom dała Trydent i Triest, zanim zebrała się konferencja pokojowa. Spór o to, czy jeńcy wzięci po rozkazie przerwania walki zostali zagarnięci uczciwie, ciągnął się w Austrii przez lata. Austro-Węgry, które weszły w bitwę jako jedno państwo, wyszły z niej jako kilka nowych państw, a wracający z frontu żołnierze rozjeżdżali się do domów, w których obowiązywały już nowe władze.