TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Patent o Radzie Regencyjnej

Kategoria:
Polityka
Data:
12 września 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Królestwo Polskie, Niemcy, Austro-Węgry, okupacja niemiecka

12 września 1917 roku cesarz Karol I podpisał w Reichenau an der Rax w Dolnej Austrii pismo odręczne do austro-węgierskiego generał-gubernatora w Lublinie, hrabiego Stanisława Szeptyckiego. Upoważniał go w nim, by „w zupełnem porozumieniu” z cesarzem Wilhelmem II wydał razem z niemieckim generał-gubernatorem warszawskim Hansem Hartwigiem von Beselerem dołączony patent „o władzy państwowej w Królestwie Polskiem”. Akt nosi tę samą datę i podpisy obu generał-gubernatorów. Jego pierwszy artykuł stanowił, że najwyższa władza państwowa w Królestwie Polskim, aż do jej objęcia przez króla lub regenta, przechodzi na Radę Regencyjną, „nie naruszając międzynarodowego stanowiska państw okupacyjnych”. Brytyjska chronologia wojny pisze pod tą datą, że państwa centralne nadały Polsce tymczasową konstytucję. W austro-węgierskiej strefie okupacyjnej patent ogłosił 15 września wydawany w Lublinie dziennik urzędowy władz wojskowych.

Po upadku Tymczasowej Rady Stanu

Patent był drugim, po akcie 5 listopada, krokiem okupantów w budowie zapowiedzianego Królestwa. Pierwszym praktycznym owocem tamtej proklamacji była Tymczasowa Rada Stanu, która od stycznia 1917 roku miała jedynie głos doradczy. 3 lipca Rada przyjęła projekt tymczasowej organizacji naczelnych władz polskich, w którym przewidywała powołanie regenta albo rady regencyjnej. Kilka dni później wybuchł kryzys przysięgowy, w nocy z 21 na 22 lipca Niemcy aresztowali Józefa Piłsudskiego, a 25 sierpnia członkowie Rady złożyli mandaty. Bieżące sprawy przejęła wyłoniona przez nich Komisja Przejściowa z wicemarszałkiem Józefem Mikułowskim-Pomorskim na czele. 1 września przekazano jej zarząd sądownictwa.

Do tej właśnie Komisji obaj generał-gubernatorzy skierowali pismo dołączone do patentu. Wyjaśniali w nim, że rządy w Berlinie i Wiedniu przedłożyły cesarzom lipcowe propozycje Tymczasowej Rady Stanu, a monarchowie polecili na ich podstawie ustalić „zasady tymczasowych urządzeń konstytucyjnych Państwa Polskiego”. Rada Regencyjna miała dać państwu „powszechnie uznaną reprezentację” i zarazem „przygotować przyszłą monarchię”. Cesarz Karol pisał w swoim liście, że ciężkie czasy wojenne nie pozwalają jeszcze, by w Warszawie zasiadł król „w prastarej chwałą okrytej koronie Piastów i Jagiellonów”, ale już teraz władzę w głównych sprawach ma objąć „Narodowy Rząd”. Wyrażał też nadzieję na przyszłość „wolnej Polski dobrowolnie opartej o Państwa centralne”.

Co stanowił patent

Patent liczył sześć krótkich artykułów. Rada Regencyjna miała się składać z trzech członków, których na urząd wprowadzą monarchowie obu państw okupacyjnych. Jej akty rządowe miał kontrasygnować odpowiedzialny Prezydent Ministrów. Władzę prawodawczą Rada miała sprawować wspólnie z Radą Stanu, powołaną osobną ustawą. Według pisma gubernatorów nowa Rada Stanu, w powiększonym składzie, miała być „poprzednikiem Sejmu Polskiego” i otrzymać w prawodawstwie głos stanowczy, a nie tylko doradczy, jak jej poprzedniczka. Pierwszym zadaniem regentów miało być powołanie Prezydenta Ministrów, którego zatwierdzenie zastrzegły sobie oba rządy, i zorganizowanie ministerstw w tych działach administracji, które przekazano Polakom.

Reszta tekstu wyznaczała granice tej władzy. W dziedzinach, których administracji jeszcze nie przekazano, wnioski ustawodawcze mogły trafić do Rady Stanu tylko za zgodą okupantów, a generał-gubernator mógł tam wydawać rozporządzenia z mocą prawa po wysłuchaniu Rady Stanu. Dla „zabezpieczenia ważnych interesów wojennych” mógł wydawać niezbędne zarządzenia także bez tego. Każdą polską ustawę lub rozporządzenie, które nakładało na ludność prawa i obowiązki, trzeba było przedłożyć generał-gubernatorowi właściwej strefy. Wchodziły w życie tylko wtedy, gdy nie sprzeciwił się im w ciągu 14 dni. W sprawach dotyczących interesów okupanta gubernator mógł żądać ponownego zbadania wyroków i decyzji polskich sądów i urzędów. Prawo do reprezentowania Królestwa za granicą i zawierania umów międzynarodowych polska władza miała uzyskać dopiero po zakończeniu okupacji. Patent wchodził w życie z chwilą ustanowienia Rady Regencyjnej.

Poza patentem pozostała sprawa, która rozbiła Tymczasową Radę Stanu: wojsko. Naczelne dowództwo nad tworzoną od jesieni 1916 roku Polską Siłą Zbrojną zachował Beseler, a powołanie Rady Regencyjnej niczego w tym nie zmieniło. Za fasadą wspólnego aktu Berlin i Wiedeń wciąż różniły się co do przyszłości Polski, a patent nie przesądzał, kto i kiedy miałby zostać jej królem.

Reakcje

Według polskich historyków większość ugrupowań politycznych, z wyjątkiem SDKPiL i PPS-Lewicy, przyjęła zapowiedź Rady Regencyjnej życzliwie albo z wyczekiwaniem. Zachował się też obszerny raport Mariana Seydy, członka paryskiego Komitetu Narodowego Polskiego, który w październiku trafił do ambasadora Stanów Zjednoczonych w Paryżu. Seyda, przeciwnik orientacji na państwa centralne, pisał, że wrażenie wywołane aktami 12 września było „bardzo słabe”, a przekazanie Polakom sądownictwa i szkolnictwa znaczyło więcej niż wszystkie zapowiedzi. Społeczeństwo, zawiedzione obietnicami z 5 listopada, miało odpowiadać krótko: „po słowach niech przyjdą czyny”.

Raport przytaczał stanowiska głównych obozów. Skupieni w Międzypartyjnym Kole Politycznym pasywiści, od konserwatywnych realistów po narodowych demokratów, oświadczyli, że nie brali udziału ani w przygotowaniu planu, ani w wyborze kandydatów. Rada Regencyjna mogła według nich spełnić swoje zadanie, jeśli nie zapomni, że jedynym źródłem najwyższej władzy jest naród. Bez jego woli nie powinna rozstrzygać o granicach i ustroju państwa, ofiarowywać nikomu korony ani zawierać traktatów przesądzających o losie Polski. Lewica przyznawała, że patent może być krokiem ku państwu polskiemu, ale zastrzegała, że jego wartość okaże się dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, jakie kompetencje dostanie polski rząd. Jako warunki skutecznej pracy wymieniała przywrócenie swobód obywatelskich, uwolnienie internowanych legionistów, powrót Piłsudskiego do kraju i zwołanie sejmu wybranego w głosowaniu powszechnym, równym, tajnym i bezpośrednim. Piłsudski siedział wtedy w twierdzy magdeburskiej. Bez zastrzeżeń poparła patent tylko część aktywistów związanych z byłymi członkami Tymczasowej Rady Stanu. Wzywali oni do szybkiego stworzenia armii z poboru i do współpracy z państwami centralnymi przeciw Rosji.

Wybór regentów

Patent nie wymieniał nazwisk. 18 września Komisja Przejściowa przedstawiła okupantom swoich kandydatów. Od początku mówiono o arcybiskupie warszawskim Aleksandrze Kakowskim i prezydencie Warszawy, księciu Zdzisławie Lubomirskim. Trzecim miał być marszałek Tymczasowej Rady Stanu Wacław Niemojowski, ale według Seydy jego kandydatura upadła wobec sprzeciwu ugrupowań umiarkowanych i lewicy, a urzędu nie przyjął też były ambasador Austro-Węgier hrabia Adam Tarnowski. Ostatecznie wybór padł na 67-letniego ziemianina Józefa Ostrowskiego, prezesa konserwatywnego Stronnictwa Polityki Realnej i dawnego członka rosyjskiej Rady Państwa. Kakowski zgodził się dopiero po uzyskaniu zgody papieża. Według Seydy okupanci przez kilka tygodni nalegali, by przyszli regenci zapowiedzieli w manifeście ścisły sojusz z państwami centralnymi i wojnę z Rosją, ale ostatecznie od tego żądania odstąpili.

Cesarze mianowali regentów 15 października 1917 roku, w setną rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki. Uroczyste objęcie urzędu, połączone z przysięgą w katedrze warszawskiej, odbyło się 27 października. Dopiero wtedy patent wszedł w życie.

Znaczenie

Patent dawał Polakom w Królestwie więcej niż rok wcześniej akt 5 listopada: zamiast samej obietnicy państwa powstawały polskie organy z atrybutami władzy zwierzchniej, rząd i zalążek parlamentu. Zarazem każde ważniejsze postanowienie zależało od zgody okupantów, a polityka zagraniczna i wojsko pozostawały poza zasięgiem nowych władz. Pierwszy rząd regencyjny, gabinet Jana Kucharzewskiego, powstał w grudniu 1917 roku. Rada Regencyjna, przez wielu uważana za narzędzie okupantów, przetrwała do końca wojny. W październiku 1918 roku ogłosiła niepodległość Polski, a 14 listopada przekazała całą władzę Piłsudskiemu i rozwiązała się.