Konwencja w Bobrujsku
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 25 lutego 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Polska, Niemcy, Rosja, rewolucja październikowa
W ostatnich dniach lutego 1918 roku w Bobrujsku generał Józef Dowbor-Muśnicki, dowódca I Korpusu Polskiego, zawarł porozumienie z przedstawicielami armii niemieckiej. Brytyjska chronologia wojny zapisała pod 25 lutego „konwencję wojskową” między Niemcami a Polską. Polskie opracowania mówią o wstępnym porozumieniu z 24 lutego i umowie ostatecznie przypieczętowanej 26 lutego. Tekst, który Dowbor ogłosił drukiem jeszcze w 1918 roku, nosi nagłówek „Porozumienie co do stanowiska Polskiego Korpusu, które miało miejsce w Bobrujsku dnia 25–26/II 1918 roku”. Po stronie niemieckiej rozmowy prowadził według historyka Rafała Tulickiego major Wulffen. Korpus, który od miesiąca walczył z bolszewikami, uznano za wojsko neutralne. Zachował broń i dostał własny obszar.
Do porozumienia doprowadziła niemiecka ofensywa. Po zerwaniu rokowań w Brześciu Niemcy ruszyli 18 lutego na wschód i niemal bez oporu posuwali się wzdłuż linii kolejowych. Korpus, który na początku lutego opanował twierdzę bobrujską z jej magazynami, znalazł się nagle między bolszewikami a nadciągającą armią niemiecką. Według Tulickiego już 19 lutego przybył do Bobrujska niemiecki wysłannik z propozycją współpracy. W nocy z 19 na 20 lutego polska konspiracja i żołnierze korpusu przebywający w Mińsku, przy udziale także oddziałów białoruskich, opanowali znaczną część miasta, ale 21 lutego weszli do niego Niemcy i Polacy musieli się wycofać. Walki z bolszewikami nie rokowały trwałego powodzenia, a o walce z Niemcami nie mogło być mowy.
Umowa stwierdzała, że Korpus Polski jest „wojskiem neutralnem”, któremu do rozlokowania, wyżywienia i obrony przed napadami bolszewików wyznaczono teren między Dnieprem od Mohylewa do ujścia Berezyny a linią kolejową Słuck–Osipowicze–Łapicze–Grodziniec. Korpus objął na nim tymczasową administrację i miał walczyć tylko wtedy, gdyby go tam zaatakowano. Wojska niemieckie mogły przez ten obszar przechodzić, a Polacy zobowiązali się opuścić Mińsk do 27 lutego. Według części autorów musieli też oddać Niemcom zgromadzone tam zapasy. Polskie oddziały nie mogły wychodzić poza wyznaczony trójkąt.
Tak powstała polska enklawa w widłach Dniepru i Berezyny, licząca według Instytutu Pamięci Narodowej około 19 tysięcy kilometrów kwadratowych, nazywana czasem „Dowborią”. Bobrujsk stał się jej nieformalną stolicą. Korpus, który po styczniowych walkach stopniał według części autorów do około 12 tysięcy ludzi, w marcu znów liczył ponad 16 tysięcy żołnierzy. Umowa od początku budziła spory. Narodowcy i lewica zarzucali Dowborowi przejście na stronę niemiecką, a w korpusie zawiązała się konspiracja przeciwników układu. Część historyków uważa jednak, że generał nie miał wyboru, a porozumienie uchroniło korpus przed rozbiciem przez bolszewików i dało mu kilka tygodni na rozbudowę.
Ochrona okazała się krótkotrwała. Gdy 3 marca Rosja podpisała pokój z państwami centralnymi, polski korpus przestał być Niemcom potrzebny. Na początku marca Dowbor uznał zwierzchnictwo Rady Regencyjnej w Warszawie, licząc, że to uchroni jego wojsko przed rozbrojeniem. W maju Niemcy postawili jednak ultimatum i 21 maja 1918 roku korpus został rozwiązany, a jego żołnierze wrócili, bez broni, do Królestwa.