TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Ian Hamilton dowódcą sił śródziemnomorskich

Kategoria:
Wojsko
Front:
Bliski Wschód
Data:
12 marca 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, Dardanele, Herbert Kitchener, Ian Hamilton

12 marca 1915 roku około dziesiątej rano minister wojny lord Herbert Kitchener wezwał do swojego gabinetu generała Iana Hamiltona. Jak Hamilton zapisał w dzienniku, Kitchener przez chwilę pisał coś przy biurku, po czym podniósł głowę i rzeczowym tonem oznajmił: „Wysyłamy siły wojskowe na wsparcie floty, która jest teraz pod Dardanelami, a pan obejmie nad nimi dowództwo”. Tak narodziły się Śródziemnomorskie Siły Ekspedycyjne (Mediterranean Expeditionary Force), które sześć tygodni później wylądowały na półwyspie Gallipoli.

Wybór dowódcy

Sześćdziesięciodwuletni Hamilton urodził się na Korfu i należał do najbardziej doświadczonych generałów brytyjskich. Walczył w Afganistanie, pod Majubą w 1881 roku został ranny i dostał się do niewoli Burów, a w czasie drugiej wojny burskiej był szefem sztabu Kitchenera. W latach 1904–1905 obserwował wojnę rosyjsko-japońską przy armii japońskiej, a przed wojną był generalnym inspektorem wojsk zamorskich i dowódcą na Morzu Śródziemnym. Od sierpnia 1914 roku kierował siłami przeznaczonymi do obrony Wielkiej Brytanii przed inwazją.

O wysłaniu pod Dardanele generała wysokiej rangi mówiło się od początku marca. 4 marca pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill pisał do Kitchenera, że Admiralicja chciałaby, by dowództwo objął Hamilton, i nalegał, by nowy dowódca jak najszybciej znalazł się na miejscu. 10 marca, po wielu tygodniach sporów, Kitchener oznajmił Radzie Wojennej, że wyśle na Morze Śródziemne 29 Dywizję. Następnego dnia poinformował sztab generalny o nominacji Hamiltona. Szefem jego sztabu został generał Walter Braithwaite.

Rozmowa z Kitchenerem

Kitchener wyliczył siły, które Hamilton miał otrzymać. Byli to Australijczycy i Nowozelandczycy generała Williama Birdwooda, około 30 tysięcy ludzi, 29 Dywizja, Dywizja Marynarki (Royal Naval Division) i francuska dywizja generała Alberta d’Amade’a. Razem dawało to około 80 tysięcy żołnierzy. 29 Dywizję traktował jednak tylko jako pożyczkę. Dowództwo we Francji domagało się jej dla siebie i Hamilton miał ją zwrócić, gdy tylko nie będzie potrzebna.

Minister był pełen optymizmu. Liczył, że wojsko w ogóle nie będzie musiało lądować, bo flota sama przebije się przez cieśninę, a wtedy Konstantynopol upadnie. Gdy dyrektor operacji wojskowych, generał Charles Callwell, przedstawił zarys greckiego planu zdobycia Gallipoli, zakładającego użycie około 150 tysięcy ludzi, Kitchener stwierdził, że wystarczy połowa, bo Turcy są zajęci gdzie indziej. Tureckie wojska na półwyspie szacował na 40 tysięcy. Uważał, że południowy kraniec Gallipoli jest dostępny dla desantu, bo okręty mogą go ostrzeliwać z dwóch stron. O nieprzyjacielu, terenie i planie działań Hamilton nie dowiedział się prawie niczego.

Skąpe instrukcje

13 marca rano Hamilton po raz drugi przyszedł do Kitchenera po pisemne instrukcje. Były bardzo ogólne. Wojsko nie miało wkraczać do akcji, dopóki flota nie wyczerpie wszystkich sposobów przedarcia się na własną rękę. Przed przybyciem 29 Dywizji nie wolno było podejmować żadnej poważnej operacji. Lądowanie na azjatyckim brzegu cieśniny było niewskazane. Jedno postanowienie było jednak stanowcze: gdy raz rozpocznie się forsowanie cieśnin, nie może być mowy o rezygnacji z tego zamiaru. Według dziennika Hamiltona projekt instrukcji nosił nagłówek „Konstantynopolskie Siły Ekspedycyjne”. Generał poprosił, by nie kusić losu, i nazwę zmieniono na skromniejszą, śródziemnomorską.

Całą wiedzę o przeciwniku stanowiły podręcznik o armii tureckiej z 1912 roku, przedwojenny raport o umocnieniach Dardaneli i mapa, która okazała się niedokładna. Hamilton nie zdążył też zebrać pełnego sztabu. Oficerowie odpowiedzialni za sprawy personalne i zaopatrzenie nie byli gotowi do drogi, więc wyjechał tylko z oficerami sztabu generalnego. Brytyjska historia oficjalna uznała to rozdzielenie sztabu za błąd, którego skutki ciągnęły się przez całą kampanię.

Jeszcze 13 marca po południu Hamilton opuścił Londyn specjalnym pociągiem. Przez Dover i Calais dotarł do Marsylii, gdzie czekał na niego szybki krążownik Phaeton. Pod Dardanele przybył 17 marca, w przeddzień wielkiego ataku floty.