Bitwa pod Narungombe
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Afryka
- Data:
- 19 lipca 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
19 lipca 1917 roku o szóstej rano trzy brytyjskie kolumny ruszyły na niemieckie okopy pod Narungombe, wśród wzgórz i wysokiej trawy, około 50 kilometrów na południe od Kilwy w Niemieckiej Afryce Wschodniej. Walka trwała do zmroku i była jedną z najcięższych w całej kampanii. Niemcy odparli kolejne natarcia, ale w nocy opuścili pozycję. Brytyjczycy zdobyli upragnione studnie, lecz za cenę ponad 600 zabitych, rannych i zaginionych.
Pościg od Kilwy
Nowy dowódca w Afryce Wschodniej, gen. Jacob van Deventer, zaraz po porze deszczowej ruszył na niemieckie siły stojące między Kilwą a Lindi. Z Kilwy wyszły trzy kolumny, którymi pod nieobecność chorego gen. Hannyngtona dowodził gen. Percival Beves, znany już z przeprawy przez Rufidżi. Kolumna nr 1 płk. Orra składała się z pułku ze Złotego Wybrzeża, 33 Pułku Pendżabskiego, batalionu King’s African Rifles i 8 Pułku Piechoty Południowoafrykańskiej, kolumna nr 2 z dwóch batalionów King’s African Rifles i 7 Pułku Południowoafrykańskiego, a kolumna nr 3 z kolejnego batalionu King’s African Rifles i 40 Pułku Patanów. Wyruszyły w nocy z 4 na 5 lipca, przy zaćmieniu Księżyca, i miały szerokimi łukami obejść Niemców i zamknąć ich w kotle. W pierwszych dniach doszło do ciężkich walk. Według Lettow-Vorbecka 6 lipca kompanie kapitana Eberharda von Liebermanna odparły z dużymi stratami frontalne natarcie co najmniej brygady.
Plan okrążenia zawiódł, jak niemal zawsze w gęstym buszu. Kolumny posuwały się powoli, wycinały przejścia w trawie dla samochodów i cierpiały z braku wody. Historia pułku ze Złotego Wybrzeża (Clifford) opisuje ludzi, którzy przez kilka dni rąbali ośmiostopową drogę przez słoniową trawę o paru sucharach i bez wody, aż trafili na urwisko, przez które żaden samochód nie mógł przejechać. 18 lipca wszystkie trzy kolumny, wbrew zamiarom, zeszły się przy głównej drodze kilka kilometrów na północ od Narungombe. Batalion King’s African Rifles wyparł tego dnia Niemców ze studni w Kihumburu, ale wody starczyło tam na krótko. Większe źródła były pod Narungombe, gdzie Liebermann czekał na okopanej pozycji. Beves rozkazał uderzyć następnego ranka.
Dzień w ogniu
Niemieckie przedpiersia z ziemi i palików, z redutami i gniazdami karabinów maszynowych, ciągnęły się przez około cztery kilometry po zboczach dwóch wzgórz, między którymi biegła droga. Na 300 metrów przed okopami Niemcy wycięli trawę, odbierając atakującym wszelką osłonę. Według Clifforda Liebermann miał w pierwszej linii cztery kompanie askarysów, a cztery kolejne nadeszły za późno, by wziąć udział w walce, do tego dwa działa i co najmniej sześć karabinów maszynowych. Nowsze opracowanie Komisji Grobów Wojennych Wspólnoty Narodów (CWGC), oparte na brytyjskich dziennikach wojennych, mówi o ośmiu kompaniach i dwóch zdobycznych działach portugalskich.
Pułk ze Złotego Wybrzeża, idący w centrum, wpadł pod ogień kilkaset metrów od obozu, a przed 8.15 jego przednia straż utknęła tuż przed okopami. Kolumny nr 2 i nr 3 dostały rozkaz obejścia skrzydeł. Kolumna nr 3 weszła bez rozpoznania w dolinę na lewym skrzydle i w południe znalazła się w krzyżowym ogniu. Brytyjskie pociski podpaliły suchą trawę, a wiatr pchał ogień na atakujących. Niedoświadczony batalion King’s African Rifles, który stracił wielu oficerów, załamał się, a kontratak Niemców zepchnął całą kolumnę o kilkaset metrów. Według historii batalionu wielu rannych, których nie zdołano zabrać, zginęło w płomieniach. Afrykańczycy ze Złotego Wybrzeża, nawykli do pożarów buszu, gasili ogień pod kulami i trzymali się dalej, choć ich lewe skrzydło wisiało w powietrzu. Po południu żołnierze Złotego Wybrzeża, Pendżabczycy i King’s African Rifles wdarli się do części niemieckich okopów, ale bez amunicji i wsparcia z lewej musieli się wycofać o sto metrów i okopać. Na prawym skrzydle major Durham poprowadził swój batalion King’s African Rifles do ataku na bagnety, odparł niemiecki kontratak i o zmroku trzymał zdobyte okopy.
W nocy Liebermann, któremu kończyła się amunicja, wycofał się na południe. Lettow-Vorbeck, który spieszył mu z pomocą z kilkoma kompaniami i baterią górską, przybył za późno. W swoich wspomnieniach, gdzie umieścił tę bitwę pod koniec lipca, pisał, że przeciwnik poniósł ciężką klęskę, a jego oddziały uciekły w nieładzie, porzucając broń, i żałował, że nie zdążył go dobić. Brytyjskie relacje przyznają, że lewe skrzydło się załamało, ale podkreślają, że linię odtworzono przed nocą.
Cena studni
Według raportów kolumn, które przytacza CWGC, Brytyjczycy stracili 152 zabitych, 457 rannych i 15 zaginionych. Sam pułk ze Złotego Wybrzeża miał 158 zabitych i rannych spośród około 790 ludzi. Dokładne straty niemieckie nie są znane. Clifford pisał, że straty zadane przez Niemców były niewspółmierne do jakichkolwiek korzyści, a Narungombe pokazało, że bez szybkiego i nieprzerwanego pościgu, a przede wszystkim bez zapewnienia wody, z Lettow-Vorbeckiem nie da się wygrać. Kolumny Bevesa stanęły pod Narungombe na dwa miesiące, a następne natarcie z Kilwy ruszyło dopiero 17 września. Bitwa przez dziesięciolecia była pamiętana głównie przez pułki brytyjskie, indyjskie, południowoafrykańskie i ze Złotego Wybrzeża. Poległych askarysów z King’s African Rifles, którzy stanowili około jednej trzeciej zabitych, CWGC zaczęła upamiętniać z nazwiska dopiero niedawno.