Ultimatum Ententy w sprawie floty greckiej
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 10 października 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Grecja, Francja, Wielka Brytania, Konstantyn I Grecki
10 października 1916 roku, czyli 27 września według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, wiceadmirał Louis Dartige du Fournet, dowódca sprzymierzonej floty zakotwiczonej od września pod Salaminą, wręczył greckiemu rządowi notę z żądaniami. Grecja miała oddać lekkie okręty swojej marynarki, rozbroić duże i baterie nadbrzeżne, a sprzymierzonym oddać kontrolę nad portem w Pireusie, policją i koleją do Larisy. Admirał zapowiedział, że 11 października o pierwszej po południu przystąpi do działania. Brytyjska chronologia wojny pisze o ultimatum rządów Ententy, ale w rzeczywistości był to krok Francji: brytyjska historia oficjalna wojny na morzu (Newbolt) pokazuje, że posłowie Wielkiej Brytanii i Rosji odmówili firmowania noty.
Rozkazy z Paryża
Według Newbolta na początku października admirał na polecenie francuskiego ministerstwa marynarki wrócił do sprawy niewykonanych warunków noty mocarstw z czerwca. Miał zażądać przywrócenia na stanowiska zwolnionych niedawno z floty oficerów wenizelistów, usunięcia oficerów wrogich Entencie i oddania Pireusu oraz kolei pod kontrolę sprzymierzonych. Posłom w Atenach zapowiedział, że chce wysadzić 300 francuskich marynarzy „dla wzmocnienia policji”. Brytyjski poseł Sir Francis Elliot depeszował do Londynu, że nie wie, na ile rządy sprzymierzone powierzyły francuskiemu admirałowi władzę w sprawach politycznych. Pierwsze żądanie miało jego zdaniem przeszkodzić rządowi w Atenach w powstrzymaniu przejścia floty na stronę Wenizelosa, a drugie było krokiem ku całkowitej kontroli nad Grecją, do której dążyli jeśli nie rząd francuski, to przynajmniej niektórzy jego urzędnicy. Minister spraw zagranicznych Edward Grey odpowiedział, że obecność francuskiej floty nie daje admirałowi prawa do działania według własnego uznania. Paryż postanowił wtedy pominąć zwykłą drogę dyplomatyczną i działać wprost przez admirała.
Żądania zbiegły się z przesileniem rządowym w Atenach. Gabinet Nikolaosa Kalogeropulosa ustąpił na początku miesiąca, a nowy premier, profesor Spiridon Lambros, dopiero kompletował rząd. Według Newbolta 6 października admirał przekazał greckiemu rządowi jakąś wiadomość, a nazajutrz wprowadził do zatoki Eleusis pancerniki „Patrie”, „Suffren” i „Démocratie” oraz rosyjski pancernik „Czesma”. „Flota grecka znalazła się w ten sposób między dwoma ogniami i została całkowicie sparaliżowana” – pisał we wspomnieniach. Elliot prosił, by poczekać, aż Lambros „usiądzie w siodle”, a gdy argumenty zawiodły, oświadczył, że admirał musi przedstawić notę sam, bo ani on, ani jego koledzy nie mogą się z nią wiązać. 9 października z francuskiego ministerstwa marynarki nadeszła depesza, która polecała admirałowi działać bez udziału posłów sprzymierzonych we wszystkich sprawach dotyczących bezpieczeństwa armii na Wschodzie i floty. Rząd brytyjski, pochłonięty klęskami Rumunii, według Newbolta nie zastanowił się nad politycznymi skutkami tych instrukcji.
Treść noty
Nota, której tekst admirał przekazał Elliotowi, zaczynała się od stwierdzenia, że rząd grecki tylko częściowo spełnił żądania sprzymierzonych, a niektóre jego kroki, takie jak zmiany wśród oficerów i załóg okrętów oraz ściąganie wojsk i artylerii do Tesalii, Francja uznaje za nieprzyjazne i zagrażające bezpieczeństwu floty sprzymierzonych i armii w Salonikach. Admirał dodawał, że ligi rezerwistów na prowincji, zamiast się rozbrajać, zbroją się i prowadzą agitację przeciw Entencie. Zapowiadał zajęcie lekkich krążowników, niszczycieli, torpedowców i okrętów podwodnych, które miały przejść na kotwicowisko floty sprzymierzonych z tymi członkami załóg, którzy zechcą zostać. Trzy duże okręty, pancerniki „Kilkis” i „Lemnos” oraz krążownik pancerny „Jeorjos Awerof”, mogły zostać na miejscu, ale miały wyładować zamki dział, torpedy i amunicję i zmniejszyć załogi do jednej trzeciej. Admirał chciał też obsadzić jedną z wysepek i zażądał rozbrojenia baterii na Salaminie i w okolicach Pireusu, z wyjątkiem dwóch, które zamierzał zająć. Na koniec, w imię bezpieczeństwa armii w Salonikach, domagał się, by kontrolę nad policją i koleją z Pireusu do Larisy sprawowali wyznaczeni przez niego oficerowie.
Brytyjski publicysta George F. Abbott, przychylny królowi, pisze, że Grecję wezwano do spełnienia żądań w ciągu doby, a troska o bezpieczeństwo sprzymierzonej armady była pretekstem, który sam się obnażał. Flota grecka liczyła w większości przestarzałe okręty i niewielką flotyllę lekkich jednostek. Abbott przytacza słowa samego Dartige du Fourneta, że widzieć w niej poważne zagrożenie byłoby dziecinadą. Admirał uważał zajęcie floty za środek ostrożności, który dawał się jeszcze usprawiedliwić. Kontroli policji, kolei i portu nie potrafił jednak usprawiedliwić. „Uznawaliśmy oficjalnie prawo Grecji do neutralności, a mimo to kładliśmy rękę na części jej życia narodowego, nawet na tajemnicach prywatnego życia każdego Greka” – pisał. Według Abbotta te żądania były wyłącznie dziełem rządu francuskiego, którego admirał nie pochwalał, podobnie jak posłowie Wielkiej Brytanii i Rosji.
Noc w Atenach
Ministrowie Lambrosa, zaprzysiężonego tego samego dnia, obradowali nad notą przez całą noc. Odpór nie wchodził w grę: grecka flota stała pod lufami sprzymierzonych pancerników, a w Salonikach od dnia poprzedniego przebywał Wenizelos, wokół którego tworzył się rząd gotowy walczyć u boku Ententy. Rano 11 października Ateny ustąpiły przed siłą, protestując przeciw „aktowi przemocy”. Jeszcze tego dnia Francuzi odprowadzili lekkie okręty greckiej marynarki na swoje kotwicowisko. Newbolt ocenia, że sprzymierzeni wyrządzili sobie tym poważną szkodę: grecka marynarka, wyszkolona przez brytyjską misję morską, była najbardziej przychylną Entencie siłą zbrojną neutralnej Europy, a kilkanaście torpedowców i dwa okręty podwodne nie wynagrodziły utraty jej przyjaźni i szacunku.