TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Trzeci atak na Sannajjat

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
22 kwietnia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Trzecia próba odsieczy Al-Kutu
Tagi:
Indie Brytyjskie, Imperium Osmańskie, Wielka Brytania

22 kwietnia 1916 roku o siódmej rano brytyjsko-indyjska 7 Dywizja generała George’a Younghusbanda po raz trzeci w tym miesiącu ruszyła na turecką pozycję pod Sannajjat, na lewym brzegu Tygrysu. Było to ostatnie natarcie Korpusu Tygrysu, który od stycznia próbował przebić się do dywizji generała Charlesa Townshenda, oblężonej w Al-Kucie. Żołnierze, brnąc po pachy w błocie i wodzie, wdarli się do tureckich okopów, ale po godzinie walki zostali z nich wyparci. Wieczorem generał George Gorringe uznał, że jego wojska nie są już w stanie dotrzeć do Al-Kutu, zanim garnizonowi skończy się żywność.

Po walkach pod Bajt Isa na prawym brzegu dowództwo doszło do wniosku, że Turcy osłabili pozycję Sannajjat, przerzucając z niej wojska na drugi brzeg. Atak wyznaczono na 20 kwietnia, ale 19 kwietnia wiatr zepchnął wody bagna Suwaikija w okopy 7 Dywizji i na przedpole, a brygady musiały kopać nowe rowy za zalanymi. Gorringe przesunął natarcie na 22 kwietnia i przez dwa dni ostrzeliwał turecką pozycję. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Moberly, The Campaign in Mesopotamia) 7 Dywizja miała tylko 5966 karabinów, w większości w rękach bardzo młodych, słabo wyszkolonych żołnierzy z uzupełnień. Moberly szacuje, że Turcy mieli pod Al-Kutem i poniżej miasta łącznie 16–18 tysięcy karabinów i 93 działa, czyli co najmniej tyle, ile atakujący. Przyznaje też, że gdyby nie naglący czas, warunki nie usprawiedliwiałyby szturmu.

Atak miały poprowadzić dwie brygady obok siebie, przez pas ziemi szeroki na około 550 metrów, gdzie woda była najpłytsza. O 6.05 dowództwo 21 Brygady zameldowało jednak, że na jej odcinku woda nie pozwala iść naprzód, więc do szturmu ruszyła tylko 19 Brygada, wsparta potem przez złożony z uzupełnień batalion angielski z 21 Brygady. Batalion Szkocki, złożony z żołnierzy pułków Black Watch i Seaforth Highlanders, oraz 92 Pułk Pendżabski przeszły około 400 metrów tak szybko, że musiały przeczekać koniec ostrzału. Przeszły przez pierwszą linię turecką i doszły do drugiej. Oba okopy były pełne wody, a teren między nimi zamienił się w grzęzawisko. Wielu żołnierzy zapadało się po pachy, a ich karabiny, zalepione błotem, przestawały strzelać. Niektórzy dotarli do trzeciej linii. Turcy kontratakowali od tyłu, po suchym terenie, i krzyżowym ogniem karabinów maszynowych z południowej części pozycji odcięli posiłki. Wsparcie artylerii i karabinów maszynowych z prawego brzegu kosztowało kontratakujących bardzo wielu ludzi, ale około ósmej batalion angielski, który wszedł w najgłębszą wodę, zaczął się wycofywać. Za nim cofnęli się Pendżabczycy, a w końcu także Szkoci, którzy odparli już kilka kontrataków. O 8.20 wszyscy byli z powrotem w brytyjskich okopach.

Przed południem Turcy wywiesili flagi Czerwonego Półksiężyca i wysłali sanitariuszy po rannych. Brytyjczycy odpowiedzieli flagami Czerwonego Krzyża. Podczas tego nieformalnego rozejmu obie strony zbierały rannych do późnego popołudnia. Turcy nie pozwolili jednak Brytyjczykom zabrać tych, którzy leżeli za ich drugą linią, i uznali ich za jeńców. 7 Dywizja straciła 1283 ludzi. Najwięcej, 942 z 2165, straciła 19 Brygada, a sam Batalion Szkocki 597. Straty tureckie nie są znane. Obserwatorzy z prawego brzegu, którzy widzieli skutki ognia, uważali je za bardzo ciężkie.

Tego samego dnia Gorringe powiedział generałowi Percy’emu Lake’owi, że wzywanie żołnierzy do dalszego wysiłku w czasie, jaki zostawia głód w Al-Kucie, nie daje już szans powodzenia. Lake zatelegrafował do Indii i Londynu, że od 5 kwietnia, walcząc z wrogiem i powodzią, Korpus Tygrysu stracił 9700 ludzi, czyli jedną czwartą sił, i nadal stoi około 19 kilometrów od Al-Kutu na prawym brzegu i około 24 na lewym. Zostawała ostatnia, desperacka próba: przedarcie się do miasta statkiem z żywnością.