Konferencja londyńska w sprawie dowództwa
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 12 marca 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
12 marca 1917 roku w Londynie zebrała się konferencja brytyjsko-francuska, druga w ciągu dwóch tygodni poświęcona temu samemu sporowi. Pod koniec lutego w Calais premier David Lloyd George zgodził się, by na czas wiosennej ofensywy brytyjski wódz naczelny, marszałek polny Douglas Haig, stosował się do rozkazów francuskiego wodza naczelnego, generała Roberta Nivelle’a. Kompromis szybko zaczął się sypać, bo obaj generałowie rozumieli go zupełnie inaczej. Brytyjska chronologia wojny notuje, że konferencja miała omówić stosunki między wodzami obu armii na froncie zachodnim, a także używanie jeńców wojennych w strefie walk.
Spór o list Nivelle’a
Kłopoty zaczęły się już nazajutrz po Calais. 28 lutego Haig dostał od Nivelle’a list, który brytyjska historia oficjalna (Falls) nazywa napisanym „w kategorycznym tonie”. Francuz żądał informacji nie tylko o instrukcjach wydawanych armiom brytyjskim, ale i o tym, jak dowódcy armii je wykonują. Domagał się też, by brytyjską misję przy jego kwaterze głównej „bez zwłoki” podniesiono do rangi odpowiadającej jej nowym zadaniom, i zaproponował, by stanął na jej czele generał Henry Wilson, który właśnie wracał z konferencji w Piotrogrodzie. Haig uznał, że Nivelle wciąż dąży do utworzenia przy sobie brytyjskiego szefa sztabu, takiego, jakiego przewidywał odrzucony francuski projekt z Calais. Wskazanie konkretnego generała w oficjalnym piśmie Falls uznał za niestosowne.
Haig zaprotestował w Londynie. Ostrzegał, że żądania Nivelle’a i rządu francuskiego będą rosły, a rozbudowana misja zacznie przekazywać rozkazy francuskiego wodza i składać raporty szefowi Imperialnego Sztabu Generalnego z pominięciem brytyjskiego dowódcy. Gabinet Wojenny, który według Fallsa dopiero teraz w pełni zrozumiał, jak wygląda sytuacja, zgodził się, że sposób stosowania porozumienia z Calais trzeba dokładniej określić. Francuzi mieli swoje pretensje: Nivelle skarżył się przez swój rząd, że Haig przyjmuje jego dyrektywy z dawnymi zastrzeżeniami, nie przysłał szczegółowego planu i myśli bardziej o obronie niż o natarciu. Haig rzeczywiście się niepokoił. Niemcy właśnie zaczęli wycofywać się znad Ancre, w Belgii pojawiły się niemieckie odwody, a on obawiał się uderzenia we Flandrii, groźnego dla portów nad kanałem La Manche, przez które zaopatrywano armię brytyjską.
Obrady i porozumienie z 13 marca
Do Londynu przyjechali Haig i Nivelle, a wraz z nimi, jak pisał po latach Lloyd George, czterech francuskich ministrów. Wśród nich byli minister wojny generał Hubert Lyautey, minister marynarki admirał Lucien Lacaze i minister uzbrojenia Albert Thomas. Według biografów Lyauteya przebywał on w Londynie od 11 do rana 14 marca. Lloyd George, który w Calais stanął po stronie Nivelle’a, tym razem bronił Haiga. Według protokołu, który przytoczył w pamiętnikach, przypomniał Francuzom, że Haig dowodzi ponad półtora milionem żołnierzy, największą armią w historii Wielkiej Brytanii, i cieszy się pełnym zaufaniem Gabinetu Wojennego. Oba pisma Nivelle’a nazwał „nieco obcesowymi”. Nivelle zapewnił, że nie chciał nikogo urazić, a premier przyjął wyjaśnienie, że listy pisał ktoś z jego podwładnych. Lyautey przyznał, że sam zauważył szorstki ton francuskich pism i radził Nivelle’owi, by każdy dokument dla brytyjskiej kwatery głównej przygotowywał oficer starannie dobierający słowa. Lacaze zaproponował, by każdy z wodzów, który dostanie pismo napisane w pośpiechu i w obraźliwym tonie, zamiast się dąsać, szybko spotkał się z drugim i wyjaśnił sprawę.
13 marca Haig i Nivelle podpisali porozumienie o stosowaniu konwencji z Calais. Składało się z dwóch części. Pierwsza określała stosunki między wodzami: francuski wódz naczelny miał porozumiewać się z armią brytyjską wyłącznie za pośrednictwem Haiga i otrzymywać od niego informacje o wydanych rozkazach operacyjnych i o ich wykonaniu, a wojska brytyjskie we Francji pozostawały pod rozkazami własnych dowódców i brytyjskiego wodza naczelnego. Druga część dotyczyła misji brytyjskiej przy francuskiej kwaterze głównej. Rząd brytyjski zgodził się postawić na jej czele kandydata Nivelle’a, ale misja miała tylko utrzymywać łączność między wodzami, informować Nivelle’a o położeniu armii brytyjskich i przebiegu operacji, a w razie potrzeby pomagać mu w redagowaniu instrukcji, które i tak wysyłał Haigowi pod własnym podpisem. Jak podsumował Falls, było to coś mniej niż brytyjski sztab przy francuskiej kwaterze głównej, do którego zmierzał projekt z Calais.
Jeńcy w strefie walk
Druga sprawa z porządku obrad, jeńcy wojenni, wiązała się z narastającą wojną odwetów. Francuzi od 1916 roku używali niemieckich jeńców do prac w strefie frontowej, także na polu bitwy pod Verdun, a Brytyjczycy tworzyli z nich kompanie robocze za frontem. Niemcy odpowiedzieli represjami wobec nowo wziętych do niewoli Brytyjczyków i Francuzów, których zatrzymywali w ciężkich warunkach tuż za własną linią frontu. Źródła, do których dotarliśmy, nie mówią, co dokładnie ustalono w tej sprawie w Londynie. Wiosną 1917 roku Francja i Wielka Brytania zgodziły się trzymać niemieckich jeńców co najmniej 30 kilometrów za frontem i Niemcy odwołali represje.
Znaczenie
Porozumienie londyńskie zamknęło spór o zakres władzy Nivelle’a, ale nie usunęło nieufności. Lloyd George pisał później, że po „długim gadaniu” kłopot został „jeszcze raz załatwiony”, a jedynym trwałym skutkiem sporów było dalsze opóźnienie ofensywy. Według pierwotnych planów sojusznicy mieli być gotowi do natarcia w pierwszej połowie lutego, a w połowie marca wciąż spierali się o sprawy wstępne. Tymczasem Niemcy cofali się na Linię Hindenburga, co podważało podstawy planu Nivelle’a. Tego samego dnia w Piotrogrodzie wybuchła rewolucja, która przekreślała nadzieje na rosyjskie natarcie wspierające ofensywę na zachodzie. Nazajutrz po podpisaniu porozumienia w Paryżu ustąpił Lyautey, a kilka dni później upadł rząd Aristide’a Brianda, który wybrał Nivelle’a na naczelnego wodza. Falls zauważał gorzko, że rząd brytyjski oddał swoją największą armię pod rozkazy generała, który wkrótce stracił pełne zaufanie własnego rządu.