Natarcie pod Wytschaete
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 14 grudnia 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
14 grudnia 1914 roku na froncie we Flandrii ruszyły pierwsze od zakończenia pierwszej bitwy pod Ypres alianckie natarcia. Francuska 8 Armia generała Victora d’Urbala i brytyjski II Korpus generała Horace’a Smith-Dorriena zaatakowały niemieckie pozycje pod wsią Wytschaete, na grzbiecie, który Niemcy zdobyli na początku listopada. Brytyjskie zestawienia wydarzeń wojny opisują ten dzień jako początek alianckich „demonstracji” we Flandrii. Natarcie nie przyniosło niemal żadnych zdobyczy, a jeden z dwóch atakujących batalionów brytyjskich stracił w ciągu kilku godzin większość oficerów.
Dlaczego zaatakowano
Na początku grudnia dowództwa francuskie i brytyjskie doszły do wniosku, że Niemcy przerzucili znaczną część sił z zachodu na front wschodni, gdzie trwały ciężkie walki w Polsce. Generał Joseph Joffre chciał to wykorzystać i przygotowywał ofensywę na kilku odcinkach frontu. Generał Ferdinand Foch, który koordynował działania aliantów na północy, przekonywał, że osłabionych Niemców da się zepchnąć z grzbietów wokół Ypres. Brytyjczycy woleliby uderzyć wzdłuż wybrzeża, by odzyskać belgijskie porty, ale ustąpili Francuzom. Feldmarszałek John French uzgodnił z dowódcą 8 Armii, że natarcie ruszy rano 14 grudnia.
Główny ciężar spoczywał na Francuzach. Ich XVI Korpus miał zdobyć Wytschaete i grzbiet na wschód od wsi. Brytyjski II Korpus miał posuwać się razem z sąsiadami z lewej strony, a do pierwszego uderzenia wyznaczono zaledwie dwa bataliony 8 Brygady z 3 Dywizji: 2 Batalion Royal Scots i 1 Batalion Gordon Highlanders. Pierwszy miał zdobyć lasek Petit Bois na zachód od Wytschaete, drugi wzniesienie przy farmie Maedelstede na południowy zachód od wsi.
Atak w błocie
O godzinie 7 rano francuska i brytyjska artyleria rozpoczęła ostrzał. Trwał około trzech kwadransów i był zbyt słaby, by zniszczyć niemieckie zasieki i okopy, tym bardziej że większość pocisków stanowiły szrapnele. Gdy ucichł, piechota ruszyła do ataku. Teren między okopami był pozbawiony osłon i rozmiękły od grudniowych deszczy. Jak pisał później French, żołnierze przy każdym kroku zapadali się głęboko w błoto, więc szybki atak był niemożliwy.
Royal Scots przebiegli około 140 metrów pod ogniem karabinów maszynowych i zdobyli niemiecki okop na zachodnim skraju Petit Bois. Wzięli ponad 50 jeńców i dwa karabiny maszynowe. Dalej, w głąb lasku, nie zdołali się już przedrzeć. Gordon Highlanders, nacierający pod górę przez zaorane pole na Maedelstede, dostali się pod gęsty ogień karabinów i karabinów maszynowych. Część żołnierzy dotarła do niemieckich zasieków i do pierwszej linii okopów, ale na tym atak się załamał. Po zmroku ocalali wrócili na pozycje wyjściowe.
Francuska 32 Dywizja, która nacierała na lewo od Brytyjczyków, nie posunęła się naprzód. Ponieważ Wytschaete pozostało w rękach niemieckich, dalszy atak brytyjski stracił sens. Według raportu Frencha Royal Scots utrzymali zdobyty skraj Petit Bois, choć część opracowań ocenia, że pod koniec dnia nie było żadnych trwałych zdobyczy.
Straty i dalsze walki
Gordon Highlanders zapłacili za atak najwyższą cenę. Według relacji pułkowych z dziewięciu oficerów, którzy poszli do natarcia, padło siedmiu, a straty batalionu sięgnęły około 250 ludzi. Około 125 Gordonów zginęło lub zmarło z ran, a większość z nich nie ma znanych grobów. Royal Scots stracili kilkudziesięciu zabitych. Ciężkie straty ponieśli także Francuzi.
W kolejnych dniach natarcie wznawiano, ale głównie w formie ostrzału artyleryjskiego. Brytyjska piechota czekała, aż Francuzi zrobią postęp, który osłoniłby jej lewe skrzydło, a ten nie nastąpił. 17 grudnia dowództwa uzgodniły, że zamiast większych ataków będą prowadzone jedynie działania pozorujące, które miały wiązać Niemców na miejscu. Podobne lokalne natarcia podejmowano w następnych dniach na innych odcinkach brytyjskiego frontu.
Grudniowe ataki we Flandrii pokazały, jak bardzo zmieniła się wojna po jesiennych bitwach. Kilkadziesiąt minut ostrzału nie wystarczało, by przygotować natarcie na umocnione okopy, a atakująca piechota grzęzła w błocie przed nieprzeciętymi zasiekami. Grzbiet Messines–Wytschaete pozostał w rękach niemieckich do czerwca 1917 roku.