Upadek puczu Korniłowa
14 września 1917 roku (1 września według kalendarza juliańskiego) w Mohylewie generał Michaił Aleksiejew, nowy szef sztabu naczelnego wodza, formalnie aresztował generała Ławra Korniłowa i jego najbliższych współpracowników. Dzień wcześniej w Piotrogrodzie zastrzelił się generał Aleksandr Krymow, dowódca wysłanych przeciw stolicy oddziałów. Bunt, który przed tygodniem wstrząsnął Rosją, skończył się bez jednego wystrzału. Brytyjska chronologia wojny notuje upadek buntu pod 13 września, a kapitulację Korniłowa pod 14 września.
Kawaleria, która się rozpłynęła
Od początku wyprawa Krymowa była źle przygotowana. Pociągi z kawalerią rozciągnęły się na ośmiu liniach kolejowych, brakowało polowego telegrafu, żywności i paszy. Kaukaska Tubylcza Dywizja Konna, „Dzika Dywizja”, liczyła według Chamberlina zaledwie 1350 jeźdźców, a brakowało jej 600 karabinów. Sam Korniłow nie ruszył z wojskiem i pozostał w Mohylewie. Kolejarze rozbierali tory i kierowali eszelony na boczne linie, a na każdej stacji czekali agitatorzy z rad, z miejscowych garnizonów i z bolszewickich organizacji. Mówili żołnierzom, że prowadzi się ich przeciw prawowitemu rządowi, że Kiereński dał im wolność, a Korniłow chce przywrócić kij oficera i karę śmierci. Mało kto w 1917 roku chciał umierać, tym bardziej w wojnie domowej.
Dzika Dywizja utknęła na stacji Wyrica, gdzie tory były rozebrane. 11 września przyjechała do niej muzułmańska delegacja zorganizowana przez rady, z wnukiem imama Szamila, bohatera kaukaskich górali. Jej przemowy w językach Kaukazu szybko podkopały zaufanie jeźdźców do oficerów. 12 września dowódca dywizji, książę Dmitrij Bagration, nakazał zaprzestać wszelkich działań przeciw wojskom rządowym, a 13 września delegacja w kaukaskich strojach zapewniała w Piotrogrodzie rząd o swojej lojalności. Podobnie było z kozakami 3 Korpusu Kawalerii, stojącymi w rejonie Ługi. Władzę w pułkach przejęły komitety żołnierskie, które pospieszyły z zapewnieniami o posłuszeństwie Rządowi Tymczasowemu.
Nie zawiedli tylko ci, na których Korniłow nie liczył. Spiskowcy z piotrogrodzkich organizacji oficerskich, którzy mieli wywołać zamieszki w stolicy, zniknęli, a część z nich, jak pisał Chamberlin, razem z kasą. Ataman Kozaków dońskich Aleksiej Kaledin, na którego poparcie generał liczył, musiał okrężną drogą uciekać przed aresztowaniem do Nowoczerkaska. Dowódców Frontu Południowo-Zachodniego, generałów Antona Denikina i Siergieja Markowa, komitet frontowy uwięził 11 września w Berdyczowie.
Śmierć Krymowa
Gdy klęska była już oczywista, Krymow przyjął zaproszenie do Piotrogrodu, przekazane mu przez dawnego podwładnego, pułkownika Siergieja Samarina, szefa gabinetu ministra wojny. 13 września (31 sierpnia st. st.) stawił się u Kiereńskiego, który oskarżył go o świadomy bunt. Przebieg rozmowy nie jest dokładnie znany. Wkrótce po niej Krymow strzelił sobie w pierś. Według Chamberlina zrobił to w mieszkaniu jednego ze swoich oficerów, według innych relacji zaraz po wyjściu z gabinetu premiera. Zmarł po kilku godzinach w Mikołajewskim Szpitalu Wojskowym. Denikin pisał, że umierającemu generałowi personel szpitala zrywał bandaże, obrzucając go wyzwiskami. Krążyły też pogłoski, że Krymow wcale nie popełnił samobójstwa, ale żadna z nich nie znalazła potwierdzenia. Wdowa otrzymała zgodę tylko na nocny pogrzeb, przy udziale najwyżej dziewięciu osób.
Aresztowanie w Stawce
Pozostało rozstrzygnąć sprawę Mohylewa. 12 września Kiereński sam objął stanowisko naczelnego wodza, a na szefa sztabu powołał Aleksiejewa. Stary generał, który sympatyzował z programem Korniłowa, ale nie wierzył w powodzenie jego przedsięwzięcia, przyjął tę funkcję przede wszystkim po to, by likwidacja buntu przebiegła możliwie łagodnie dla jego uczestników. Korniłow odrzucił namowy do ucieczki. Oficerom wiernego mu pułku uderzeniowego kazał zachować spokój, bo nie chce, „by przelała się choć jedna kropla bratniej krwi”. Jednocześnie, jak wynika z dokumentów, w czasie rokowań z Aleksiejewem posłał jeszcze Krymowowi polecenie, by w miarę możliwości działał samodzielnie.
Aleksiejew przyjechał do Stawki, ponaglany przez Kiereńskiego, na którego z kolei naciskały rady, domagając się bezwzględnej rozprawy ze spiskowcami. 14 września aresztował Korniłowa, jego szefa sztabu generała Aleksandra Łukomskiego, generała kwatermistrza Iwana Romanowskiego i pułkownika Jurija Pluszczewskiego-Pluszczyka. Dzień później przyjechała komisja śledcza pod przewodnictwem prokuratora wojskowo-morskiego Józefa Szabłowskiego, która przeprowadziła kolejne aresztowania. Według Łukomskiego jej członkowie od początku odnosili się do więźniów życzliwie. Niebawem aresztowanych przewieziono do dawnego klasztoru w pobliskim Bychowie, gdzie dołączyli do nich generałowie aresztowani w Berdyczowie.
Rewolucja skręca w lewo
Bunt pochłonął niewiele ofiar, ale nie obyło się bez samosądów. W Wyborgu żołnierze utopili, według Chamberlina, dziesięciu oficerów podejrzanych o sympatie dla Korniłowa, a w Helsinkach marynarze pancernika „Pietropawłowsk” rozstrzelali czterech oficerów, którzy odmówili podpisania deklaracji lojalności wobec rządu. Oficerowie poczuli się zdradzeni przez premiera, który najpierw sam wezwał kawalerię pod stolicę, a potem uwięził naczelnego wodza i kilku najwyższych dowódców. Żołnierze zaczęli widzieć „korniłowca” w każdym oficerze. Resztki dyscypliny w armii się rozsypały.
Największymi wygranymi okazali się bolszewicy. To oni najskuteczniej organizowali obronę stolicy, a Czerwona Gwardia zachowała broń wydaną do walki z Korniłowem. W nocy z 13 na 14 września (31 sierpnia na 1 września st. st.) Rada Piotrogrodzka po raz pierwszy przyjęła bolszewicką rezolucję, wzywającą do natychmiastowych rokowań pokojowych, konfiskaty majątków ziemskich i kontroli robotniczej w przemyśle. Według Chamberlina głosowało za nią 279 delegatów, przeciw 115, a 51 wstrzymało się od głosu. Na sali było jednak niewielu delegatów i umiarkowani socjaliści liczyli jeszcze, że odzyskają większość. W ciągu kilku tygodni bolszewicy przejęli rady obu stolic. Kiereński, który wyszedł ze sprawy Korniłowa jako zwycięzca, w rzeczywistości stracił zaufanie zarówno prawicy, jak i lewicy.