TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kapitulacja XX Korpusu w Puszczy Augustowskiej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
21 lutego 1915
Autor:
Natalia
Bitwa:
Zimowa bitwa na Mazurach
Tagi:
Rosja, Niemcy, Prusy Wschodnie, Suwalszczyzna

21 lutego 1915 roku w Puszczy Augustowskiej skapitulował rosyjski XX Korpus generała Pawła Bułgakowa, należący do 10 Armii generała Faddieja Siwersa. Otoczone przez Niemców dywizje od kilku dni próbowały przebić się przez zaśnieżone lasy do twierdzy Grodno. Pozbawione amunicji i żywności, po ostatniej nieudanej próbie wyrwania się z okrążenia, złożyły broń. Była to najcięższa rosyjska strata w zimowej bitwie na Mazurach.

Spóźniony odwrót

Gdy na początku lutego dwie armie niemieckie uderzyły na skrzydła 10 Armii, XX Korpus stał w centrum, naprzeciw jezior mazurskich. Był to wyjątkowo duży korpus, wzmocniony dodatkowymi dywizjami. W jego skład wchodziły wówczas 27, 28, 29 i 53 Dywizja Piechoty. W połowie lutego Niemcy, nacierając od północy i od południa, panowali już nad drogami na jego tyłach. Dowództwo armii wahało się, którędy wycofać korpus, i zmieniało rozkazy. Bułgakow opuścił Suwałki dopiero o świcie 16 lutego.

Tego samego dnia czołowa 27 Dywizja natknęła się pod Macharcami, na skrzyżowaniu leśnych dróg, na rozproszone oddziały niemieckiej 42 Dywizji Piechoty. Rosjanie rozbili je w kilkugodzinnej walce i zdobyli osiem dział, ale Bułgakow nie wykorzystał powodzenia i odłożył dalszy marsz do następnego dnia. 17 lutego Niemcy zajęli Augustów. Sąsiednie korpusy, III Syberyjski i XXVI, zdołały przejść przez Biebrzę i wymknąć się z kleszczy. XX Korpus ruszył przez lasy wzdłuż Kanału Augustowskiego w stronę Sopoćkiń. Piechota, artyleria i tabory szły jedną zatłoczoną kolumną, a niemieckie oddziały atakowały jej tylną straż.

W okrążeniu

Wieczorem 17 lutego główne siły korpusu stanęły na nocleg w okolicach Mikaszówki. Bułgakow nie wiedział, że Sopoćkinie są już w rękach niemieckich, i stracił kontrolę nad sytuacją. Przez kolejne dni dywizje próbowały przebić się na wschód. Około 19 lutego w ciężkich walkach pod Hołynką 29 Dywizja i jeden z pułków 53 Dywizji straciły według polskiego historyka Stanisława Czerepa nawet dwie trzecie stanów. Odwilż zamieniła leśne drogi w błoto, a mróz i śnieżyce wracały na przemian.

Na naleganie młodszych oficerów Bułgakow zgodził się na ostatnią próbę przebicia się do Grodna w nocy z 20 na 21 lutego. Według Czerepa około 30 tysięcy żołnierzy, ponad 150 dział i kilka tysięcy koni miało przejść jedną kolumną przez jedyny most na trasie i wydostać się z puszczy przed świtem. Było to niewykonalne. Wymarsz się opóźnił, a nad ranem główne siły zebrały się pod folwarkiem Młynek, gdzie z trzech stron otoczyli je Niemcy. Po krótkiej, nierównej walce korpus się poddał. Pomoc z Grodna nie nadeszła na czas.

Jeńcy

Dokładna liczba jeńców jest sporna. Niemiecka propaganda mówiła o „drugim Tannenbergu”, a niemieckie opracowanie wydane w 1918 roku z polecenia sztabu generalnego podawało około 30 tysięcy jeńców, 11 generałów i około 200 dział. Czerep ocenia, że korpus miał na początku bitwy około 30 tysięcy ludzi i do niewoli trafiło z nich 20–24 tysiące. Inne opracowania podają nawet tylko 12 tysięcy. Rosyjskie źródła wspominają, że część żołnierzy zdołała w ostatniej chwili przedrzeć się do swoich. Niektóre podają też 22 lutego jako dzień, w którym do niewoli poszedł sam Bułgakow ze sztabem.

Bułgakow spędził resztę wojny w niemieckiej niewoli i wrócił do Rosji dopiero w 1918 roku. W Rosji walki XX Korpusu szybko obrosły legendą. Podkreślano, że jego uporczywa obrona związała znaczne siły niemieckie i dała pozostałym korpusom 10 Armii czas na odwrót i zajęcie nowej linii obrony od Grodna po Biebrzę. Historycy zwracają jednak uwagę, że katastrofa była w dużej mierze skutkiem niezdecydowania dowódców, od Siwersa po samego Bułgakowa. W Macharcach, Mikaszówce i Rudawce, na terenie dzisiejszej gminy Płaska, do dziś znajdują się cmentarze, na których pochowano niemieckich i rosyjskich żołnierzy poległych w lutym 1915 roku.