USA protestują przeciw czarnej liście
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 26 stycznia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
26 stycznia 1916 roku ambasador Stanów Zjednoczonych w Londynie Walter Hines Page wręczył brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych Edwardowi Greyowi notę w sprawie ustawy, która miesiąc wcześniej pozwoliła Brytyjczykom tworzyć czarną listę firm w krajach neutralnych powiązanych z wrogiem. Nie był to jeszcze formalny protest. Waszyngton zastrzegał sobie jedynie prawo do protestu, gdyby ustawa uderzyła w amerykański handel, i dawał wyraz swoim obawom. Brytyjska chronologia wojny nazywa ten krok nieformalnym protestem.
Ustawa, o której Amerykanie nie wiedzieli
Departament Stanu dowiedział się o ustawie z gazety. 12 stycznia nowojorski „World” napisał o nowym brytyjskim prawie, które zakazywało mieszkańcom Wielkiej Brytanii handlu z osobami pochodzenia nieprzyjacielskiego lub powiązanymi z wrogiem, także poza terytorium nieprzyjaciela. 17 stycznia sekretarz stanu Robert Lansing poprosił Page’a o tekst ustawy. Ambasador odpowiedział 19 stycznia, że ustawa nie została jeszcze ogłoszona w urzędowej „London Gazette” ani przekazana ambasadzie przez rząd brytyjski. Urzędnicy nowego Departamentu Handlu Zagranicznego w Foreign Office, który miał ją wykonywać, mówili mu nieoficjalnie, że chodzi o to, by „zniszczyć niemiecki handel wszędzie, gdzie się go znajdzie”. Zapewniali też, że na liście znajdzie się najwyżej kilkanaście firm ze Stanów Zjednoczonych.
Treść noty
25 stycznia Lansing polecił Page’owi przedstawić Greyowi stanowisko rządu. Departament Stanu uznał, że ustawa niesie z sobą możliwość nadmiernego wtrącania się w handel amerykański, jeśli takie wtrącanie już nie następuje. W Stanach Zjednoczonych powszechnie uważano, a rząd ten pogląd podzielał, że ustawę napisano bez należytego szacunku dla prawa osób mieszkających w USA, czy to obywateli amerykańskich, czy poddanych państw walczących z Wielką Brytanią, do handlu z ludźmi w krajach wojujących. Rząd amerykański wyrażał „poważne obawy” swoje, Kongresu i amerykańskich kupców. Zastrzegał sobie prawo do protestu przeciw stosowaniu ustawy w zakresie, w jakim dotknie handlu Stanów Zjednoczonych, i do kwestionowania legalności takich ograniczeń. Page wręczył notę następnego dnia.
Krok Waszyngtonu był częścią szerszego sporu. Amerykanie od miesięcy skarżyli się na brytyjskie zatrzymywanie statków i ładunków oraz kontrolę poczty, a Londyn odpowiadał na ich noty z dużym opóźnieniem. Jednocześnie w Wielkiej Brytanii narastała presja, by blokadę zaostrzyć. Prasa, jak „Morning Post” w artykule „Farsa blokady” z 18 stycznia, wyliczała, ile amerykańskich towarów płynie do Niemiec przez kraje neutralne.
Odpowiedź Londynu
Grey odpowiedział 16 lutego. W jego imieniu notę podpisał Laming Worthington-Evans z Departamentu Handlu Zagranicznego. Brytyjczycy tłumaczyli, że ustawa zbliża ich przepisy do francuskich, które od początku wojny brały pod uwagę obywatelstwo, a nie tylko miejsce zamieszkania kupca. Podkreślali, że to prawo czysto wewnętrzne, nakładające zakazy wyłącznie na osoby podległe władzy brytyjskiej. Uznawali prawo mieszkańców USA do legalnego handlu z kimkolwiek, ale nie zgadzali się, by ograniczało ono prawo innych rządów do decydowania o handlu własnych obywateli. Obiecywali działać z jak największą troską o interesy neutralnych.
Pierwsza czarna lista, zwana oficjalnie listą ustawową, ukazała się pod koniec lutego 1916 roku. Spór rozgorzał na dobre latem, gdy Brytyjczycy wpisali na nią kilkadziesiąt firm amerykańskich. 26 lipca 1916 roku Stany Zjednoczone złożyły już formalny protest.