Grecja przyjmuje grudniowe ultimatum
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 15 grudnia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
15 grudnia 1916 roku, czyli 2 grudnia według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, rząd Spiridona Lambrosa przyjął ultimatum, które dzień wcześniej wręczyli mu posłowie Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Rosji. Mocarstwa żądały, by wojska greckie odeszły z Tesalii i Epiru, a wszelkie ruchy oddziałów na północ ustały. Według nowojorskiego miesięcznika „Current History” termin mijał o trzeciej po południu. Ten sam miesięcznik donosił, że decyzję zatwierdziła rada ministrów razem z radą koronną pod przewodnictwem króla Konstantyna I.
Odpowiedź pod lufami
Brytyjski poseł Sir Francis Elliot czekał na odpowiedź na pokładzie parowca „Abbassiyeh” w Pireusie. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu (Newbolt) grecki rząd wysłał tam swojego wysłannika z notą przyjmującą warunki. Amerykański dziennikarz Paxton Hibben, sprzyjający królowi, pisze, że odpowiedź przywiózł sam minister spraw zagranicznych Ewjenios Zalokostas. Zanim dotarła, francuski admirał kazał wywiesić w ratuszu w Pireusie ostrzeżenie: mieszkańcy mieli zamknąć sklepy i od czwartej po południu nie wychodzić z domów, bo grozi ostrzał. Opisują to zarówno Hibben, jak i brytyjski publicysta George F. Abbott, również przychylny królowi.
Nota Zalokostasa była krótka. Rząd królewski, „pragnąc dać raz jeszcze oczywisty dowód szczerej przyjaźni, która nigdy nie przestała go ożywiać wobec Ententy”, przyjmował zawarte w ultimatum żądania. Minister wyrażał zarazem nadzieję, że mocarstwa zrewidują zapowiedź utrzymania blokady greckich wybrzeży i wysp, która psuje stosunki i źle działa na opinię publiczną, i uwierzą, że najlepszą gwarancją przeciw przyszłym nieporozumieniom jest szczera chęć rządu i narodu, by jak najszybciej wrócić do dawnej przyjaźni z czterema mocarstwami. Abbott pisze, że rząd natychmiast wydał rozkazy przeniesienia wojsk i sprzętu wojennego.
Pułapka na Peloponezie
Ustępstwo nie przyszło łatwo. Hibben twierdzi, że część otoczenia radziła królowi stanąć na czele narodu i bronić się w górach Tesalii. Ateński dziennik „Chronos” pisał: „Wojna nie jest gorsza od głodu. Jeśli pętla na naszych szyjach zaciśnie się jeszcze bardziej, niech będzie wojna i skończmy z tym”. Według Abbotta Grecy przyjęli uległość rządu z głośną dezaprobatą. Krytycy zarzucali mu, że zamiast wykorzystać wypadki z 1 grudnia, by wyjaśnić sytuację, wraca na drogę ustępstw, która do nich doprowadziła, i zachęca mocarstwa do coraz większych żądań. Grecy nie wierzyli też w oficjalny powód. Nota mówiła, że sprzymierzeni chcą tylko zabezpieczyć swoją armię w Macedonii przed atakiem, a w Atenach powszechnie sądzono, że chodzi o sprowadzenie Wenizelosa i usunięcie króla. Konstantyn, jak relacjonuje brytyjska historia oficjalna kampanii macedońskiej (Falls), z goryczą nazywał Peloponez „pułapką na myszy”. Na półwyspie, którego brzegów pilnowała flota sprzymierzonych, jego wojsko nie mogło już nikomu zagrozić.
Przemarsz ruszył szybko. Newbolt pisze, że do 17 grudnia oficerowie kontrolni sprzymierzonych nadzorowali w Larisie i Janinie pierwsze transporty wojsk na Peloponez. 18 grudnia rząd w Atenach zapewniał w nocie do mocarstw, że przenoszenie oddziałów odbywa się w wyznaczonym terminie, mimo trudności ze strony ludności. 22 grudnia lord Robert Cecil, podsekretarz stanu w Foreign Office, tłumaczył w Izbie Gmin, że wojska wycofuje się z Tesalii i Epiru po to, by chronić tyły i skrzydło armii sprzymierzonych, a nie po to, by na opuszczone ziemie weszła władza Wenizelosa.
Blokada trwa
Przyjęcie ultimatum nie zakończyło kryzysu. Blokada wybrzeży trwała, bo nota zapowiadała ją do czasu, aż Grecja da zadośćuczynienie za atak na sprzymierzonych w Atenach i gwarancje na przyszłość, a tych mocarstwa jeszcze nie sprecyzowały. 22 grudnia nowy brytyjski minister spraw zagranicznych Arthur Balfour wyjaśniał w odpowiedzi na pytanie posła, że ultimatum z 14 grudnia opierało się przede wszystkim na trosce o bezpieczeństwo Armii Wschodu. Dalsze żądania, nad którymi trwały prace, miały w każdym razie objąć uwolnienie więźniów politycznych i odszkodowania dla tych, którzy niesłusznie ucierpieli. Mowa była o wenizelistach aresztowanych i pobitych w Atenach po 1 grudnia.
Te żądania sprzymierzeni przedstawili w nocie z 31 grudnia, a rząd grecki przyjął je dopiero w połowie stycznia 1917 roku. Falls zaznacza, że Ateny próbowały się targować i sprawa nie była zamknięta, gdy 5 stycznia zebrała się w Rzymie konferencja sprzymierzonych. Biograf Wenizelosa S. B. Chester pisał później, że przeniesienia wojsk na Peloponez nigdy w pełni nie przeprowadzono. Blokada, która coraz dotkliwiej dawała się we znaki ludności, trwała aż do czerwca 1917 roku.