TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy o grzbiet Menin Road

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
25 września 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa o grzbiet Menin Road
Tagi:
Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Australia, Niemcy

25 września 1917 roku o 5.15 na odcinek frontu pod Ypres między drogą do Menin a Polygon Wood spadł najsilniejszy niemiecki ostrzał od początku września. Wywiad brytyjskiej 2 Armii ocenił później, że była to największa koncentracja artylerii na odcinku jednej niemieckiej dywizji, jaką kiedykolwiek odnotowano: 44 baterie polowe i 20 ciężkich, prawie cztery razy więcej niż zwykle. Pół godziny później dwa pułki 50 Dywizji Rezerwowej ruszyły w porannej mgle po obu stronach strumienia Reutelbeek, by odebrać Brytyjczykom część terenu zdobytego 20 września. Był to ostatni akt bitwy o grzbiet Menin Road. Uderzenie trafiło w najgorszym dla Brytyjczyków momencie: na następny ranek wyznaczono kolejny krok ofensywy generała Herberta Plumera, a na tym właśnie odcinku miały się ustawić bataliony szturmowe.

Pięć dni po zwycięstwie

Od 21 września obie strony wymieniały ciosy na całym froncie bitwy. 21 września brygada 41 Dywizji podeszła krótkimi skokami nad bagnisty strumień Bassevillebeek, a wieczorem odparła duże niemieckie natarcie. Tego samego wieczoru Niemcy zdobyli część wzgórza 37 nad Zonnebeke, ale 55 Dywizja odbiła je kontratakiem jeszcze tego wieczoru. 23 września 20 Dywizja, atakując z obu końców, zdobyła na północnym skrzydle umocniony rów Eagle Trench, o który rozbiło się jej natarcie z 20 września, i wzięła 158 jeńców. Starszy szeregowiec Reginald Inwood z 10 Batalionu, który przez noc zapuszczał się na kilkaset metrów w głąb lasu, a rano z jednym kolegą zdobył karabin maszynowy i kazał jeńcowi zanieść go do australijskich linii, dostał za to Krzyż Wiktorii. Nie dożył go porucznik Frederick Birks, odznaczony za walkę w Glencorse Wood: zginął od pocisku 21 września.

Na zdobytym płaskowyżu luzowano dywizje. W nocy z 22 na 23 września 1 i 2 Dywizję Australijską zastąpiły 4 i 5 Dywizja, a w nocy z 24 na 25 września brytyjską 23 Dywizję na południe od Polygon Wood zluzowała 33 Dywizja. 21 września feldmarszałek Douglas Haig wydał rozkaz następnego natarcia: na 26 września, by zdobyć resztę Polygon Wood i południową część Zonnebeke. Po stronie niemieckiej następca tronu Bawarii Rupprecht zapisał, że nie wolno zostawić Brytyjczykom wzgórz pod Zonnebeke i Gheluvelt, i miał nadzieję, że kolejne natarcia nie nastąpią zbyt szybko, bo brakuje mu odwodów. Kazał uderzyć na brytyjską flankę, wysuniętą po 20 września. Atak, przesunięty o jeden dzień, powierzono 50 Dywizji Rezerwowej.

Natarcie 25 września

Początek był niefortunny dla samych Niemców. Część ich ostrzału padła na własną piechotę, która musiała się cofnąć, zanim o 5.30 ogień przesunął się naprzód. Na południu, wzdłuż drogi do Menin od strony Gheluvelt, szturmowcy z miotaczami ognia strzelali płonącą ropą w wyschnięte drzewa, które od razu stanęły w ogniu. Wdarli się w przednie posterunki batalionu Queen’s, ale tam zatrzymano ich po około stu metrach. Na północ od Reutelbeek poszło im lepiej. Niemcy, prowadzeni przez majora Hetheya, zepchnęli batalion Middlesex i sąsiedni batalion szkockiego pułku Argyll and Sutherland Highlanders, odcinając po jednej kompanii z każdego, odbili kilka betonowych schronów dawnej niemieckiej linii i posunęli się o około pół kilometra, aż na tyły prawego skrzydła australijskiej 15 Brygady na skraju Polygon Wood. Australijski 58 Batalion, którego dowódca kompanii odpalił sygnał wezwania ognia już w pierwszych minutach, zatrzymał ich ogniem karabinów i karabinów maszynowych o sto metrów od swoich okopów i wygiął skrzydło wzdłuż drogi, na której Niemcy ustawili karabiny maszynowe. Około 11.00 natarcie niemieckie się zatrzymało.

Przez cały dzień zaplecze frontu tonęło w dymie. Pierwszą wiadomość o utracie linii przyniósł do sztabu 33 Dywizji o 7.15 gołąb pocztowy, a meldunki gońców szły z przodu po trzy godziny. Niemieckie samoloty latały nisko nad polem bitwy, ostrzeliwały piechotę i naprowadzały artylerię. Wybuchł wysunięty skład amunicji 5 Dywizji Australijskiej przygotowany na następny dzień, a na drodze do Menin płonęły rozbite ciężarówki. Dowódca 15 Brygady, generał Harold Elliott, który miał nazajutrz nacierać, musiał rzucić do walki kompanie przeznaczone do natarcia. Australijscy fotografowie Frank Hurley i Hubert Wilkins chodzili wśród wybuchów po drodze do Menin, by uwiecznić ostrzał.

Brytyjski kontratak, zapowiedziany na 14.00, nie miał wsparcia artylerii, bo meldunki nie docierały na czas. Dwie kompanie Argyllów szły w dwóch liniach w pełnym widoku Niemców i okopały się przy ruinach Lone House, około 350 metrów za skrzydłem Australijczyków, ale ani ich dowództwo, ani Australijczycy przez wiele godzin nie wiedzieli, gdzie są. Wieczorem 33 Dywizja zameldowała najpierw, że odzyskała linię, a potem, że jej brygada jest z powrotem pod farmą Verbeek, około 700 metrów za dawną linią frontu. Australijska kompania, która po południu posunęła się od skrzydła, by związać się z Brytyjczykami, musiała się o zmroku wycofać.

Decyzja Plumera

Wieczorem 25 września położenie wyglądało źle. Niemcy stali na wysokości australijskiej linii wsparcia, tam, gdzie w nocy miały się ustawić na taśmach bataliony szturmowe. Oficerowie 58 Batalionu, którzy mieli je prowadzić, zginęli lub zostali ranni, składy amunicji wyleciały w powietrze, a trzy z czterech batalionów 15 Brygady przeznaczonych do natarcia były już w walce. Należało przypuszczać, że jeńcy zdradzili Niemcom termin ataku. Elliott telefonował, że natarcie jego brygady nie wchodzi w rachubę. Dowódca X Korpusu, generał Thomas Morland, miał wątpliwości, czy w ogóle atakować.

Plumer zdecydował, że natarcie pójdzie zgodnie z planem. Zmienił tylko zadania 33 Dywizji: jedna brygada miała osłonić skrzydło Australijczyków, a druga odzyskać teren stracony 25 września. Dywizja australijska dostała dwa bataliony z odwodowej 8 Brygady. W nocy niemiecka artyleria nagle ucichła, a australijscy oficerowie położyli taśmy w Polygon Wood i wyprowadzili na nie bataliony. Brytyjski historyk oficjalny napisał później, że „desperacki” niemiecki kontratak nie zdołał nawet zmienić godziny zero. Nie obył się jednak bez ciężkich strat: od 25 do 26 września 33 Dywizja straciła 2905 ludzi, a 5 Dywizja Australijska 3723, w dużej części jeszcze przed natarciem. Rupprecht, uspokojony pierwszymi meldunkami o sukcesie, uznał, że kolejne duże natarcie brytyjskie nastąpi dopiero za kilka dni, i tego samego dnia wyjechał w prywatnych sprawach do Monachium.

Bilans bitwy

Bitwa o grzbiet Menin Road kosztowała armie brytyjskie według ich historii oficjalnej 20 255 zabitych, rannych i zaginionych, w tym 3148 zabitych, z czego 5013 strat poniosły dwie dywizje australijskie. Brytyjczycy wzięli 3243 jeńców, a niemiecka 4 Armia straciła od 11 do 20 września około 25 tysięcy ludzi. Plumer zdobył zachodnią część płaskowyżu Gheluvelt z lasami Glencorse Wood i Nonne Bosschen, które przez cały sierpień były grobem kolejnych brytyjskich natarć, a niemieckie dywizje przeciwnatarcia, chluba obrony we Flandrii, nie zdołały odzyskać prawie niczego. Jedynie ostroga Tower Hamlets na południowym skrzydle pozostała w rękach Niemców. Następnego dnia o świcie Australijczycy ruszyli na resztę Polygon Wood.