TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Niemcy opuszczają Niemiecką Afrykę Wschodnią

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
1 grudnia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Paul von Lettow-Vorbeck, kolonie niemieckie, Portugalia

Na przełomie listopada i grudnia 1917 roku w Niemieckiej Afryce Wschodniej nie było już zorganizowanych sił niemieckich. Główna kolumna Paula von Lettow-Vorbecka przeszła 25 listopada Rovumę i maszerowała w głąb Portugalskiej Afryki Wschodniej, a 28 listopada skapitulował oddział kapitana Tafla, ostatni duży oddział Schutztruppe po północnej stronie rzeki. Brytyjska chronologia wojny umieszcza wyparcie ostatnich wojsk niemieckich z kolonii pod 1 grudnia, ale wyraźnie zaznacza, że to data przybliżona. Tego dnia nie stoczono żadnej bitwy. Data odpowiada raczej końcowi okresu, który generał Jacob van Deventer, brytyjski naczelny dowódca w Afryce Wschodniej, opisał w swoim raporcie dla ministra wojny jako ostatnie pół roku kampanii w niemieckiej kolonii, od 30 maja do 1 grudnia 1917 roku.

Bilans van Deventera

Raport, spisany w Dar es Salaam 21 stycznia 1918 roku i ogłoszony w kwietniu w „London Gazette”, kończy się stwierdzeniem, że po kapitulacji Tafla i odwrocie Lettow-Vorbecka za Rovumę kampania w Niemieckiej Afryce Wschodniej dobiegła końca, a ostatnia kolonia niemiecka została zdobyta. Według van Deventera opór trwał, dopóki dziewięć dziesiątych białego i czarnego personelu nieprzyjaciela nie zginęło lub nie dostało się do niewoli. W ciągu tych sześciu miesięcy jego wojska zabiły lub wzięły do niewoli 1618 Niemców i 5482 askarysów, zdobyły czternaście dział i 77 karabinów maszynowych. Same straty brytyjskie w walce sięgnęły blisko sześciu tysięcy ludzi, w tym ponad tysiąca tragarzy. Generał przestrzegał jednak, że oddziały wypadowe mogą jeszcze wracać przez granicę, choć trudno im będzie znów prowadzić w kolonii zorganizowaną wojnę.

Za Rovumę uszło według tego samego raportu około 50 oficerów, 250 innych Europejczyków i od 1500 do 1800 askarysów. W kolejnym raporcie van Deventer podawał nieco wyższe liczby, około 320 Europejczyków i 2000 askarysów w piętnastu kompaniach, z dwoma działami i trzydziestoma kilkoma karabinami maszynowymi. Szedł z nimi gubernator kolonii Heinrich Schnee. Formalnie władza niemiecka w Afryce Wschodniej przeniosła się więc wraz z wojskiem na obce terytorium.

Kolonia pod obcym zarządem

Większość kolonii od dawna była w rękach przeciwników Niemiec. Belgowie z Konga Belgijskiego zajęli w 1916 roku Ruandę i Urundi, które po wojnie przypadły im jako Ruanda-Urundi. Na pozostałym obszarze od 1916 roku działała brytyjska administracja okupacyjna, którą kierował urzędnik kolonialny Horace Byatt. Z tej części, nazwanej później Tanganiką, powstało po wojnie brytyjskie terytorium mandatowe Ligi Narodów.

Wojna przenosi się do Mozambiku

Van Deventer rozumiał, że nowa kampania w Mozambiku będzie, jak pisał, mniejsza, ale równie ciężka. Obszar między Rovumą, Zambezi, jeziorem Niasa a oceanem był niewiele mniejszy od Francji, prawie bez dróg i dokładnych map. Zdobycze z Ngomano i z kolejnych portugalskich posterunków, które Niemcy zajęli na początku grudnia w górze Lugendy, podniosły ducha w szeregach Lettow-Vorbecka. Brytyjski dowódca postanowił zamknąć granicę, by nie dopuścić do powrotu Niemców do kolonii, i ścigać ich bez przerwy, także w porze deszczowej. W połowie grudnia do portu Porto Amélia na wybrzeżu Mozambiku zaczął przybywać pułk Złotego Wybrzeża. Lettow-Vorbeck wrócił na terytorium dawnej kolonii dopiero pod koniec września 1918 roku, a broń złożył po zawieszeniu broni w Europie, w listopadzie 1918 roku w Rodezji Północnej.