TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Niemiecki atak na grzbiet Vimy

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
21 maja 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, wojna pozycyjna

21 maja 1916 roku, w niedzielę wieczorem, niemiecka piechota zaatakowała brytyjskie pozycje na grzbiecie Vimy, między Souchez a wsią Vimy w Artois. Po kilkugodzinnym ostrzale, jakiego według brytyjskiej historii oficjalnej żołnierze dotąd nie widzieli, Niemcy zajęli na odcinku szerokości około półtora kilometra brytyjską linię frontową i wspierającą, a z nimi wejścia do brytyjskich sztolni minowych. Akcję nazwano „Schleswig-Holstein”, od szlezwicko-holsztyńskiego 163 Pułku Piechoty, który prowadził natarcie na północnym skrzydle.

Wojna pod ziemią

Brytyjczycy przejęli ten odcinek od Francuzów w marcu 1916 roku, gdy francuska 10 Armia była potrzebna pod Verdun. Francuzi wywalczyli go jesienią 1915 roku w trzeciej bitwie w Artois, ale niemal cały grzbiet pozostał w rękach Niemców, którzy mieli z niego doskonały widok na brytyjskie okopy. Przez następne tygodnie obie strony toczyły tu zaciętą walkę pod ziemią. Saperzy kopali sztolnie pod okopami przeciwnika i wysadzali je, a piechota rzucała się do zajmowania lejów po wybuchach. Brytyjczycy ściągnęli tu kilka kompanii tunelowych i stopniowo zdobyli przewagę. 3 maja odpalili cztery miny, a 15 maja pięć kolejnych. Sama brytyjska 25 Dywizja straciła w ciągu pięciu tygodni przed niemieckim atakiem 70 oficerów i 1200 szeregowych.

Po stronie niemieckiej odcinek należał do IX Korpusu Rezerwowego 6 Armii, którym czasowo dowodził generał Hugo von Freytag-Loringhoven, dotąd zastępca szefa sztabu generalnego. Wybuchy min podkopywały morale jego żołnierzy. Historia 163 Pułku wspominała, że nawet w najcichszą noc żyli w strachu przed nagłą i okrutną śmiercią pod ziemią. Freytag-Loringhoven doszedł do wniosku, że skoro pod ziemią Niemcy przegrywają, trzeba zdobyć brytyjskie szyby atakiem na powierzchni. Zgromadził około 80 baterii, ukrytych między domami od Liévin po Vimy, a lotnictwo i działa przeciwlotnicze odpędzały brytyjskich lotników. Ci w złej pogodzie i tak latali nad grzbietem tylko co kilka dni i nie dostrzegli przygotowań.

Atak

Niemcy trafili na najgorszy dla Brytyjczyków moment. W nocy z 19 na 20 maja odcinek Berthonval przeszedł od 25 Dywizji do 47 Dywizji (londyńskiej), od korpusu Juliana Bynga do IV Korpusu generała Henry’ego Wilsona i od 3 do 1 Armii. Na pozycje weszła 140 Brygada, a w chwili ataku zmieniały się jeszcze baterie artylerii. Okopy były płytkie, prawie bez zasieków i schronów.

21 maja od rana do 11.00 Niemcy ostrzeliwali brytyjskie pozycje, a około 15.00 zaczęli huraganowy ogień. Pociski spadały na pierwszą linię, okopy łącznikowe, stanowiska artylerii, a nawet na kwatery kilka kilometrów za frontem. Brytyjczycy szacowali, że na wąski odcinek spadło w ciągu czterech godzin około 70 tysięcy pocisków. Około 19.45 według czasu brytyjskiego (21.45 według niemieckiego) ogień przesunął się w głąb, Niemcy odpalili minę i piechota ruszyła. Oszołomieni obrońcy z 7 i 8 Batalionu Pułku Londyńskiego mieli zasypaną albo zniszczoną broń. Większość ich kompanii frontowych dostała się do niewoli, zanim zdążyła wyjść ze schronów, choć miejscami walczono wręcz. Niemcy zatrzymali się dopiero wtedy, gdy wpadli we własny ogień zaporowy. Na skrzydłach Brytyjczycy utrzymali się w okopach łącznikowych i nie pozwolili poszerzyć wyłomu. Ocalali żołnierze 140 Brygady schronili się w dolinie Zuawów u stóp grzbietu.

Nieudane kontrataki

Pierwszy kontratak w nocy na 22 maja niewiele dał. Dowódca 1 Armii, generał Charles Monro, przekazał wolę Douglasa Haiga, by nie atakować bez starannego przygotowania, więc większe natarcie odłożono. Ruszyło ono wieczorem 23 maja, ale Niemcy, ostrzeżeni prawdopodobnie przez dezertera, zasypali ogniem brytyjskie stanowiska wyjściowe. Część batalionów odzyskała kawałki dawnych okopów, ale nie zdołała ich utrzymać.

Brytyjczycy stracili od 21 do 24 maja 2475 zabitych, rannych i zaginionych, Niemcy według ich własnych danych 1344, w tym więcej przy odpieraniu kontrataków niż w samym natarciu. Do niewoli trafiło według różnych źródeł od ponad 200 do około 300 Brytyjczyków. Haig był niezadowolony z działań IV Korpusu, ale odzyskanie grzbietu wymagałoby kilkudziesięciu dodatkowych baterii ciężkiej artylerii, potrzebnych do przygotowywanej ofensywy nad Sommą. 27 maja zrezygnował więc z odwetu. Grzbiet Vimy zdobyli dopiero Kanadyjczycy w kwietniu 1917 roku, w bitwie o grzbiet Vimy, opierając się po części na planach przygotowanych właśnie po tej porażce.