Zatopienie statku szpitalnego Glenart Castle
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 26 lutego 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
26 lutego 1918 roku krótko przed czwartą nad ranem niemiecki okręt podwodny storpedował brytyjski statek szpitalny Glenart Castle w Kanale Bristolskim, około 10 mil morskich na zachód od wyspy Lundy. Statek wyszedł poprzedniego dnia z Newport w południowej Walii i płynął do Brestu, by zabrać rannych i chorych z Francji. Nie miał więc na pokładzie pacjentów, tylko załogę i personel medyczny. Rybacy, którzy minęli go w nocy, zeznawali potem, że był w pełni oświetlony: miał zielone światła wokół salonu i czerwone światło Czerwonego Krzyża.
Był to ten sam statek, który niespełna rok wcześniej wszedł na minę w kanale La Manche, ale wtedy nikt nie zginął, a uszkodzony kadłub doholowano do portu. Po remoncie Glenart Castle, dawny liniowiec Union-Castle Line, wrócił do służby w listopadzie 1917 roku. Tym razem torpeda trafiła w ładownię numer 3. Wybuch zniszczył większość szalup, a przechył utrudnił spuszczenie pozostałych. Statek zatonął w siedem, osiem minut. Według relacji kapitan Bernard Burt wydał rozkaz „każdy ratuje się sam” i ostatni raz widziano go, gdy wracał do kabiny nawigacyjnej.
Noc była zimna, a morze wzburzone. Przetrwała tylko jedna szalupa z 22 ludźmi, którzy przez kilka godzin bez przerwy wylewali z niej wodę, zanim około 10.30 podjął ich francuski statek. Po południu amerykański niszczyciel Parker wyłowił z tratw jeszcze dziewięciu rozbitków, z których dwóch zmarło. Według najbardziej prawdopodobnych ustaleń na pokładzie były 182 osoby, a ocalało 29. Zginęło 153 ludzi, w tym kapitan, 95 ze 120 członków załogi, obaj kapelani, 48 z 52 sanitariuszy wojskowej służby medycznej i wszystkie osiem pielęgniarek, razem z przełożoną, weteranką wojny burskiej i Gallipoli Kate Beaufoy. Wśród nich była Australijka Edith Blake, jedyna pielęgniarka z Australii, która w czasie tej wojny zginęła w wyniku działań nieprzyjaciela.
Statek storpedował UC-56, podwodny stawiacz min z flotylli flandryjskiej, dowodzony przez kapitanlejtnanta rezerwy Wilhelma Kiesewettera. Był to jedyny statek, jaki ten okręt zatopił w czasie całej wojny. Niedługo potem w brytyjskiej prasie pojawiły się doniesienia, że okręt podwodny strzelał do rozbitków, by zatrzeć ślady. W pobliżu miejsca zatonięcia wyłowiono ciało młodszego oficera z kamizelką ratunkową i dwiema ranami postrzałowymi. Oficjalne dokumenty nie potwierdziły jednak tej wersji. Było to drugie w ciągu niespełna dwóch miesięcy storpedowanie statku szpitalnego w Kanale Bristolskim, po zatopieniu Rewy w styczniu, i znów złamanie konwencji haskiej, która chroniła statki szpitalne.
Kiesewetter nie dotrwał na morzu do końca wojny. W maju 1918 roku UC-56 z powodu awarii zawinął do hiszpańskiego Santanderu i został tam internowany. Po wojnie, gdy Kiesewetter wracał do Niemiec, Brytyjczycy zatrzymali go i osadzili w Tower, ale wkrótce musieli go zwolnić, bo w czasie rozejmu nie mieli prawa przetrzymywać go jako jeńca. Wielka Brytania domagała się, by zatopienie Glenart Castle, Rewy i innych statków szpitalnych osądzono w procesach zbrodniarzy wojennych przed niemieckim Sądem Rzeszy w Lipsku, ale ze spraw statków szpitalnych przed sądem w Lipsku stanęły ostatecznie tylko dwie: zatopienie Dover Castle, zakończone uniewinnieniem, i zatopienie Llandovery Castle w czerwcu 1918 roku. W 2002 roku, w 84. rocznicę zatonięcia, w pobliżu przylądka Hartland Point w hrabstwie Devon odsłonięto kamień upamiętniający ofiary.