Möwe wypływa w drugi rejs
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 23 listopada 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
23 listopada 1916 roku niemiecki krążownik pomocniczy Möwe wyruszył w drugi rejs na Atlantyk. Dowodził nim znowu komandor podporucznik Nikolaus zu Dohna-Schlodien, bohater pierwszej wyprawy z przełomu 1915 i 1916 roku. Datę 23 listopada podaje większość zestawień. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu i niemieckie opracowania piszą jednak, że Möwe wymknął się na Morze Północne już 22 listopada, a brytyjska chronologia wojny umieszcza wyjście z Kilonii dopiero pod 26 listopada. Brytyjczycy przez wiele dni nie wiedzieli, że okręt jest już w morzu.
Trzy rajdery przeciw żegludze
Tym razem Möwe nie płynął sam. Według brytyjskiej historii oficjalnej, pisanej przez Henry’ego Newbolta, jesienią 1916 roku niemieckie dowództwo postanowiło wysłać na dalekie szlaki handlowe kilka przebranych rajderów. Wyprawy zaplanowano na miesiąc lub dwa przed spodziewanym rozpoczęciem nieograniczonej wojny podwodnej. Rajdery na odległych oceanach miały ściągnąć tam brytyjskie krążowniki, które inaczej mogłyby osłaniać żeglugę na wodach wokół Wysp Brytyjskich. Möwe miał działać na Atlantyku. Mniej więcej tydzień po nim wypłynął przebrany frachtowiec Wolf kapitana Karla Augusta Nergera, skierowany na Ocean Indyjski, a w grudniu żaglowiec Seeadler hrabiego Felixa von Lucknera, który wcześniej służył na Möwe pod rozkazami Dohny.
Po powrocie z pierwszego rejsu Möwe przeszedł remont w Wilhelmshaven, a latem pod przybraną nazwą Vineta odbył kilka krótkich wypraw do Kattegatu. Według niemieckich opracowań przy wyjściu w drugi rejs osłaniały go z daleka okręty podwodne U 58, UC 29 i UC 30, aż po wybrzeża Norwegii. Dohna w swojej relacji nie przytacza rozkazów. Pisze tylko, że wyjście otoczył najściślejszą tajemnicą.
Przez blokadę
Brytyjczycy spodziewali się takich prób. Admiralicja i dowódca Grand Fleet John Jellicoe przygotowali stałe rozkazy, według których krążowniki miały obsadzić wszystkie wyjścia z Morza Północnego, gdy tylko nadejdzie wiadomość, że rajder jest w morzu. Newbolt przyznaje jednak, że Brytyjczycy nigdy nie znali daty wyjścia któregokolwiek z rajderów z dokładnością do tygodnia i właśnie to je uratowało.
Drogi Möwe przez Morze Północne nie da się dokładnie odtworzyć. Według brytyjskiej historii oficjalnej rajder płynął w bardzo złej pogodzie wzdłuż wschodniej strony morza, u wybrzeży Norwegii, i skręcił na zachód mniej więcej na wysokości Wysp Owczych. Długie zimowe noce i sztormy pomogły mu ominąć brytyjskie patrole, podobnie jak rok wcześniej, gdy wyruszał w pierwszy rejs. 30 listopada był już na otwartym Atlantyku i płynął na południe.
Najskuteczniejszy rajd
2 grudnia, mniej więcej w połowie drogi między Irlandią a Nową Fundlandią, Möwe zatrzymał i zatopił pierwszą ofiarę, brytyjski statek chłodnię Voltaire. W następnych tygodniach zatopił na szlakach północnoamerykańskich m.in. frachtowce Mount Temple i Georgic, które wiozły razem prawie dwa tysiące koni dla wojsk walczących we Francji. Zdobyty Yarrowdale odesłał z jeńcami do Niemiec, gdzie przerobiono go na kolejny rajder, a Saint Theodore uzbroił i używał jako pomocniczego rajdera Geier. Potem przeniósł się na środkowy i południowy Atlantyk.
Drugi rejs trwał do marca 1917 roku. Möwe zatopił lub zdobył w tym czasie, według najczęściej podawanych zestawień, 25 statków o łącznej pojemności ponad 120 tysięcy ton. Był to najskuteczniejszy rajd niemieckiego krążownika pomocniczego w czasie I wojny światowej. 22 marca 1917 roku okręt szczęśliwie wrócił do Kilonii, a relacja Dohny z drugiego rejsu rozeszła się w Niemczech w jeszcze większym nakładzie niż poprzednia.