Laburzyści za konferencją sztokholmską
10 sierpnia 1917 roku w Londynie zebrała się nadzwyczajna konferencja brytyjskiej Partii Pracy. Delegaci związków zawodowych i stowarzyszeń socjalistycznych mieli rozstrzygnąć, czy partia przyjmie zaproszenie na międzynarodową konferencję socjalistów w Sztokholmie, na której socjaliści z państw Ententy, państw centralnych i krajów neutralnych mieli rozmawiać o warunkach pokoju. Rano przemawiał sekretarz partii Arthur Henderson, członek pięcioosobowego Gabinetu Wojennego Davida Lloyda George’a. Ku zaskoczeniu rządu wezwał delegatów, by głosowali za wyjazdem. Za wnioskiem padło 1 846 000 głosów, przeciw 550 000 (w Partii Pracy organizacje głosowały liczbą swoich członków).
Skąd wzięła się konferencja
Pomysł zwołania zjazdu socjalistów wszystkich walczących krajów wysunęli wiosną 1917 roku socjaliści holenderscy i skandynawscy, skupieni w komitecie, w którym działali między innymi Szwed Hjalmar Branting i sekretarz II Międzynarodówki, Belg Camille Huysmans. Gorąco poparła go Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, która domagała się pokoju bez aneksji i kontrybucji. Rządy Stanów Zjednoczonych, Francji i Włoch już w maju i czerwcu odmówiły paszportów swoim socjalistom. Rząd brytyjski przez pewien czas wahał się, bo nie chciał urazić rosyjskich sojuszników. Kierownictwo Partii Pracy początkowo odrzuciło udział w konferencji.
Zdanie zmienił Henderson. Od czerwca do połowy lipca przebywał z polecenia Gabinetu Wojennego w Rosji, gdzie miał podtrzymać rosyjską wolę walki. Przekonał się tam, że Rząd Tymczasowy, od lipca kierowany przez Aleksandra Kiereńskiego, jest słaby, a odmowa rozmów w Sztokholmie oddałaby pole skrajnej lewicy. Po powrocie do Londynu, 25 lipca, nakłonił kierownictwo partii, by poparło udział w konferencji, pod warunkiem że jej uchwały nie będą nikogo wiązać. Zaraz potem pojechał z Ramsayem MacDonaldem, przeciwnikiem wojny, i Georgem Wardle’em do Paryża na rozmowy z francuskimi socjalistami i delegacją Rady Piotrogrodzkiej. Gabinet Wojenny uważał, że wspólna podróż ministra i MacDonalda w sprawie zjazdu z udziałem Niemców kompromituje rząd. 1 sierpnia, gdy Henderson przyszedł na posiedzenie gabinetu, kazano mu czekać w przedpokoju, a ministrowie przez blisko godzinę rozmawiali o nim bez niego. Ten epizod przeszedł do historii jako „incydent z wycieraczką” (doormat incident).
Głosowanie
Rząd liczył, że konferencja 10 sierpnia sama odrzuci wyjazd. Ministrowie uważali, że tak będzie wygodniej dla rządu rosyjskiego i dla stosunków z ruchem robotniczym, niż gdyby to oni ogłosili zakaz. Byli też przekonani, że Henderson, wobec zmian w Rosji, wystąpi przeciw konferencji. Tymczasem Henderson, który dzień wcześniej uzyskał ponowne poparcie partyjnego kierownictwa, mówił za wyjazdem, choć zastrzegł, że konferencja powinna mieć charakter konsultacyjny, a nie wiążący. MacDonald namawiał delegatów, by pojechali do Sztokholmu i wrócili „z podstawą pokoju w kieszeni”. Przeciw wypowiadali się dwaj laburzystowscy członkowie rządu, minister emerytur George Barnes i George Roberts.
Najwięcej sporów wywołało coś, czego Henderson nie powiedział. Tuż przed konferencją rosyjski chargé d’affaires w Londynie Konstantin Nabokow przekazał rządowi brytyjskiemu notę ministra spraw zagranicznych Michaiła Tereszczenki. Rząd rosyjski, czytamy w niej, nie uważa za możliwe zabronić Rosjanom wyjazdu do Sztokholmu, ale traktuje konferencję jako sprawę partyjną, a jej uchwały nie będą go w żaden sposób wiązały. Lloyd George prosił Hendersona, by poinformował o tym delegatów. Henderson nie odczytał noty. Tłumaczył później, że jej treść oddał w ogólnych uwagach o zmianie nastrojów w Rosji. Przeciwnicy oskarżyli go, że wprowadził w błąd własną partię, która głosowała w przekonaniu, że tego chce Rosja. Tereszczenko zapewnił potem, że stanowisko Rządu Tymczasowego się nie zmieniło, a komentarz był osobistą interpretacją Nabokowa.
Dymisja Hendersona
Po konferencji doszło do ostrej wymiany zdań między premierem a Hendersonem. Lloyd George uważał, że został oszukany: Henderson nie uprzedził gabinetu, że będzie przemawiał za Sztokholmem, a wieczorem przed konferencją dementował w redakcjach gazet doniesienia, że wystąpi przeciw wyjazdowi. Henderson odpowiadał, że jako sekretarz partii nie mógł wystąpić przeciw stanowisku jej kierownictwa, nie rezygnując ze stanowiska. 11 sierpnia złożył dymisję z Gabinetu Wojennego. Listy, które wymienił z premierem, ukazały się w prasie dwa dni później. Jego miejsce w gabinecie zajął Barnes.
Zwycięstwo zwolenników Sztokholmu okazało się nietrwałe. 21 sierpnia, na drugiej części konferencji, po zmianie stanowiska górników przewaga zmalała do około 3 tysięcy głosów na blisko dwa i pół miliona oddanych. Henderson, wolny od obowiązków ministra, zajął się odtąd przebudową Partii Pracy w samodzielną siłę, zdolną sięgnąć po władzę.