TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Liberia wypowiada wojnę Niemcom

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
4 sierpnia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Liberia, Niemcy, Stany Zjednoczone, wypowiedzenie wojny

4 sierpnia 1917 roku rano na redę Monrovii wpłynął francuski krążownik pancerny Desaix. Godzinę później Kongres Liberii jednogłośnie uchwalił wspólną rezolucję obu izb o wypowiedzeniu wojny Cesarstwu Niemieckiemu. Zanim dowódca okrętu zszedł na ląd, liberyjscy żołnierze aresztowali wszystkich niemieckich mężczyzn w stolicy, a o czwartej po południu odprowadzono ich na pokład. Na miejscu zostawiono tylko kierowników niemieckich firm, którzy mieli spisać majątek i przekazać go rządowi. Amerykański poseł James L. Curtis depeszował nazajutrz do Waszyngtonu, że liberyjscy żołnierze zachowywali się wzorowo, a wśród ludności nie było żadnych zamieszek. Jedno z dwóch, obok Etiopii, niepodległych państw Afryki stało się państwem walczącym. Wojny nie mogła prowadzić ani na lądzie, ani na morzu. Chodziło o miejsce u boku Stanów Zjednoczonych i wśród przyszłych zwycięzców.

Trzy miesiące zwłoki

Do wojny Liberia szła od wiosny. 8 maja zerwała stosunki z Niemcami, ale wysiedlenie Niemców i wypowiedzenie wojny utknęły w sporach między sojusznikami. Brytyjczycy i Francuzi chcieli, by Niemcy jak najszybciej zniknęli z kraju, który otaczały ich kolonie. Waszyngton uznał jednak, że nie doradzi Liberii wojny, dopóki Londyn nie obieca znieść ograniczeń, którymi dusił liberyjski handel, by uderzyć w niemieckie firmy. Sekretarz stanu Robert Lansing pisał 4 czerwca, że po przystąpieniu do wojny Liberia powinna móc liczyć na pomoc aliantów w odbudowie gospodarki.

W Monrowii zwłoka sprzyjała niemieckim intrygom. 2 czerwca, gdy do portu wpłynął brytyjski krążownik King Alfred, Curtis donosił, że prezydent Daniel Edward Howard nie chce wysyłać Niemców do kraju wroga i proponuje odesłać ich do Hiszpanii, a niemieccy agenci próbują poróżnić gabinet. Większość ministrów, z sekretarzem stanu Charlesem D.B. Kingiem na czele, chciała jednak iść za radą Amerykanów. Kilka dni później francuski chargé d’affaires E. Baret i brytyjski konsul generalny przedstawili konkretny plan. Niemców poniżej 60 lat miał zabrać do Francji francuski okręt, starszych i dawnego konsula odesłano by do Niemiec przez Holandię albo Skandynawię. Liberia odpowiedziała 6 czerwca, że przyjmie ten plan, choć wie, że oznacza on akt wojny, i postawiła dwa warunki. Alianci mieli nie zawierać pokoju, który nie chroniłby jej przed niemieckim odwetem, a po wyjeździe Niemców natychmiast znieść ograniczenia handlowe.

Londyn odpowiedział 8 czerwca, że zniesie restrykcje, gdy wszyscy Niemcy opuszczą Liberię, a rząd uniemożliwi przejęcie ich firm przez podstawionych ludzi, którzy po wojnie oddaliby je dawnym właścicielom. Liberyjczycy przyjęli to bez targów. Pod koniec czerwca Howard wydał proklamację, która zabraniała kupowania majątku niemieckich firm z pominięciem rządu i unieważniała takie transakcje zawarte po 8 maja. Państwo samo miało przejąć i zlikwidować te firmy, a pieniądze złożyć w banku w Monrowii. Proklamacja wzywała też Niemców do jak najszybszego opuszczenia kraju. Berlin zaprotestował przez konsula Hiszpanii, który reprezentował interesy niemieckie. Powoływał się na traktat handlowy z 1867 roku, gwarantujący Niemcom prawo pobytu i handlu, i groził, że obciąży Liberię odpowiedzialnością za wszelkie szkody. King odparł 17 lipca, że traktat był traktatem „przyjaźni” i nie przetrwał zerwania stosunków, a ustawa o cudzoziemcach z lat 1915–1916 pozwala prezydentowi wydalić każdego, kogo obecność zagraża bezpieczeństwu republiki.

W lipcu sprawy przyspieszyły. 12 lipca liberyjski poseł w Londynie przysłał depeszę: „Rządy brytyjski i francuski doradzają wypowiedzenie wojny. Zagwarantują ochronę. Ograniczenia handlowe zostaną zniesione”. Monrowia czekała jednak na słowo Waszyngtonu. 18 lipca Departament Stanu uznał brytyjskie zapewnienia za wystarczające i zawiadomił, że nie widzi przeszkód. 21 lipca Baret i brytyjski konsul M.Y.H. Parks wręczyli Kingowi wspólną notę. Wielka Brytania, Francja i Stany Zjednoczone dawały Liberii „stanowcze zapewnienie”, że będą jej bronić przed niemiecką agresją, a brytyjska eskadra z Sierra Leone miała w czasie wojny chronić ją od strony morza. Brytyjski konsul chciał ująć te gwarancje w formalnej konwencji, ale Waszyngton 28 lipca stanowczo odmówił udziału w układzie, który zobowiązywałby mocarstwa także po wojnie. Curtis odpowiedział, że rada Stanów Zjednoczonych „ostatecznie zamknęła” sprawę konwencji. Francuzi chcieli, by okręt przypłynął, zanim Niemcy dowiedzą się, co ich czeka.

Desaix w Monrowii

Po aresztowaniach w stolicy Desaix jeszcze wieczorem 4 sierpnia popłynął wzdłuż Wybrzeża Pieprzowego. Miał zabrać Niemców z Grand Bassa, Sinoe i Cape Palmas, dać im czas na spisanie i przekazanie majątku, a w drodze powrotnej wziąć na pokład kierowników firm z Monrovii i pozostałych portów oraz Niemców z Cape Mount, po czym skierować się do Francji, gdzie mężczyzn w wieku poborowym czekało internowanie. Kobiety, dawny konsul i niemiecki członek międzynarodowego zarządu ceł mieli wyjechać do Niemiec przez państwa skandynawskie na podstawie listów żelaznych. Wraz z innymi Niemcami Liberię opuścił personel niemieckiej stacji telegraficznej w Monrovii. Według części opracowań działała ona aż do wypowiedzenia wojny.

13 sierpnia King zawiadomił przedstawicieli trzech mocarstw, że prezydent uznaje gwarancje za całkowicie wystarczające i że Liberia jest w stanie wojny z Niemcami od 4 sierpnia, a niemieccy mężczyźni zdolni do służby wojskowej płyną do Francji na krążowniku Desaix. Zaproponował też, że jeśli Brytyjczycy uznają za potrzebne założenie w Liberii bazy morskiej, Liberia od razu się zgodzi, pod warunkiem że baza pozostanie pod jej jurysdykcją i zostanie zlikwidowana po wojnie. Niemieckie kobiety odpłynęły z Monrovii dopiero w październiku na hiszpańskim statku, który musiał zawinąć do Gibraltaru na rewizję. Wraz z nimi wyjechał niemiecki poborca celny, łamiąc warunki listu żelaznego, tak samo jak wcześniej dawny konsul.

Państwo bez wojska i bez pieniędzy

Liberia nie mogła dać aliantom żołnierzy. Jej jedyną siłą zbrojną były nieliczne Liberyjskie Siły Graniczne (Liberian Frontier Force), od 1912 roku szkolone przez amerykańskich oficerów, wśród nich czarnoskórego majora Charlesa Younga. Siły te zajmowały się utrzymaniem władzy rządu z Monrovii nad ludami interioru, a w 1915 roku tłumiły powstanie Kru na wybrzeżu. Rząd w Monrovii, wywodzący się z potomków osadników z Ameryki, rządził krajem, w którym większość mieszkańców nie miała praw politycznych. Liberia liczyła przede wszystkim na pieniądze. Jej konsul generalny w Baltimore pisał pod koniec sierpnia do Departamentu Stanu, że Liberia uważała tę wojnę za „wojnę białych ludzi o panowanie nad światem” i trzymała się od niej z dala, dopóki nie przystąpiły do niej Stany Zjednoczone, „jej jedyny prawdziwy przyjaciel”. Zerwanie z Niemcami i wypowiedzenie wojny traktowała jako coś, za co należy się jej opieka Waszyngtonu. Według tego memorandum w Monrowii od początku podejrzewano, że Brytyjczykom i Francuzom chodzi głównie o wyrzucenie niemieckiego handlu z Afryki po wojnie.

Gospodarka kraju, w której przed wojną Niemcy mieli zdecydowanie największy udział, była w ruinie. Zlikwidowanie niemieckich firm dało państwu trochę pieniędzy, ale oznaczało też utratę kupców, którzy kupowali liberyjskie produkty. We wrześniu 1918 roku Stany Zjednoczone otworzyły Liberii kredyt wojenny do 5 milionów dolarów, ale do końca wojny wypłaciły z niego tylko około 26 tysięcy. Powojenny plan wielkiej pożyczki, który miał postawić finanse republiki na nogi, przez lata grzązł w negocjacjach, aż w listopadzie 1922 roku amerykański Senat odesłał go z powrotem do komisji, co zakończyło sprawę.

Wojna dociera do Monrovii

Niemieckie groźby nie pozostały bez skutku. Berlin ogłosił liberyjskie wody strefą wojenną, a alianci uznali, że nie są w stanie skutecznie bronić tamtejszych portów. 10 kwietnia 1918 roku przed Monrovią wynurzył się niemiecki podwodny krążownik U-154. Jego dowódca zażądał zamknięcia francuskiej stacji radiowej i stacji kablowej, a gdy odpowiedź rządu go nie zadowoliła, po południu ostrzelał miasto. Pociski zniszczyły stację radiową i kilka budynków, zginęło kilku mieszkańców, a na dno poszedł uzbrojony szkuner „President Howard”, jedyny okręt liberyjskiej marynarki. Ostrzał przerwało dopiero pojawienie się brytyjskiego parowca.

Po wojnie Liberia zasiadła przy stole zwycięzców. Podpisała traktat wersalski i jako jego sygnatariusz znalazła się wśród członków założycieli Ligi Narodów. Traktat poświęcił jej osobny rozdział. W artykule 138 Niemcy zrzekły się praw wynikających z porozumień z lat 1911–1912, przede wszystkim prawa do mianowania niemieckiego poborcy ceł, i udziału w jakichkolwiek planach naprawy liberyjskich finansów. W artykule 139 uznały, że wszystkie ich traktaty z Liberią wygasły z dniem 4 sierpnia 1917 roku.