Początek obrony Wanu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 20 kwietnia 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Obrona Wanu
20 kwietnia 1915 roku w Wanie, stolicy wschodnioanatolijskiego wilajetu nad jeziorem Wan, padły pierwsze strzały walk między wojskami osmańskimi a ormiańskimi mieszkańcami miasta. Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się ten serwis, nazywa te wydarzenia ormiańską rewoltą. Tak przedstawiały je władze osmańskie, które uczyniły z nich później jedno z głównych uzasadnień deportacji Ormian. Większość historyków opisuje je jednak jako zbrojną samoobronę ludności, która miała wszelkie powody, by spodziewać się rzezi. Od tego dnia Ormianie przez blisko cztery tygodnie bronili się w swoich dzielnicach przed wojskami gubernatora Cevdeta Beja.
Gubernator i ormiańscy przywódcy
Wan był jednym z głównych ośrodków ormiańskiego życia w Imperium Osmańskim. Ormianie stanowili według różnych szacunków od połowy do większości mieszkańców miasta, a działały wśród nich silne organizacje polityczne, przede wszystkim Armeńska Federacja Rewolucyjna, zwana od ormiańskiej nazwy Dasznakcutiun. Jej miejscowi przywódcy, Aram Manukian, Iszchan (Nikogajos Michaelian) i deputowany do osmańskiego parlamentu Arszak Wramian, do wiosny 1915 roku starali się nie dawać władzom pretekstu do represji.
W lutym 1915 roku, według części źródeł dopiero w marcu, gubernatorem wilajetu Wan został Cevdet Bej, szwagier ministra wojny Envera Paszy. Zastąpił cieszącego się zaufaniem Ormian Hasana Tahsina, a do miasta przybył pod koniec marca z oddziałami wojska i nieregularnej jazdy kurdyjskiej i czerkieskiej. Już wcześniej oddziały żandarmerii i nieregularne, działające na pograniczu z Persją, napadały na wsie ormiańskie i asyryjskie. W kwietniu Cevdet zażądał od Ormian wystawienia około 4 tysięcy mężczyzn, rzekomo do wojska. Przywódcy ormiańscy, wiedząc, co spotkało rozbrojonych żołnierzy ormiańskich w batalionach pracy, odmówili, proponując mniejszy kontyngent i wykupienie reszty od służby.
Kilka dni przed walką
W połowie kwietnia doszło do zatargu w okręgu Szatach na południe od jeziora, gdzie władze aresztowały ormiańskiego nauczyciela. Cevdet poprosił Iszchana, by pojechał tam łagodzić spór. 16 lub 17 kwietnia, według różnych relacji, Iszchan i jego towarzysze zostali zamordowani po drodze, w kurdyjskiej wsi, na rozkaz gubernatora. Następnego dnia rano Cevdet wezwał do siebie Wramiana i kazał go aresztować. Deputowanego wywieziono pod strażą z miasta, a później zamordowano. Aram Manukian, który nie stawił się na wezwanie, ocalał. W tych samych dniach oddziały nieregularne zaczęły napadać na ormiańskie wsie wokół Wanu. 19 kwietnia według relacji ormiańskich i misjonarskich w Erciş na północnym brzegu jeziora zamordowano około 2,5 tysiąca ormiańskich mężczyzn.
Ormianie z miasta uznali, że czeka ich to samo. W ormiańskiej dzielnicy ogrodów, Ajgestanie, która rozciągała się na wschód od otoczonego murami starego miasta, leżącego u stóp skały z cytadelą, kopano okopy, wznoszono barykady i rozdzielano broń. Utworzono wspólne dowództwo obrony, w którym obok Arama Manukiana zasiadł między innymi Armenak Jekarian z partii Armenakan. Osobny ośrodek oporu powstał w ormiańskiej części starego miasta.
20 kwietnia
Rankiem 20 kwietnia osmańscy żołnierze zatrzymali według relacji świadków ormiańską kobietę idącą do miasta. Gdy Ormianie próbowali przyjść im z pomocą, żołnierze zastrzelili dwóch z nich. Ormianie odpowiedzieli ogniem, a wojska osmańskie otworzyły ogień artyleryjski do Ajgestanu i ruszyły do ataku. Obrońcy, uzbrojeni głównie w kilkaset karabinów i pistoletów, utrzymali swoje pozycje. Tak rozpoczęło się oblężenie Wanu.
Świadkami wydarzeń byli amerykańscy misjonarze, przede wszystkim lekarz Clarence Ussher, którego misja leżała na skraju dzielnicy ormiańskiej. Ich relacje, a także raporty urzędników osmańskich i niemieckich dyplomatów, są dziś głównymi źródłami do dziejów tych tygodni. W tym samym czasie oddziały osmańskie wymordowały mieszkańców wielu wsi wokół Wanu. Liczby ofiar są niepewne, ale świadkowie mówili o dziesiątkach tysięcy zabitych.
Wydarzenia w Wanie były najsilniejszym ormiańskim oporem wobec polityki, której pierwszym etapem stały się na początku kwietnia deportacje z Zeytun. Władze osmańskie szybko ogłosiły je dowodem ormiańskiego powstania na tyłach frontu kaukaskiego i spisku z Rosjanami. Niemal wszyscy postronni świadkowie, w tym część osmańskich urzędników, uważali jednak, że Ormianie bronili się przed zapowiadaną zagładą. Poprzednik Cevdeta, Hasan Tahsin, pisał, że buntu w Wanie nie było i być nie mogło, a władze same doprowadziły do sytuacji bez wyjścia.