Początek ofensywy w Trydencie
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front włoski
- Data:
- 14 maja 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Brytyjska chronologia wojny podaje, że 14 maja 1916 roku zaczęła się austro-węgierska ofensywa w Trydencie. To data umowna. Według austriackiej historii oficjalnej główne uderzenie z południowego Tyrolu, z ziem dzisiejszej prowincji Trydent, ruszyło dopiero 15 maja: o szóstej rano otworzyły ogień baterie na płaskowyżach Folgarii i Lavarone, o dziewiątej przeszły do ognia niszczącego, a około południa piechota ruszyła do szturmu. Wiele włoskich opracowań pisze jednak, że huk dział rozległ się nad Trydentem już po południu lub w nocy 14 maja. Rozbieżność wynika w dużej mierze z tego, że tego dnia rzeczywiście zaczęła się strzelanina, tyle że nie tam, gdzie miał paść cios.
Pozorny atak nad Soczą
Szef austro-węgierskiego sztabu generalnego Franz Conrad von Hötzendorf od wielu tygodni ukrywał przed Włochami, gdzie uderzy. Do Tyrolu ściągnął dywizje znad Soczy, z Bałkanów i z frontu wschodniego, a w marcu kazał przeprowadzać wypady i pozorne marsze, by przekonać przeciwnika, że ofensywa szykuje się na wschodzie. Na dzień przed natarciem przygotowano ostatnią mistyfikację. Po południu 14 maja austro-węgierska artyleria 5 Armii otworzyła ogień na całym froncie nad Soczą, od góry Krn po morze. Nocą miały nastąpić wypady piechoty, a o świcie samoloty miały zbombardować węzły kolejowe w Wenecji i włoskie sztaby. Wszystko po to, by Włosi uwierzyli, że wielkie natarcie zaczyna się na Krasie.
O dziewiątej wieczorem, po krótkim ostrzale i wysadzeniu miny podprowadzonej pod włoskie okopy, oddziały austro-węgierskiej 17 Dywizji zdobyły około 300 metrów włoskich rowów na płaskowyżu Kras, na zachód od San Martino, i odparły kontrataki. Pod Tolminem oddziały szturmowe wdarły się do włoskich okopów, zniszczyły je i wróciły z jeńcami. Nocny atak pospolitego ruszenia na stocznię pod Monfalcone nie powiódł się, bo czekano na spóźnione wodnosamoloty marynarki, choć udało się zająć wysuniętą włoską pozycję przed zakładami. W Karyntii deszcz i mgła opóźniły podobne działania do następnego dnia.
Ostatnie godziny przed szturmem
W tym czasie w Tyrolu stała gotowa do ataku Grupa Armii arcyksięcia Eugeniusza: czternaście dywizji, według austriackiej historii oficjalnej około 220 tysięcy ludzi, i ponad tysiąc dział, w tym moździerze kalibru 30,5 cm oraz haubice kalibru 38 i 42 cm. Natarcie było przygotowane od lutego, ale głęboki śnieg na płaskowyżach kilka razy odsuwał jego termin. Pierwotnie miało ruszyć 10 kwietnia, potem w pierwszych dniach maja, wreszcie 17 maja. Dopiero po ponaglaniach z kwatery głównej w Cieszynie dowódca 11 Armii, generał Viktor Dankl, wyznaczył ostatecznie 15 maja. Na początek miały zaatakować tylko dwa korpusy: XX Korps następcy tronu, arcyksięcia Karola, na płaskowyżu Folgarii, i VIII Korps na południe od Rovereto. III Korps na płaskowyżu Vezzena miał na razie wspierać sąsiada ogniem artylerii.
Włosi wiedzieli, że coś się szykuje. Od marca dochodziły do nich wiadomości o koncentracji wojsk w Tyrolu, a pod koniec marca i w kwietniu przeszło na ich stronę co najmniej dwóch dezerterów z armii austro-węgierskiej. Szef sztabu generalnego Luigi Cadorna wzmocnił broniącą tego odcinka 1 Armię, ale nie wierzył w ofensywę na wielką skalę w tak trudnym terenie i główne odwody trzymał nad Tagliamento, z myślą o własnym natarciu nad Soczą. Według jego późniejszych danych 1 Armia miała między jeziorem Garda a Brentą 176 batalionów i około 850 dział. 8 maja Cadorna odebrał jej dowództwo generałowi Robertowi Brusatiemu, który alarmował o zagrożeniu i domagał się posiłków, i oddał je generałowi Guglielmowi Pecoriemu Giraldiemu. Nowy dowódca miał tydzień na zapoznanie się z frontem i spodziewał się głównego ciosu w dolinie Valsugana, gdzie w kwietniu doszło do ciężkich walk. Na płaskowyżu Folgarii, w miejscu właściwego uderzenia, broniła się jedna dywizja z 15 batalionami.
Następnego ranka na sześciokilometrowy odcinek frontu XX Korpusu spadł ogień ponad 350 dział. Do wieczora 15 maja austriaccy strzelcy cesarscy i piechota zdobyli pierwszą włoską linię na grzbietach Costa d’Agra i Monte Coston, a pod Rovereto wojska VIII Korpusu zaczęły wspinaczkę na grzbiet Zugna Torta. Austriacy nazywali to natarcie ofensywą wiosenną albo ofensywą w południowym Tyrolu, Włosi zapamiętali je jako „ekspedycję karną” (Strafexpedition). Walki na płaskowyżach trwały ponad miesiąc i zmusiły Cadornę do ściągnięcia z frontu nad Soczą całej nowej armii.