Brytyjczycy zdobywają Ramadi
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 28 września 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
28 września 1917 roku brytyjsko-indyjska 15 Dywizja generała Harry’ego Brookinga uderzyła na tureckie pozycje pod Ar-Ramadi nad Eufratem. Do wieczora piechota zajęła wzgórza na południe od miasta, a kawaleria zamknęła Turkom drogę odwrotu na zachód. Rano 29 września turecki garnizon złożył broń. Brytyjska chronologia wojny nazywa to starcie „akcją pod Ramadi” i datuje je na 28–29 września. Dwa i pół miesiąca wcześniej, w lipcowym upale, mniejsza kolumna podpułkownika Haldane’a odbiła się od tych samych okopów, tracąc więcej ludzi przez udar cieplny niż od ognia nieprzyjaciela.
Dlaczego Ramadi
Latem 1917 roku generał Frederick Stanley Maude, który w marcu zajął Bagdad, spodziewał się tureckiej kontrofensywy. Wywiad donosił, że generał Erich von Falkenhayn organizuje w Syrii turecko-niemiecką grupę armii „Yıldırım”, która miała zejść z Aleppo w dół Eufratu i odbić Bagdad. Turcy wzmocnili tymczasem garnizon w Ramadi i rozbudowali jego umocnienia. Miasto leżało na najdogodniejszej drodze wzdłuż rzeki, było też wysuniętą bazą zaopatrzeniową, przez którą z okolicznych okręgów szła do Turków żywność. Zajęcie go zamykało tę drogę i odcinało ten dowóz. W drugim tygodniu września, gdy upały zelżały, Maude uznał, że pora zająć Ramadi na stałe. 13 września omówił plan z Brookingiem.
Brooking dostał większą część swojej 15 Dywizji (12 i 42 Brygadę Piechoty), stojącą już w okolicach Al-Falludży 50 Brygadę, 6 Brygadę Kawalerii generała Holland-Pryora, cztery samochody pancerne i artylerię. Lekcja z lipca nie poszła na marne: do przewozu wody i zaopatrzenia przydzielono mu 350 furgonetek Forda, dziesięć ciężarówek Fiata i pięćdziesiąt sanitarek. Oddziały z Bagdadu maszerowały do Falludży w czterech rzutach między 16 a 22 września. Według brytyjskiej historii oficjalnej F.J. Moberly’ego Turków oceniano na około stu kawalerzystów, 3 tysiące piechurów i dziesięć dział. Wzięty później do niewoli turecki dowódca podał, że miał stu kawalerzystów, 500 artylerzystów, 3500 piechurów i dziesięć dział.
Pułapka
Brooking zauważył, że Turcy ustawili obronę tak, jakby spodziewali się powtórki z lipca: natarcia wzdłuż rzeki, od wschodu. Uważali, że od południa osłania ich jezioro Habbanija, a jego słona woda nie pozwoli Brytyjczykom oprzeć się na jego brzegach. Brooking postanowił utwierdzić ich w tym przekonaniu. Kazał przerzucić most przez Eufrat pod Madhidżem i zacząć budowę drogi na lewym brzegu, rozstawił obozy nad rzeką, a zaprzyjaźnieni Arabowie gromadzili dla niego zapasy na lewym brzegu, na zachód od Ramadi. Nawet w rozkazie operacyjnym z wieczora 27 września zapisano tylko zamiar zajęcia grzbietu Muszajd „w celu zdobycia pozycji Ramadi”.
O 21.45 tego wieczoru dwie brygady ruszyły naprzód. Nocą saperzy zajęli i naprawili tamę na kanale łączącym Eufrat z jeziorem, a po świcie 28 września Gurkhowie z 2/6 batalionu zajęli opuszczony przez Turków grzbiet Muszajd. Turecka artyleria ostrzeliwała teraz teren nad rzeką, gdzie spodziewała się głównych sił brytyjskich. Tymczasem 6 Brygada Kawalerii przeszła po tamie, sforsowała suchy, ale głęboki na sześć metrów kanał Azizija, w którym konie grzęzły po pęciny, i około szesnastej stanęła okrakiem na drodze do Hitu, mniej więcej pięć kilometrów na zachód od Ramadi, przecinając linię telegraficzną.
Piechota uderzyła od południa. Około 13.35 1/5 batalion Gurkhów wszedł na grzbiet Ramadi, niską, łagodną i całkowicie odkrytą falę terenu, i dostał się pod gwałtowny ogień z głównej pozycji tureckiej. W krótkim czasie stracił ponad stu ludzi, ale okopał się i nie dał się zepchnąć. Dołączyły do niego kompanie 1/4 batalionu pułku Dorsetshire i kolejne bataliony Gurkhów. Moberly podkreśla, że ten atak przygwoździł Turków: zawrócono wtedy około tysiąca tureckich piechurów, których wysłano już przeciw kawalerii i którzy mieli utorować drogę odwrotu. O 15.30 12 Brygada zajęła grzbiet Azizija na zachód od miasta. Turcy zostali zamknięci między brytyjską piechotą, kawalerią i rzeką.
Kapitulacja
Wkrótce po trzeciej w nocy 29 września, gdy przestał świecić księżyc, turecka kolumna z kilkoma działami spróbowała przebić się wzdłuż rzeki na zachód, wspierana ogniem dział z barek na Eufracie. Kawalerzyści dopuścili ją na dwieście–trzysta jardów i otworzyli ogień z dwunastu karabinów maszynowych Vickers, 48 Hotchkissów i wszystkich karabinów. Walka trwała około półtorej godziny. Brytyjska bateria artylerii konnej zatopiła obie barki, a do świtu Turcy cofnęli się za kanał Azizija.
Rano do natarcia ruszyli żołnierze 90 Pułku Pendżabskiego, 2/39 batalionu Strzelców Garhwalskich i dwóch kompanii 1/5 batalionu pułku Queen’s. Około 7.30 mieszany oddział pod dowództwem kapitana Rodgersona zdobył most na kanale Azizija razem z trzema tureckimi działami polowymi. Około 9.15 Turcy zaczęli masowo poddawać się Garhwalczykom przy moście, a gdy 42 Brygada ruszyła na okopy na północ od grzbietu Ramadi, wzdłuż całej linii pojawiły się białe flagi. Do jedenastej turecki dowódca Ahmed Bej skapitulował z całym oddziałem. Według części relacji zaraz potem nadciągnęła silna burza piaskowa, w której garnizon mógłby się wymknąć, gdyby zaczęła się kilka godzin wcześniej.
Brytyjczycy pochowali 120 poległych Turków i wzięli 3456 jeńców, w tym 190 rannych. Zdobyli 13 dział, 12 karabinów maszynowych, dwie opancerzone łodzie motorowe, dwie barki oraz duże zapasy broni, amunicji, materiałów kolejowych i żywności. Ich własne straty od 27 do 29 września wyniosły 995 ludzi, wśród nich bardzo wielu lekko rannych, bo tureckie szrapnele wybuchały zbyt wysoko. Upał był jeszcze duży, ale tym razem woda dotarła na linię frontu: 28 września same furgonetki Forda dowiozły walczącym ponad 14 tysięcy galonów, czyli ponad 60 tysięcy litrów. Maude pisał, że Brooking poprowadził wojska znakomicie, metodycznie w przygotowaniach i z rozmachem w natarciu.
Echo
Z całego garnizonu uciekła tylko garstka. Turecki oficer sztabowy Tevfik Efendi przepłynął Eufrat i dopiero wieczorem 30 września dotarł do Hitu, obrabowany po drodze przez Arabów do naga. Dowództwo grupy „Yıldırım” do tej chwili nie wiedziało, co się stało. Tego samego dnia, 29 września, brytyjska 7 Brygada Kawalerii zajęła bez większej walki Mandali przy perskiej granicy, a próba rajdu samochodami na Hit w nocy z 1 na 2 października nie powiodła się. Brytyjski korespondent Edmund Candler pisał, że w wilajecie bagdadzkim Ramadi uznano za „spuszczoną kurtynę” dla Turków. Upadek miasta zamknął drogę wzdłuż Eufratu i zachwiał lojalnością okolicznych plemion arabskich wobec Turków. Pod koniec września Niemcy i Turcy zarzucili zresztą, na razie bez wiedzy Brytyjczyków, plan ofensywy na Bagdad, a siły grupy „Yıldırım” skierowano wkrótce do Palestyny.