TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Manifest cesarza Karola

Kategoria:
Polityka
Data:
16 października 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Austro-Węgry, Karol I Habsburg, Woodrow Wilson, Czechosłowacy

16 października 1918 roku cesarz Karol I podpisał w Wiedniu manifest „Do Moich wiernych austriackich ludów!”, znany w historiografii jako Völkermanifest. Kontrasygnował go premier Max Hussarek von Heinlein, który kierował austriackim rządem od lipca. Dokument ukazał się następnego dnia w nadzwyczajnym wydaniu urzędowej „Wiener Zeitung”, a w kolejnych dniach w przekładach w prasie krajów koronnych. Cesarz zapowiadał w nim przebudowę austriackiej połowy monarchii, czyli Przedlitawii, w państwo związkowe narodów. Była to ostatnia próba ratowania państwa Habsburgów przez reformę od góry. Spóźniona o co najmniej rok, przyspieszyła tylko jego rozpad.

Federacja „wolnych ludów”

Manifest zaczynał się od zapewnienia, że od wstąpienia na tron dążeniem cesarza jest pokój dla wszystkich jego ludów, i od stwierdzenia, że monarchia stoi „u wrót” honorowego pokoju. Teraz należało „niezwłocznie przystąpić do przebudowy Ojczyzny na jej naturalnych a przeto najpewniejszych podwalinach”, w duchu zasad, które państwa centralne przyjęły w swojej propozycji pokojowej z 4 października. Najważniejsze zdanie brzmiało w ówczesnym polskim przekładzie, ogłoszonym 19 października w „Gazecie Lwowskiej”: „Stosownie do życzenia swych Ludów, Austrya stać się ma Państwem związkowem, w którem każdy szczep na obszarze swego osiedlenia tworzy swój własny organizm państwowy”.

Dalej manifest zastrzegał, że nie przesądza to „bynajmniej zjednoczenia polskich obszarów Austryi z niepodległem Państwem Polskiem”. Triest z okolicą miał otrzymać, zgodnie z życzeniem ludności, odrębny status. Nowy ustrój miał zapewnić samodzielność każdemu państwu narodowemu, a zarazem chronić interesy wspólne. Do czasu przeprowadzenia zmian w drodze ustawodawczej wszystkie dotychczasowe instytucje miały działać bez zmian, a rząd otrzymał polecenie, by przygotował przebudowę. Cesarz wzywał narody, by współdziałały w tym dziele przez rady narodowe, złożone z posłów każdej narodowości do Rady Państwa. Ojczyzna miała wyjść „z burzy wojennej jako związek wolnych Ludów”.

Droga do manifestu

Plany przebudowy powstawały od połowy września. Według Austriackiego Archiwum Państwowego projekty przygotowywał Johann Andreas Eichhoff, szef sekcji w ministerstwie spraw wewnętrznych, w porozumieniu z szefem sztabu generalnego Arthurem Arzem von Straußenburgiem. Cesarz zwlekał do 11 października, bo czekał na odpowiedź prezydenta Woodrowa Wilsona na notę z prośbą o rozejm. Uważał, że reforma jest konieczna, by zawrzeć pokój na warunkach czternastu punktów. Dziesiąty z nich obiecywał narodom Austro-Węgier „najswobodniejszą możliwość autonomicznego rozwoju”. Na radzie koronnej 15 października Karol uzasadniał przebudowę potrzebą pokoju i domagał się pełnej państwowej samodzielności poszczególnych obszarów narodowych. Manifest był więc w jego zamyśle także gestem wobec Waszyngtonu.

Projekt od początku napotykał przeszkody. Czesi nie chcieli podziału ziem Korony Czeskiej według granic etnicznych, a celowa niejasność tekstu w tej sprawie tylko podsyciła ich sprzeciw. Jeszcze przed ogłoszeniem manifestu przedstawiciele Czechów zakomunikowali Hussarekowi, że odrzucają przebudowę Austrii w państwo związkowe. Gdy 15 października premier chciał odczytać tekst przywódcom stronnictw, Czesi nie przyszli na spotkanie. Przywódcy polscy byli wtedy w Warszawie, Ukraińcy protestowali przeciw niejasnościom co do wschodniej Galicji, a obecni Jugosłowianie oświadczyli, że solidaryzują się z Czechami.

Bez Węgier

Manifest nie dotyczył Węgier, choć to tam sprawy narodowościowe były najostrzejsze. Zastrzegał wprost, że przebudowa „nie narusza w niczem integralności krajów Świętej Korony węgierskiej”. Karol, jak podaje Austriackie Archiwum Państwowe, odrzucał wszelkie propozycje objęcia reformą Węgier, powołując się na przysięgę koronacyjną. Minister spraw zagranicznych István Burián zgodził się na nowy ustrój Austrii 15 października tylko pod warunkiem uznania integralności Węgier. Premier Sándor Wekerle zażądał wpisania zastrzeżenia o prawach korony węgierskiej i otwarcie zagroził wstrzymaniem dostaw węgierskiej żywności do Austrii.

Budapeszt nie chciał jednak dzielić losu federacji. 16 października, w dniu podpisania manifestu, Wekerle oświadczył w Izbie Posłów, że skoro Austria staje się państwem związkowym, Węgry będą odtąd połączone z nią jedynie unią personalną. Mniejszości narodowe Węgier dostały w jego programie tylko prawa językowe. Rumun Alexandru Vaida-Voevod odpowiedział w Izbie żądaniem pełnego samostanowienia dla Rumunów, a podobnie wystąpił w imieniu Słowaków ksiądz Ferdinand Juriga. Następnego dnia były premier István Tisza przyznał w parlamencie: „Przyznaję to, co wczoraj powiedział szanowny poseł hrabia Mihály Károlyi: tę wojnę przegraliśmy”.

Odpowiedź narodów

Żaden z narodów, do których zwracał się cesarz, nie przyjął jego oferty. Polscy posłowie w delegacjach oświadczyli już 15 października w imieniu całego Koła Polskiego, że uważają się za obywateli wolnego i zjednoczonego państwa polskiego. 16 października Czesi i Jugosłowianie złożyli w delegacjach wspólne oświadczenie, że ich sprawy jako problemy międzynarodowe może rozstrzygnąć tylko powszechna konferencja pokojowa. 19 października czeski Komitet Narodowy w Pradze i jugosłowiańska Rada Narodowa w Zagrzebiu potwierdzili, że nie będą rozmawiać ani z Wiedniem, ani z Budapesztem. We Lwowie zjazd ukraińskich polityków wyłonił 18 października Ukraińską Radę Narodową, która następnego dnia postanowiła utworzyć z ukraińskich ziem monarchii osobne państwo. Wiedeńska „Neue Freie Presse” pisała 18 października, że państwo związkowe z narodów, „które przeważnie nie mogą się wzajemnie znieść”, nie będzie łatwe do założenia. Według gazety przedstawiciele narodów oznajmili Hussarekowi, że nie chcą tego daru, lecz same wezmą jako swoje prawo to, co chciał im dać.

Wezwanie do tworzenia rad narodowych odczytano jako cesarskie przyzwolenie na to, co do niedawna uchodziło za zdradę stanu. Burián wspominał, że skutek manifestu był „katastrofalny” i że „śluzy zostały otwarte”. Rozkaz armii z 17 października, który dziękował żołnierzom za wierność i zapowiadał podział państwa na państwa narodowe, wywołał według niego konsternację na froncie, gdzie w niemal każdym oddziale służyli żołnierze różnych narodowości. Sam Burián uważał zarazem, że rola manifestu jest przeceniana: rozpad zaczął się wcześniej, a manifest jedynie pokazał wszystkim położenie, którego opinia publiczna jeszcze sobie nie uświadamiała.

Za późno

Rachuby na Waszyngton zawiodły. W odpowiedzi datowanej 18 października Wilson oświadczył, że sama autonomia narodów monarchii przestała mu wystarczać, bo Stany Zjednoczone uznały już Czechosłowaków za stronę wojującą, a o tym, co ich zadowoli, mają decydować sami Czechosłowacy i Jugosłowianie. 21 października niemieccy posłowie do Rady Państwa, odpowiadając na cesarskie wezwanie, zebrali się w Wiedniu jako Tymczasowe Zgromadzenie Narodowe Austrii Niemieckiej. W ich uchwałach ani razu nie padło nazwisko Habsburgów. Pod koniec października rady narodowe przejmowały już władzę we własnym imieniu, a rząd Hussareka ustąpił 27 października. Manifest, który miał przekształcić Austrię w „związek wolnych ludów”, zapamiętano jako swoiste przyzwolenie na jej rozpad.