Ostatni nalot na Paryż
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 16 września 1918
- Autor:
- Natalia
W nocy z 15 na 16 września 1918 roku nad Paryżem po raz ostatni zawyły syreny alarmu lotniczego. Niemieckie bombowce przedarły się nad miasto i jego przedmieścia i zrzuciły bomby na kilkanaście miejsc. Brytyjski dziennik „The Times” i brytyjskie kroniki wojny notowały, że był to ostatni niemiecki nalot na stolicę Francji i że obrona zestrzeliła dwa samoloty napastników. Brytyjska chronologia wojny umieszcza go pod 16 września, a francuskie wykazy pod datą 15 września, bo bomby spadły w nocy na przełomie obu dni.
Ostatnie bomby
Według sporządzonego przez paryskie władze wykazu miejsc trafień bomby spadły tej nocy na około dwudziestu punktach. W Paryżu trafiły przede wszystkim w dzielnice północne i wschodnie: w 18. dzielnicy rozerwały się między innymi przy ulicach Steinkerque i d’Orsel u stóp Montmartre’u, na terenie dworca towarowego La Chapelle i na wielkim domu towarowym Dufayel przy bulwarze Barbès. Inne spadły w 19. i 20. dzielnicy, między innymi na tymczasowy szpital urządzony w jednym z bastionów dawnych fortyfikacji miejskich, a także na zachodnim skraju miasta, przy bulwarach Suchet i Montmorency w 16. dzielnicy. Poza granicami Paryża bomby trafiły w magazyny generalne w Aubervilliers, w kanał Ourcq naprzeciw młynów w Pantin, a także w Vincennes i Sèvres. Według współczesnej brytyjskiej kroniki wydarzeń zginęło sześć osób. Dokładniejszych danych o ofiarach tej nocy nie udało się ustalić.
Osiem miesięcy nalotów
Paryż znał bomby lotnicze od pierwszych tygodni wojny, gdy pojedyncze samoloty zrzucały je na miasto w sierpniu i wrześniu 1914 roku. Później przychodziły nad miasto także sterowce. Prawdziwa kampania bombowa zaczęła się jednak dopiero w nocy z 30 na 31 stycznia 1918 roku, gdy nad Paryż nadleciało około trzydziestu samolotów, w większości dwusilnikowych bombowców Gotha. Zginęło wtedy 61 osób, a 198 zostało rannych. Paryżanie nazywali odtąd wszystkie niemieckie bombowce „gothami”. Najkrwawsza była noc z 11 na 12 marca. Według Muzeum Armii w Paryżu zginęło wtedy ponad sto osób, w tym dziesiątki ludzi stratowanych i uduszonych w panice przy wejściu do zamkniętej stacji metra Bolivar. Od 23 marca miasto ostrzeliwało też działo dalekonośne, a w czasie wiosennych i letnich ofensyw niemieckich, gdy front przybliżył się do stolicy, naloty powtarzały się co kilka dni.
Między końcem stycznia a połową września 1918 roku Niemcy przeprowadzili na rejon paryski około trzydziestu nalotów. Liczby podawane przez francuskie opracowania różnią się w zależności od tego, czy obejmują same naloty z 1918 roku, czy całą wojnę, i czy liczą tylko Paryż, czy także przedmieścia. Według Muzeum Armii w Paryżu w ciągu całej wojny nad miasto i okolice nadleciało w 44 dniach ponad 500 samolotów, które zrzuciły blisko tysiąc bomb, zabijając 255 osób i raniąc 593. Inne opracowania mówią o 33 nalotach w 1918 roku i około 787 ofiarach, licząc zabitych i rannych.
Koniec nalotów
Wrzesień 1918 roku przyniósł zmianę położenia na froncie. Po niemieckiej klęsce pod Amiens sprzymierzeni spychali Niemców coraz dalej od Paryża. W sierpniu przestało strzelać działo dalekonośne, a na początku września niemieckie armie cofnęły się na Linię Hindenburga. Lotniska eskadr bombowych znalazły się dalej od stolicy, a samoloty były coraz bardziej potrzebne nad samym polem bitwy. Silniejsza niż na początku roku była też paryska obrona przeciwlotnicza, z działami, reflektorami i myśliwcami. Po nocy z 15 na 16 września niemieckie bombowce nie pojawiły się już nad miastem. Dla paryżan, którzy przez osiem miesięcy spędzali noce w piwnicach i na stacjach metra, wojna w powietrzu skończyła się blisko dwa miesiące przed zawieszeniem broni.