TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Pierwszy atak na Sannajjat

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
6 kwietnia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Trzecia próba odsieczy Al-Kutu
Tagi:
Indie Brytyjskie, Imperium Osmańskie, Wielka Brytania

O świcie 6 kwietnia 1916 roku brytyjsko-indyjska 7 Dywizja generała George’a Younghusbanda zaatakowała turecką pozycję pod Sannajjat, na lewym brzegu Tygrysu, około 24 kilometrów w dół rzeki od oblężonego Al-Kutu. Dzień wcześniej 13 Dywizja zdobyła pozycje pod Hanną i Fallahiją, a dowódca Korpusu Tygrysu, generał George Gorringe, chciał uderzyć, zanim Turcy zdążą się okopać. Natarcie załamało się w ogniu karabinów maszynowych, kilkaset metrów przed tureckimi okopami.

Plan opierał się na zaskoczeniu. Lotnicy donieśli, że lewe skrzydło tureckiej pozycji, przy bagnie Suwaikija, niedawno odsłonięte przez cofającą się wodę, nie ma jeszcze okopów. Pod osłoną ciemności 19 i 28 Brygada miały przejść wzdłuż tureckiego rowu łącznikowego, który prowadził od Fallahii prosto do Sannajjat, i o 4.55 uderzyć na to skrzydło. Odległość oceniano na około 4,5 kilometra. Younghusband nie zdążył przeprowadzić rozpoznania, bo szturm na Fallahiję przełożono na wieczór, a nowy szkic, wydany jeszcze 5 kwietnia, pokazywał odległość o ponad półtora kilometra większą. Brytyjska historia oficjalna (Moberly, The Campaign in Mesopotamia) przyznaje, że to on był bliższy prawdy.

Marsz od początku szedł źle. Na miejsce zbiórki przechodziły ranni i oddziały 13 Dywizji wracające spod Fallahii, więc brygady ruszyły dopiero przed drugą, w kolumnach marszowych, a nie w szyku rozwiniętym, jak planowano. Noc była bardzo ciemna. Przy przechodzeniu przez zdobyte okopy pod Fallahiją kolumny przynajmniej raz zabłądziły i musiały zawracać. Dowódca 28 Brygady, generał George Kemball, uważał, że przed świtem nie zdążą już zaatakować, i proponował okopać się w ciemności jak najbliżej Turków. Younghusband, przekonany, że wojska są bliżej, niż sądził Kemball, rozkazał jednak atakować. O 5.30 było już na tyle jasno, że widać było przedmioty na kilkaset metrów, ale tureckich okopów wciąż nie było widać. Wiatr z północnego zachodu spychał wodę z bagna i zwężał pas suchego lądu do około 350 metrów.

Kilka minut później na 28 Brygadę, a potem na 19 Brygadę spadł gwałtowny ogień karabinów, karabinów maszynowych i dział z obu brzegów rzeki. Korespondent wojenny Edmund Candler nazwał go „potokiem śmierci”. Batalion złożony z uzupełnień dla 1 Batalionu Oxfordshire and Buckinghamshire Light Infantry, zamkniętego w Al-Kucie, i 51 Pułk Sikhów przeszły jeszcze około 200 metrów i stanęły kilkaset metrów od tureckiej linii. Z 13 oficerów i 266 żołnierzy tego batalionu zabici lub ranni zostali wszyscy oficerowie i 220 żołnierzy. Moberly przypomina, że tego samego dnia, 104 lata wcześniej, ich poprzednicy wsławili się pod Badajoz. Niczego nie dało się zrobić bez wsparcia artylerii, więc obie brygady okopały się tam, gdzie stały. Ranny został także Kemball, który mimo to dowodził do popołudnia.

Gorringe chciał ponowić natarcie w nocy, ale przeszkodziła mu znowu pogoda. Wiatr wpędził wodę z bagna do okopów na prawym skrzydle 7 Dywizji, a Tygrys przekroczył najwyższy poziom tego roku i groził połączeniem się z bagnem. Do 13 część wysuniętych okopów 28 Brygady trzeba było opuścić, a o 14.40 Gorringe odwołał nocny atak. Obie brygady straciły tego dnia 1168 ludzi. Moberly odnotowuje, że Turcy starannie unikali strzelania do noszowych. W Al-Kucie słyszano rano kanonadę od strony Sannajjat, a działa garnizonu ostrzeliwały turecką przeprawę pod Makasis, dopóki widok nie zasłonił miraż. Wiadomości o walkach Townshend nie dostał tego dnia wcale. Pod Sannajjat Gorringe miał spróbować ponownie 9 kwietnia, tym razem nocnym natarciem 13 Dywizji.