TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Drugi rajd na Ostendę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
9 maja 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Royal Navy, Kaiserliche Marine, Belgia, okręty podwodne

W nocy z 9 na 10 maja 1918 roku okręty brytyjskiego Patrolu Dover po raz drugi spróbowały zamknąć Niemcom wyjście z Ostendy, jednego z dwóch portów, przez które okręty podwodne i torpedowce z Brugii wychodziły w morze. Tym razem blokowcem był stary krążownik Vindictive, który dwa i pół tygodnia wcześniej przybił do mola w Zeebrugge. W gęstej mgle i pod ogniem niemieckich baterii okręt wszedł między falochrony i został zatopiony przez własną załogę, ale ułożył się ukośnie do osi kanału i zamknął tylko część przejścia. Brytyjczycy stracili kilkudziesięciu zabitych, rannych i zaginionych, a za tę noc przyznano trzy Krzyże Wiktorii.

Druga próba

W nocy świętego Jerzego, 23 kwietnia, w Zeebrugge dwa blokowce zatonęły w kanale, ale pod Ostendą Brilliant i Sirius minęły przesuniętą przez Niemców pławę, osiadły na mieliźnie daleko od wejścia i zostały tam wysadzone. Ostenda pozostała otwarta. Wiceadmirał Roger Keyes zaraz po tym zameldował Admiralicji, że za cztery dni chce ponowić próbę, tym razem z pomocą Vindictive. Przygotowania zakończono 27 kwietnia, ale potem zepsuła się pogoda. Wybór dnia był trudny: blokowce musiały dojść do portu w czasie przypływu, a cała wyprawa musiała się odbyć w ciemności, której w maju było coraz mniej. Z obliczeń pływów wynikało, że nadają się tylko noce od 9 do 14 maja.

Załogi Vindictive i drugiego blokowca, starego krążownika Sappho, złożono z ochotników, w większości weteranów nieudanej próby z kwietnia. Dowództwo Vindictive objął komandor Alfred Godsal, który 23 kwietnia dowodził Brilliantem, a jego zastępcą został porucznik Victor Crutchley. Dziobowe przedziały okrętów wypełniono betonem. Akcją pod Ostendą znów kierował komodor Hubert Lynes, a Keyes na niszczycielu Warwick osłaniał ją od strony morza z kilkunastoma niszczycielami, na wypadek gdyby z Zeebrugge wyszły niemieckie torpedowce. Cztery monitory miały ostrzeliwać baterie nadbrzeżne, kutry torpedowe miały storpedować falochrony u wejścia do portu i oznaczyć drogę, a kutry motorowe postawić zasłonę dymną i zabrać załogi blokowców.

Noc z 9 na 10 maja

9 maja Keyes i Lynes byli w belgijskiej kwaterze głównej w De Panne, gdy w ciągu dnia wiatr skręcił na północ i zaczął wiać od morza. Obaj natychmiast pojechali do Dunkierki, skąd Keyes dał sygnał, że wyprawa wyrusza tej nocy. Po zmroku okręty wyszły z Dunkierki i Dover. Od początku nie wszystko szło dobrze. Lotnicy potwierdzili, że Niemcy zdjęli wszystkie pławy na podejściu do Ostendy, więc Lynes musiał postawić własną, świetlną. Krótko po północy na Sappho uszkodzeniu uległ kocioł i okręt musiał zawrócić. Lynes uznał, że przy tak dobrej pogodzie warto działać z jednym blokowcem, i pozwolił Godsalowi płynąć dalej samemu.

Monitory i niemieckie baterie zaczęły pojedynek artyleryjski, a kutry torpedowe trafiły torpedami w głowice falochronów, gdzie stały niemieckie karabiny maszynowe. Wtedy jednak od morza nadciągnęła mgła, która razem z dymem zakryła wejście do portu. Godsal szukał go po omacku i raz je minął. Dopiero gdy jeden z kutrów odpalił silną racę, z mostka zobaczono falochrony kilkaset metrów od burty. Vindictive skręcił w stronę wejścia i wpadł w skupiony ogień wszystkich niemieckich baterii. Godsal wyszedł z kiosku, by lepiej widzieć, i chwilę później zginął od pocisku, który zmiótł część mostka. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu Henry’ego Newbolta ster pozostał wychylony, bo w kiosku nie było nikogo, kto mógł wydać rozkaz, a według części opracowań zawiodła też jedna ze śrub. Crutchley, który przejął dowództwo, nie zdołał ustawić okrętu w poprzek kanału. Vindictive wbił się dziobem w mieliznę przy wschodnim falochronie, a prąd zniósł jego rufę. Crutchley kazał wysadzić ładunki i opuścić okręt. Wrak osiadł na dnie pod ostrym kątem do osi kanału.

Z pięciu kutrów motorowych, które miały zabrać załogę, w mgle przy krążowniku został tylko ML 254 porucznika Geoffreya Drummonda. Pocisk zabił jego zastępcę, a sam Drummond został ciężko ranny, ale wziął na pokład 38 ludzi, w tym Crutchleya. Przeciążony i przedziurawiony kuter ledwo dotarł do niszczyciela Warwick, gdy już świtało. Za nim przypłynął ML 276 porucznika Rowleya Bourke’a, który kilka razy wracał pod ogniem do wraku i wyłowił z wody ciężko rannego oficera nawigacyjnego Vindictive, porucznika Johna Alleyne’a, i kilku marynarzy uczepionych przewróconej łodzi (relacje mówią o dwóch lub trzech). Kuter, w którym naliczono później kilkadziesiąt przestrzelin, wyszedł z portu na holu. W drodze powrotnej Warwick wszedł na minę, ale utrzymał się na wodzie i z pomocą niszczyciela Velox dotarł do Dover.

Straty i skutki

Według pierwszych brytyjskich danych zginęło 8 ludzi, 10 zaginęło, a 29 zostało rannych. Niemcy stracili, według danych przytaczanych w literaturze, 3 zabitych i 8 rannych. Rano 10 maja Admiralicja ogłosiła, że operacja się powiodła, a Vindictive zatonął między falochronami w poprzek wejścia do Ostendy. Keyes, który wrócił do Dover po południu, meldował jednak, że wrak zamyka najwyżej jedną trzecią toru wodnego, i protestował przeciw komunikatowi, który obiecywał więcej, niż osiągnięto. Od razu zaczął przygotowywać trzecią próbę. Krzyż Wiktorii dostali Crutchley, Drummond i Bourke.

Ostenda nie została zamknięta. Wrak utrudniał ruch większym okrętom, ale mniejsze jednostki, w tym okręty podwodne, przechodziły obok niego, a w Zeebrugge Niemcy już wcześniej pogłębili przejście obok zatopionych blokowców. Trzeciej próby ostatecznie nie przeprowadzono, a Brugia służyła niemieckiej Flotylli Flandria aż do jesieni 1918 roku, gdy Niemcy wycofali się z wybrzeża Belgii. Wrak Vindictive podniesiono w sierpniu 1920 roku, a jego dziób ustawiono w Ostendzie jako pomnik.