TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Ostatnie ogniska rebelii w Transwalu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
11 stycznia 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Związek Południowej Afryki, rebelia burska, Louis Botha

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 11 stycznia 1915 roku schwytanie ostatnich rebeliantów w Transwalu, północnej prowincji Związku Południowej Afryki. Zapis nie podaje, kogo i gdzie pojmano. Nie znaleźliśmy tego wydarzenia ani w oficjalnej południowoafrykańskiej historii wojny z 1924 roku, ani w rządowym raporcie o rebelii, ani w nowszych opracowaniach. Najpewniej chodzi o wyłapanie ostatnich drobnych grup buntowników, które ukrywały się jeszcze po upadku powstania.

Rebelia w Transwalu

Z około 11,5 tysiąca Afrykanerów, którzy wystąpili zbrojnie przeciw rządowi, blisko 3 tysiące pochodziło z Transwalu. Bunt objął tam głównie zachodnią część prowincji i okolice Pretorii. Jego najważniejszy przywódca, generał Christiaan Beyers, utonął 8 grudnia 1914 roku w rzece Vaal, uciekając przed wojskami rządowymi. Ostatni znaczący oddział rebeliantów w prowincji, dowodzony przez kapitana Jopiego Fouriego, został otoczony i rozbity 16 grudnia na północ od Pretorii. Według oficjalnej historii kilku jego ludzi zdołało wtedy uciec. Sam Fourie został rozstrzelany cztery dni później.

Koniec walk w Związku

Oficjalna historia stwierdza, że z końcem 1914 roku w Związku zapanował spokój, a zbrojna rebelia na jego terytorium dobiegła końca. Dlatego brytyjska chronologia notuje koniec rebelii już pod 28 grudnia. Wojska rządowe przeczesywały jednak jeszcze przez kilka tygodni okręgi objęte buntem. W okolicach Heilbronu w Oranii oficer i późniejszy pisarz Deneys Reitz tropił ostatnich rebeliantów aż do końca stycznia 1915 roku. Styczniowy wpis chronologii dotyczy zapewne podobnej obławy w Transwalu.

Na początku stycznia premier Louis Botha wyjechał z Pretorii do Kapsztadu, by nadzorować zaokrętowanie wojsk na wyprawę do Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej. Rząd nie musiał się już obawiać o sytuację w kraju. Na wolności pozostawali tylko Manie Maritz i Jan Kemp ze swoimi oddziałami na pograniczu niemieckiej kolonii. Po nieudanym ataku na Upington 24 stycznia także oni podjęli rozmowy o kapitulacji, a na początku lutego rebelianci złożyli broń.