Rada Wojenna decyduje o ataku na Dardanele
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 13 stycznia 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
13 stycznia 1915 roku brytyjska Rada Wojenna, komitet gabinetu kierujący prowadzeniem wojny, postanowiła, że Admiralicja przygotuje na luty wyprawę morską przeciw Dardanelom. Decyzja zapadła niespełna dwa tygodnie po tym, jak wielki książę Mikołaj poprosił Brytyjczyków o uderzenie na Turcję, które odciążyłoby Rosjan na Kaukazie. Z luźnego pomysłu „demonstracji” wyrósł w tym czasie konkretny plan sforsowania cieśniny samymi okrętami.
Plan Cardena
Plan przygotował wiceadmirał Sackville Carden, dowódca brytyjskiej eskadry u wejścia do Dardaneli. W depeszy z 11 stycznia rozpisał operację na cztery etapy: zniszczenie fortów u wejścia do cieśniny, oczyszczenie z umocnień jej brzegów, zniszczenie fortów w najwęższym miejscu, czyli w Przesmyku, a na koniec usunięcie zagród minowych i wejście na Morze Marmara. Potrzebował do tego dwunastu pancerników, trzech krążowników liniowych, trzech lekkich krążowników, szesnastu niszczycieli, sześciu okrętów podwodnych i dwunastu trałowców. Całość mogła według niego potrwać około miesiąca, choć wiele zależało od pogody i morale obrońców. Uprzedzał też, że zużycie amunicji będzie ogromne.
Pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill przyjął plan z entuzjazmem. Większość potrzebnych pancerników stanowiły stare jednostki sprzed epoki drednotów, które nie były niezbędne do walki z flotą niemiecką na Morzu Północnym. Do eskadry miał dołączyć najnowszy brytyjski drednot HMS Queen Elizabeth, uzbrojony w działa kalibru 381 mm. Mógł on ostrzeliwać tureckie forty z odległości, z której te nie były w stanie mu odpowiedzieć, a przy okazji odbyć strzelania próbne. Pomysł wysłania go pod Dardanele przypisuje się pierwszemu lordowi morskiemu, admirałowi Johnowi Fisherowi.
Posiedzenie 13 stycznia
Rada Wojenna obradowała pod przewodnictwem premiera Herberta Asquitha. Długie posiedzenie poświęcono w dużej części frontowi zachodniemu. Marszałek John French, który przyjechał z Francji, zabiegał o posiłki i amunicję na planowaną ofensywę we Flandrii. Dopiero potem Churchill przedstawił plan Cardena. Sekretarz Rady Maurice Hankey wspominał po latach, że pomysł „chwycił od razu”, a członkowie Rady z ulgą odwrócili się od ponurej perspektywy mozolnej „wymiany ciosów” we Francji ku jaśniejszym, jak się zdawało, widokom na Morzu Śródziemnym.
Minister wojny lord Herbert Kitchener uznał, że warto spróbować, tym bardziej że w razie niepowodzenia ostrzał można było po prostu przerwać. Plan poparł też kanclerz skarbu David Lloyd George. Nikt nie zgłosił sprzeciwu. Milczeli również obecni na posiedzeniu admirałowie, Fisher i były pierwszy lord morski Arthur Wilson. Fisher tłumaczył później przed komisją badającą przebieg wyprawy, że eksperci mieli zabierać głos dopiero wtedy, gdy ich o to zapytano.
Niejasna uchwała
Wniosek z posiedzenia, spisany przez Asquitha, brzmiał: Admiralicja powinna również przygotować na luty wyprawę morską, która ma ostrzelać i zająć półwysep Gallipoli, z Konstantynopolem jako celem.
Sformułowanie było co najmniej niejasne. Okręty mogły ostrzelać forty, ale nie mogły zająć półwyspu, a tym bardziej stolicy osmańskiej. Do tego potrzebne były wojska lądowe, a Kitchener nie zamierzał ich na razie przydzielać. Uchwała nie mówiła też, co dalej, gdyby flota wpłynęła na Morze Marmara. Zakładano, że pojawienie się brytyjskich pancerników pod Konstantynopolem wywoła w Turcji przewrót albo zmusi ją do wyjścia z wojny. Rada zostawiła sobie zresztą furtkę. Przygotowania miały toczyć się dalej, ale ostateczną decyzję o rozpoczęciu operacji podjęto dopiero pod koniec stycznia.
Wątpliwości Fishera
Fisher od początku nie był przekonany do operacji prowadzonej samymi okrętami. Wcześniej opowiadał się za wielką wspólną akcją wojska i floty, a pod Dardanelami chciał widzieć dziesiątki tysięcy żołnierzy. Obawiał się też, że wyprawa odciągnie okręty i amunicję z Morza Północnego, gdzie rozstrzygały się losy wojny na morzu. W kolejnych dniach coraz wyraźniej dawał wyraz tym obawom. W liście do admirała Johna Jellicoe pisał, że „nie znosi” operacji w Dardanelach, jeśli nie zostanie ona gruntownie zmieniona. Pod koniec stycznia zagroził dymisją, ale dał się przekonać do pozostania na stanowisku.
Atak na forty u wejścia do cieśniny rozpoczął się 19 lutego 1915 roku. Gdy 18 marca próba sforsowania Przesmyku skończyła się zatopieniem kilku pancerników na minach, Brytyjczycy postanowili wysadzić wojska na półwyspie Gallipoli. Tak doszło do tego, czego członkowie Rady Wojennej w styczniu chcieli uniknąć: do długiej i krwawej kampanii lądowej. Fisher ustąpił w maju 1915 roku, a wkrótce potem Churchill stracił stanowisko w Admiralicji.