1916: Odsiecz Al-Kutu i ofensywa na Erzurum
Bitwa pod Agagią
- Daty:
- 26 lutego 1916
- Front:
- Bliski Wschód
- Miejsce:
- Wydmy pod Agagią (Agagiya), około 22–24 km na południowy wschód od Sidi Barrani, na nadmorskiej równinie Pustyni Zachodniej (Egipt)
- Strony:
- Wielka Brytania i Związek Południowej AfrykiWilliam Peyton, Henry Lukin, Hugh SouterBractwo Sanusijja i Imperium OsmańskieDżafar al-Askari, Nuri bej
- Wynik:
- Zwycięstwo Brytyjczyków. Wojska bractwa straciły pozycję i według brytyjskich szacunków około 500 ludzi, a ich dowódca Dżafar al-Askari dostał się do niewoli. 28 lutego Brytyjczycy weszli bez walki do Sidi Barrani.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Sanusijja, Egipt, Wielka Brytania, Związek Południowej Afryki
Bitwa pod Agagią była rozstrzygającym starciem wojny z bractwem Sanusijja na zachodniej granicy Egiptu. 26 lutego 1916 roku kolumna generała brygady Henry’ego Lukina, złożona głównie z południowoafrykańskiej piechoty, zaatakowała obóz bractwa wśród wydm na południowy wschód od Sidi Barrani i po kilku godzinach walki wyparła z niego przeciwnika. Wcześniejsze zwycięstwa Brytyjczyków kończyły się tym, że wojska bractwa uchodziły w pustynię. Tym razem cofającą się kolumnę dopadła yeomanry z hrabstwa Dorset i rozbiła ją szarżą. Do niewoli trafił dowódca wojsk bractwa na wybrzeżu, Dżafar al-Askari.
Nazwa i daty
Miejsce bitwy, grupa piaszczystych wzgórz na niskim płaskowyżu, nosi w źródłach różne zapisy: Agagia, Agagiya, Aqqaqia. Brytyjska historia oficjalna działań w Egipcie (MacMunn i Falls, Military Operations: Egypt and Palestine, t. I) nazywa starcie „akcją pod Agagiyą” i umieszcza obóz około 15 mil (24 km) na południowy wschód od Sidi Barrani, południowoafrykańska historia oficjalna i The Times History of the War podają 14 mil. Polskiej nazwy utrwalonej w literaturze nie ma. Bitwa trwała jeden dzień, 26 lutego 1916 roku. Dzień wcześniej, 25 lutego, doszło do krótkiej wymiany ognia, gdy działa bractwa ostrzelały brytyjski obóz.
Tło
Wojna na zachodniej granicy Egiptu zaczęła się w listopadzie 1915 roku, gdy ludzie bractwa zaatakowali As-Sallum. Brytyjczycy wycofali posterunki do Marsa Matruh i zebrali tam Siły Zachodniej Granicy. W grudniu i styczniu ich kolumny trzy razy pobiły wojska bractwa: nad Wadi Senab, w Wadi Madżid i 23 stycznia pod Halazin. Za każdym razem przeciwnik, dowodzony przez osmańskich oficerów Nuriego beja, przyrodniego brata Envera Paszy, i Dżafara al-Askariego, zręcznie się wycofywał, a brytyjska jazda nie była w stanie go dogonić. Pod Halazin Brytyjczycy stracili 312 ludzi, a wojska bractwa znów uszły.
W lutym Siły Zachodniej Granicy zmieniły się nie do poznania. Dostały 2 tysiące wielbłądów i po raz pierwszy mogły odejść daleko od Matruh i długo utrzymać się na pustyni. Przybyła 2 Brygada Konna z yeomanry z hrabstw Buckingham, Berkshire i Dorset oraz baterią konnej artylerii z Nottinghamshire, a 15 Pułk Sikhów, dotąd jedyny dobrze wyszkolony oddział sił, który dźwigał ciężar wszystkich walk, odszedł do Indii. Zastąpiła go południowoafrykańska brygada piechoty generała brygady Henry’ego Lukina, weterana wojny burskiej i kampanii w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej, która przybyła do Egiptu w styczniu. Lukin stawił się w Matruh 4 lutego. Dowodzący dotąd generał major Alexander Wallace, cierpiący z powodu starej rany, poprosił o zwolnienie, a jego następca, generał major William Peyton, objął dowództwo około 10 lutego.
Celem było odzyskanie As-Sallum. Dowódca wojsk w Egipcie, generał John Maxwell, uznał lądowanie w zatoce pod As-Sallum za zbyt ryzykowne: wejście do portu było zaminowane, a nad zatoką wznosiły się strome wzgórza. Postanowił więc iść lądem, najpierw zająć Sidi Barrani i zrobić z niego bazę zaopatrywaną od morza. Według wywiadu główne siły bractwa stały w okolicy Sidi Barrani. Aby ich nie spłoszyć, Brytyjczycy rozpuścili w Kairze plotkę, że Siły Zachodniej Granicy wycofują się z Matruh. Peyton założył magazyn w Unjeili, w połowie drogi do Sidi Barrani, a 20 lutego Lukin wyruszył z Matruh z 1 i 3 Batalionem Piechoty Południowoafrykańskiej, 6 Batalionem Royal Scots, pułkiem Dorset Yeomanry, szwadronem huzarów z Buckinghamshire, baterią z Nottinghamshire i ambulansem polowym. Towarzyszyły mu lekkie samochody pancerne.
Siły i plan
Rozpoznanie lotnicze wykryło obóz bractwa wśród wydm pod Agagią, a Beduini donieśli, że są w nim Nuri i Dżafar. Sam przywódca bractwa, Sajjid Ahmad asz-Szarif, wyjechał do oazy Siwa, skąd kierował wyprawą na oazy Pustyni Zachodniej. Jego ludzie zajęli 11 lutego oazy Al-Bahrijja. Lukin zostawił Nowozelandczyków i Royal Scots w Unjeili, 23 lutego przeszedł 19 km do Szammas, a 24 lutego kolejne 26 km do ujścia Wadi Mehtila, gdzie założył umocniony obóz nad morzem, około 13 km na północny wschód od obozu przeciwnika.
Brytyjczycy ocenili siły Dżafara na około 1500 ludzi z trzema działami i pięcioma karabinami maszynowymi. On sam podał po wojnie liczbę 1600. Rdzeń stanowili muhafizija, regularni żołnierze bractwa wyszkoleni przez osmańskich oficerów, do tego Beduini. Brytyjska historia oficjalna uznała ugrupowanie przeciwnika za doskonałe, zwłaszcza wobec przeciwnika słabego w artylerię: wielkie żółte wydmy na lekkim wzniesieniu, obszar szeroki na około 1,6 km i głęboki na ponad 3 km, okopany, a miejscami opasane drutem kolczastym. Od północy, skąd musieli nadejść Brytyjczycy, nie było żadnej osłony.
Lukin chciał dać żołnierzom odpocząć 25 lutego, a w nocy podejść pod obóz i zaatakować o świcie. Dżafar nie czekał jednak na atak. 25 lutego o 17.30 dwa jego działa i karabin maszynowy ostrzelały brytyjski obóz. Brytyjska artyleria szybko je uciszyła, ale Lukin, spodziewając się kolejnego ataku, zrezygnował z nocnego marszu.
Przebieg: natarcie piechoty
26 lutego o piątej rano yeomanry wyjechała na rozpoznanie i stwierdziła, że przeciwnik nie ruszył się z wydm i nie wystawił nawet placówek. O 9.30 Lukin wyprowadził kolumnę z obozu. Dowódca Dorset Yeomanry, podpułkownik Hugh Souter, oficer 14 Pułku Ułanów armii indyjskiej, dostał rozkaz, by był gotów odciąć przeciwnikowi odwrót. Yeomanry, poza jednym szwadronem na lewym skrzydle, okrążyła pozycję od zachodu i zajęła wydmy, z których dobrze ją widziała. Spieszeni kawalerzyści przygważdżali przeciwnika ogniem, a dwa samochody pancerne, choć grzęzły w miękkim piasku, tłumiły jego karabiny maszynowe.
Piechotę prowadził 3 Batalion (z Transwalu) podpułkownika E. F. Thackeraya, za nim w odwodzie szedł 1 Batalion (z Kolonii Przylądkowej) podpułkownika F. S. Dawsona. O 11.00 batalion rozwinął się do natarcia, a o 11.20 jego czołówka znalazła się pod ogniem. Żołnierze szli linią, w odstępach dwóch kroków, z karabinami maszynowymi na skrzydłach, wspierani ogniem baterii z Nottinghamshire. Przeciwnik odpowiedział z trzech dział, karabinów maszynowych i karabinów, ukryty tak, że Południowoafrykańczycy go nie widzieli. Według brytyjskiej historii oficjalnej szli przez odkryty teren „podziwu godnie spokojnie”. Póki byli daleko, ponosili niewielkie straty, ale gdy zbliżyli się do wydm, zaczęły szybko rosnąć.
Dżafar sięgnął wtedy po swój ulubiony manewr, którym pod Halazin zepchnął skrzydła Brytyjczyków: szybkie obejście lewego skrzydła Brytyjczyków. Tym razem kompania 1 Batalionu, wysunięta rzutem na zagrożone skrzydło, odparła kontratak. Lukin natychmiast rzucił do walki odwody i kazał szturmować. Piechota z rozbiegu zdobyła pierwszą linię na skraju wydm. Pozycja była jednak głęboka i małe grupy obrońców cofały się z walką między wzgórzami. Dopiero o 15.15 oba bataliony doszły do południowego skraju wydm. Przeciwnika już tam nie było.
Przebieg: szarża Dorset Yeomanry
Souter, zawiadomiony przez Lukina o szturmie, postanowił nie atakować przeciwnika wśród wydm, gdzie mogły być okopy i druty, ale poczekać, aż wyjdzie na otwarty teren. Jechał równolegle do jego drogi odwrotu, około kilometra na zachód od niej. Około 14.00 zobaczył całą cofającą się kolumnę, rozciągniętą na półtora kilometra: z przodu wielbłądy i tabory pod osłoną Beduinów, z tyłu i na skrzydłach muhafizija z karabinami maszynowymi. Szwadron huzarów z Buckinghamshire pognał tymczasem za małym konwojem wielbłądów, który oderwał się od kolumny, i nie zdążył wrócić. Souter miał więc tylko trzy szwadrony Dorsetów. Według jego raportu około 15.00 spieszył ich ostatni raz, by dać koniom wytchnąć, a oficerowie obejrzeli teren, łagodnie wznoszący się w stronę przeciwnika, ale bez przeszkód dla jazdy.
Pułk ruszył w dwóch liniach, równym galopem. Trzy karabiny maszynowe straży tylnej otworzyły ogień, z początku celny, potem coraz bardziej chaotyczny, aż w końcu umilkł. Pięćdziesiąt jardów od przeciwnika Souter dał rozkaz do szarży. Straż tylna, do tej pory trzymająca się dzielnie, rozpierzchła się przed szablami, a Beduini uciekli w pustynię. Pod Souterem zabito konia i w ostatnich krokach zwierzę zrzuciło go niemal pod nogi Dżafara. Przez chwilę pułkownik, podporucznik Blaksley i szeregowy Brown, również bez koni, stali wśród około pięćdziesięciu nieprzyjacielskich żołnierzy. Sytuację rozstrzygnęło nadejście sekcji karabinów maszynowych. Ranny Dżafar i dwaj inni osmańscy oficerowie zostali wzięci do niewoli. Nuri zdołał zbiec, choć przez jakiś czas sądzono, że zginął. Jeźdźcy ścigali uciekających daleko w pustynię, wielu zabijając szablami.
Straty
Brytyjczycy stracili 184 ludzi: 47 zabitych, w tym 6 oficerów, i 137 rannych. Najwięcej zapłaciła Dorset Yeomanry: według historii oficjalnej 32 zabitych i 26 rannych. Jeden szwadron stracił wszystkich oficerów. Ciężkie straty poniósł też 3 Batalion Piechoty Południowoafrykańskiej. Straty przeciwnika Brytyjczycy ocenili na około 500 ludzi. The Times History of the War pisał ostrożniej o ponad 200 zabitych i rannych pozostawionych na polu. Do niewoli wzięto 39 jeńców. Zdobyto 60 wielbłądów objuczonych daktylami i 40 tysięcy naboi, a namioty obozu spalono. Souter dostał Order Wybitnej Służby (DSO), a podporucznik John Blaksley i szeregowy Brown, którzy byli przy nim w chwili pojmania Dżafara, odpowiednio Krzyż Wojskowy i Medal za Wybitne Zachowanie.
Znaczenie
Brytyjska historia oficjalna nazwała szarżę Dorset Yeomanry najważniejszym wydarzeniem całej kampanii. Bez niej przeciwnik znowu by się wymknął, a bitwa skończyłaby się tak jak walki w Wadi Madżid i pod Halazin, nierozstrzygniętym sukcesem. Po Agagii wojska bractwa ani razu nie czekały już na brytyjskie natarcie. Utrata Dżafara, który wyszkolił muhafizija, odebrała bractwu najzdolniejszego dowódcę i według historii oficjalnej uczyniła jego wojska znacznie mniej groźnymi.
28 lutego Lukin wszedł bez walki do Sidi Barrani. Nuri zebrał rozbitków i cofnął się pod As-Sallum, ale gdy w połowie marca kolumny Peytona podeszły od strony przełęczy Halfaja, bractwo w pośpiechu opuściło miasto i 14 marca Brytyjczycy znów je zajęli. Samochody pancerne księcia Westminsteru dopadły jeszcze tego dnia uciekające oddziały i zdobyły trzy działa, wszystkie, jakie przeciwnik miał na tym froncie, a 17 marca uwolniły w Bir al-Hakim 91 jeńców z zatopionych w listopadzie statków Tara i Moorina. Wojna z bractwem przeniosła się do oaz Pustyni Zachodniej i trwała do początku 1917 roku, ale, jak pisze historia oficjalna, Brytyjczycy walczyli odtąd bardziej z pustynią niż z ludźmi.
Brygada Lukina odpłynęła w kwietniu do Francji, gdzie w lipcu 1916 roku poniosła ogromne straty w lesie Delville w bitwie nad Sommą. Dżafar al-Askari trafił do więzienia w cytadeli w Kairze. Gdy dowiedział się o egzekucjach arabskich działaczy w Syrii, zgłosił się do służby u szarifa Mekki i dowodził regularnymi oddziałami powstania arabskiego. Po wojnie był dwukrotnie premierem Iraku. Zginął w 1936 roku, zamordowany podczas zamachu stanu.