TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec włoskiej kontrofensywy w Trydencie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front włoski
Data:
7 lipca 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 7 lipca 1916 roku koniec włoskiej kontrofensywy w Trydencie, która zaczęła się 16 czerwca. To data umowna. Tego dnia austro-węgierski III Korpus odparł na północnym skraju płaskowyżu Asiago drugi dzień najsilniejszego natarcia, na jakie Włosi zdobyli się po majowej ofensywie Conrada. Walki jednak trwały dalej. Generał Luigi Cadorna pisał po wojnie, że operacje na wielką skalę na froncie tyrolskim wstrzymano 9 lipca, a od następnego dnia przybrały one charakter powolnych, metodycznych ataków. Włoscy historycy kończą kontrofensywę dopiero 27 lipca, gdy dowódca 1 Armii, generał Guglielmo Pecori Giraldi, przerwał wszystkie działania zaczepne.

Po odwrocie Austriaków

W nocy z 24 na 25 czerwca wojska arcyksięcia Eugeniusza cofnęły się na przygotowaną wcześniej linię od masywu Pasubio przez górę Cimone nad Arsiero, Roanę i Monte Interrotto po masyw Ortigara. Asiago i Arsiero oddały bez walki. Oddany pas ziemi był płytki, według austriackiej historii oficjalnej w najszerszym miejscu miał zaledwie 7,5 kilometra. Dopiero 27 czerwca Cadorna wyznaczył 1 Armii zadanie: na płaskowyżu Asiago zepchnąć przeciwnika na pozycje z 15 maja, a na lewym skrzydle jak najszybciej zdobyć górę Col Santo. Włosi mieli nacierać bez przerwy, by nie pozwolić Austriakom okopać się na nowej linii.

Pierwsze ataki zawiodły. Od 27 do 30 czerwca regimenty czterech, a potem pięciu włoskich brygad szturmowały stoki gór Rasta, Interrotto, Zebio i Colombaro. Austriacy, którzy nie zdążyli jeszcze rozciągnąć zasieków, odparli je wszystkie. Spod samej Monte Rasta wzięli 530 jeńców. Według austriackiej historii oficjalnej te niepowodzenia rozwiały nadzieję Cadorny, że utracone w maju pozycje uda się odzyskać w pierwszym rozpędzie. Włosi atakowali dotąd tylko z pomocą lekkiej i średniej artylerii. Teraz zaczęli przygotowywać natarcie metodycznie, z ciężkimi bateriami i moździerzami okopowymi.

Natarcie 6 i 7 lipca

Austriacy byli coraz słabsi. Po klęskach w Galicji naczelne dowództwo w Cieszynie zabierało z Tyrolu kolejne dywizje: 2 lipca kazało oddać 43 Dywizję Strzelców na front nad Soczą, a gdy 3 lipca Rosjanie wznowili natarcie na wschodzie, także dowództwo I Korpusu i 34 Dywizję Piechoty. Włosi wysłali nad Soczę do połowy lipca tylko cztery brygady. Austriackie okopy na płaskowyżu, wykute w twardej skale, miały zwykle zaledwie 50 do 100 centymetrów głębokości i były osłonięte stosami kamieni. Odwody chowały się w szczelinach skalnych. Od 4 lipca podsłuchane włoskie depesze radiowe nie pozostawiały wątpliwości, że szykuje się wielki atak.

6 lipca o piątej rano włoska artyleria wszystkich kalibrów otworzyła ogień na północną część płaskowyżu, a między siódmą a ósmą przeszła w ogień huraganowy. Potem ruszyła piechota. Według austriackiej historii oficjalnej przeciw 36 batalionom III Korpusu, zwanego „Żelaznym”, natarło ponad 70 włoskich batalionów: trzy grupy alpinów, 4 i 13 Dywizja XX Korpusu oraz 25 Dywizja XXII Korpusu. Najzacieklej walczono o stanowiska między górami Zingarella i Zebio. Na Monte Colombaro jeden batalion styryjskiego 27 Pułku Piechoty odparł dziesięć szturmów. Tylko w pobliżu szałasów Casara Zebio Włosi po zupełnym zniszczeniu okopów i pięciu kolejnych atakach zdobyli krótki odcinek rowu.

7 lipca austriacki kontratak, który miał odzyskać ten odcinek, nie przebił się. Od świtu Włosi znów skupili ogień na rejonie Casara Zebio, a przed południem ruszyli do kolejnego szturmu, wspierani przez dwie baterie wysunięte na odległość szturmową. Atak szybko się załamał. Austriacy zrezygnowali jednak z odbicia utraconego rowu, bo nowa linia na sąsiednim wzgórzu 1706 biegła korzystniej. Odparli też ataki na południe od Monte Chiesa, pod Monte Forno i Monte Zebio, a także próby przejścia przez wąwóz Assy pod Canove. Według włoskiego historyka Schiariniego, którego przytacza austriacka historia oficjalna, w trzech dniach tych walk na płaskowyżu Włosi stracili ponad 1500 zabitych i ponad 5000 rannych.

Co było dalej

Natarcia nie ustały. 9 lipca alpini próbowali przebić się między Monte Chiesa a Monte Forno, a od 11 do 13 lipca XXII Korpus szturmował Monte Rasta i Monte Interrotto. Na zachodnim skrzydle, w dolinie Vallarsa, o świcie 10 lipca batalion alpinów „Vicenza” zaatakował Monte Corno i został niemal doszczętnie rozbity. Wśród jeńców byli dwaj irredentyści z Trydentu, Cesare Battisti, dawny poseł do parlamentu austriackiego, i Fabio Filzi. Austriacy uznali ich za zdrajców i 12 lipca stracili w Trydencie. Od 13 do 20 lipca Włosi bezskutecznie atakowali przełęcz Borcola, 23 lipca zajęli szczyt Monte Cimone nad Arsiero, a od 22 do 24 lipca po raz ostatni szturmowali Austriaków na płaskowyżu Asiago.

Kontrofensywa odzyskała według różnych szacunków od jednej czwartej do jednej trzeciej terenu straconego w maju, ale żadnej z pozycji, które Cadorna wyznaczył jako cel. Włoski historyk Gianni Pieropan obliczył, że od końca czerwca do końca lipca Włosi stracili około 71,6 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych, a Austro-Węgrzy około 52,8 tysiąca. Cadorna zrezygnował wtedy z dalszych prób na płaskowyżach i przerzucił wojska nad Soczę. 6 sierpnia ruszyła tam szósta bitwa nad Soczą, która w ciągu kilku dni przyniosła Włochom Gorycję.