Niemcy odwołują Boy-Eda i Papena
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 10 grudnia 1915
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, Niemcy, neutralność, wywiad
10 grudnia 1915 roku ambasador Niemiec w Waszyngtonie hrabia Johann Heinrich von Bernstorff zawiadomił sekretarza stanu Roberta Lansinga, że cesarz Wilhelm II odwołał attaché morskiego ambasady Karla Boy-Eda i attaché wojskowego kapitana Franza von Papena. Tak zakończył się trwający dziesięć dni spór. Rząd Stanów Zjednoczonych zażądał odwołania obu oficerów, bo wiązał ich z nielegalnymi działaniami niemieckich agentów w Ameryce.
Berlin chce znać powody
Niemcy nie ustąpili od razu. 5 grudnia, w niedzielę, Bernstorff przekazał Lansingowi listownie instrukcje z Berlina. Rząd niemiecki miał żal, że Amerykanie ogłosili swoje żądanie, zanim Niemcy mogli zabrać głos, co uważał za uchybienie zwyczajom między zaprzyjaźnionymi państwami. Zanim odpowie, chciał się dowiedzieć, jakie fakty skłoniły Waszyngton do tego kroku.
Lansing odpisał jeszcze tego samego dnia. Nie przeprosił za ogłoszenie żądania, bo jego zdaniem rząd USA nie zrobił nic niewłaściwego. Przypomniał, że to państwo przyjmujące, a nie wysyłające, ocenia, czy członek obcej misji jest dla niego do przyjęcia, i że nie ma znaczenia, czy powodem są dowody prawne, domniemanie czy samo podejrzenie. Aby jednak Berlin mógł sam zbadać postępowanie swoich oficerów, wymienił kilka nazwisk osób, które złamały prawo, a z którymi attaché byli powiązani: von Wedell, Ruroede, Rintelen, Stegler, Buenz, Archibald i Marcus Braun. Byli wśród nich ludzie zamieszani w zdobywanie fałszywych amerykańskich paszportów dla niemieckich rezerwistów, kierownik nowojorskiego przedstawicielstwa towarzystwa żeglugowego HAPAG skazany właśnie za zaopatrywanie niemieckich okrętów oraz amerykański dziennikarz, który latem przewoził pocztę ambasad państw centralnych. Więcej faktów Lansing nie chciał ujawniać, bo toczyły się kolejne śledztwa.
Odwołanie
Mijały kolejne dni, a odpowiedzi nie było. 10 grudnia Lansing wysłał Bernstorffowi stanowczy list. Przypominał, że od jego żądania minęło dziesięć dni, i ostrzegał, że jeśli Berlin nie zastosuje się do niego bez zwłoki, rząd USA będzie zmuszony działać, nie czekając na odwołanie attaché. Tego samego dnia Bernstorff przesłał oficjalną notę. Informował w niej, że cesarz „najłaskawiej raczył odwołać” obu oficerów, i prosił, by Departament Stanu wystarał się u państw walczących z Niemcami o listy żelazne dla nich i ich dwóch służących. Chciał też zapewnić bezpieczną podróż ich następcom, jeśli cesarz ich wyznaczy.
Lansing przekazał tę prośbę aliantom już następnego dnia. 15 grudnia ambasadorowie Wielkiej Brytanii i Francji zgodzili się wydać glejty pod warunkiem, że attaché popłyną do Niemiec południową trasą przez Holandię i nie będą przewozić żadnych dokumentów dla swojego rządu. Papen wypłynął z Nowego Jorku tuż przed Bożym Narodzeniem na holenderskim statku Noordam, a Boy-Ed pod koniec grudnia lub na początku stycznia na statku Rotterdam. Źródła różnią się tu o kilka dni. Mimo glejtu Brytyjczycy przeszukali na początku stycznia 1916 roku bagaż Papena w Falmouth. Znalezione tam papiery, w tym odcinki kontrolne czeków z nazwiskami opłacanych ludzi, posłużyły potem do kolejnych oskarżeń w Ameryce.