Koniec bitwy pod Cambrai
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 3 grudnia 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Cambrai
3 grudnia 1917 roku pod Cambrai rozegrał się ostatni dzień ciężkich walk. Niemcy, którzy 30 listopada przeszli do kontrnatarcia, zdobyli wieś La Vacquerie i wyparli Brytyjczyków z zakola kanału pod Marcoing. Tego samego dnia marszałek Douglas Haig zdecydował, że wysunięty występ z lasem Bourlon, zdobyty w listopadzie za cenę wielkich strat, trzeba oddać. Brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew przyjęła 3 grudnia jako ostatni dzień niemieckich kontrnatarć, a brytyjska chronologia wojny jako dzień zakończenia całej bitwy pod Cambrai. Sam odwrót na nową linię trwał jeszcze do 7 grudnia.
Ostatnie natarcia
Po kilku dniach zażartych walk obie strony były wyczerpane. Niemcy nie mieli już świeżych dywizji i nie planowali kolejnego wielkiego uderzenia, ale 3 grudnia grupa „Caudry” zaatakowała jeszcze na dwóch wąskich odcinkach. Rano, po silnym ostrzale, niemiecka piechota ruszyła falami na La Vacquerie, a grupy grenadierów posuwały się okopami. Brytyjski ogień zadał atakującym na otwartym terenie ciężkie straty, ale bataliony pułku Gloucestershire z 61 Dywizji musiały opuścić wieś. W rękach Brytyjczyków zostało tylko umocnienie na jej północno-zachodnim skraju, a na zboczach grzbietu Welsh Ridge walki trwały przez cały dzień.
Około 10.30 Niemcy uderzyli też w zakolu Kanału Saint-Quentin za Marcoing, gdzie stała 16 Brygada 6 Dywizji. Dwa pierwsze ataki odparł 14 Batalion lekkiej piechoty Durham i 1 Batalion lekkiej piechoty Shropshire. Ranny kapitan Arthur Lascelles dwa razy poprowadził kontratak i odbił utracony okop, a gdy w zamieszaniu trzeciego ataku dostał się do niewoli, uciekł i znów zebrał swoich ludzi. Dostał za to Krzyż Wiktorii. Po południu oba bataliony, okrążane z obu skrzydeł, przebiły się z powrotem przez kanał. Batalion Durham stracił tego dnia według brytyjskiej historii oficjalnej 14 oficerów i 262 żołnierzy z około 450 ludzi w linii. Niemcy nie poszli za nimi do Marcoing. W nocy dowódca 6 Dywizji wycofał wszystkie oddziały za kanał, a nad ranem 4 grudnia saperzy wysadzili mosty.
Decyzja Haiga
Myśl o odwrocie Haig rozważał już 2 grudnia ze swoim szefem sztabu, generałem Launcelotem Kiggellem. Występ Marcoing–Bourlon, głęboko wcięty w niemieckie linie, w obronie wymagał wielu wojsk i był narażony na ostrzał z trzech stron. Dowódca 3 Armii, generał Julian Byng, dostał polecenie wybrania dogodnej linii zimowej, ale bez wydawania rozkazów. Rano 3 grudnia Haig odwiedził Bynga w Albert. Byng ocenił, że do stałego utrzymania występu potrzebowałby dwóch dodatkowych dywizji. Wskazał też linię obrony na tyłach, w większości zbieżną z dawną niemiecką linią wsparcia Linii Hindenburga, z umocnieniami wsi Flesquières. Haig postanowił wtedy, że odwrót ma nastąpić jak najszybciej.
Wieczorem wyjaśnił swoją decyzję w telegramie do szefa Imperialnego Sztabu Generalnego, generała Williama Robertsona. Pisał, że obecną linię dałoby się utrzymać, ale pochłonęłoby to wojska, których przy braku uzupełnień nie może na to poświęcić. Odwody na wypadek poważnego natarcia miał bardzo skromne, żołnierze po walkach trwających od kwietnia potrzebowali odpoczynku, a część dywizji odeszła już do Włoch. Haig musiał nawet poprosić generała Philippe’a Pétaina, by trzymał francuskie posiłki w pogotowiu za jego prawym skrzydłem. Dodawał, że w tej sytuacji nie widzi możliwości przejęcia od Francuzów kolejnego odcinka frontu ani wysłania do Włoch dalszych dywizji. Jak podkreśla brytyjska historia oficjalna, Haig myślał już o wiośnie 1918 roku: spodziewał się wielkiej niemieckiej ofensywy i nie chciał trzymać żadnego szczególnie wrażliwego punktu.
Odwrót na grzbiet Flesquières
Rozkaz 3 Armii wydano 4 grudnia o 9.30. Brytyjczycy oddawali Marcoing, Noyelles, Cantaing, las i grzbiet Bourlon, Anneux i Graincourt. Ze względu na tajemnicę dzień i godzinę odwrotu większość oddziałów poznała dopiero po południu 4 grudnia, a o operacji nie wolno było wspominać przez telefon ani telegraf. W nocy z 4 na 5 grudnia piechota cofnęła się na pozycję osłonową, a straże tylne odeszły nad ranem, wynosząc lub niszcząc amunicję i zapasy. Most na kanale przy drodze z Bapaume wyleciał w powietrze o 6.21. Niemcy przez większość 5 grudnia ostrzeliwali puste okopy i dopiero około 15.00, zapewne dzięki rozpoznaniu lotniczemu, zorientowali się, że przeciwnik odszedł. Według brytyjskiej historii oficjalnej odwrót był dla nich całkowitym zaskoczeniem. W następnych dniach Brytyjczycy opuścili także pozycję osłonową, a rano 7 grudnia 3 Armia stała już na linii zimowej.
Bilans
Pod względem terenu bitwa przyniosła niewiele. Na odcinku długości około ośmiu kilometrów, od Marcoing po Demicourt, Brytyjczycy przesunęli się o mniej więcej trzy kilometry, mniej niż zdobyli rano 20 listopada. Na południu Niemcy weszli na podobną głębokość w dawne pozycje brytyjskie na froncie szerokim na około sześć kilometrów, między Épehy a drogą z Péronne do Cambrai. Straty obu stron były zbliżone, po około czterdzieści kilka tysięcy ludzi. Niemiecka relacja obliczała, że od 30 listopada wzięła 75 oficerów i 2556 żołnierzy brytyjskich oraz 85 dział. Po stronie niemieckiej następca tronu Bawarii Rupprecht już 2 grudnia pogodził się z tym, że plan okrążenia Brytyjczyków się nie powiódł, a Naczelne Dowództwo uznało, że dalsze natarcia nie mają szans.
W Londynie dzwony, które biły na wieść o zwycięstwie 20 listopada, szybko ucichły w pamięci, a w ich miejsce przyszły pytania. Gabinet Wojenny zażądał od Haiga wyjaśnień, jak doszło do zaskoczenia 30 listopada. 18 grudnia Haig przesłał telegraficzne podsumowanie, oparte na raporcie Bynga, który twierdził, że zaskoczenia nie było, a winę ponosi słabe wyszkolenie młodszych oficerów, podoficerów i żołnierzy. W pisemnym raporcie z 24 grudnia Haig wziął jednak ostateczną odpowiedzialność na siebie: to on postanowił po pierwszych dwóch dniach iść dalej na Bourlon, co wyczerpało wojska. Rząd zasięgnął też opinii generała Jana Smutsa, a w styczniu 1918 roku w Hesdin zebrał się sąd śledczy pod przewodnictwem generała Alexandra Hamiltona-Gordona. Niepowodzenie pod Cambrai, po krwawych miesiącach we Flandrii, osłabiło pozycję Haiga i jego sztabu wobec premiera Davida Lloyda George’a.