TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy o Mount Sorrel

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
13 czerwca 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa o Mount Sorrel
Tagi:
Kanada, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Douglas Haig

13 czerwca 1916 roku o 1.30 w nocy, w ulewnym deszczu, kanadyjska piechota ruszyła na wzgórza pod Ypres, które jedenaście dni wcześniej zdobył wirtemberski XIII Korpus: płaski pagórek Mount Sorrel, wierzchołek Tor Top (Wzgórze 62) i grzbiet Observatory Ridge. W niecałą godzinę odzyskała prawie całą linię utraconą 2 czerwca. Brytyjska historia oficjalna (Edmonds) nazwała to natarcie, pierwsze starannie zaplanowane przez Kanadyjczyków większymi siłami, „bezwarunkowym sukcesem”.

Pierwsza próba odbicia wzgórz, rano 3 czerwca, skończyła się krwawą porażką: bataliony 1 Dywizji Kanadyjskiej szły do ataku w różnym czasie, w pełnym świetle dnia, i Niemcy rozbijali je po kolei. Naczelny wódz brytyjski Douglas Haig zgadzał się z dowódcą 2 Armii, generałem Herbertem Plumerem, że pozycji leżącej nieco ponad trzy kilometry od Ypres nie wolno zostawić Niemcom. Wszystkie siły oszczędzał jednak na ofensywę nad Sommą, więc zamiast nowych dywizji dał ciężkie działa i zalecił, by następny atak przeprowadzić małą liczbą piechoty przy wsparciu potężnej artylerii. Dowódca artylerii Korpusu Kanadyjskiego, generał brygady Henry Burstall, zebrał według kanadyjskiej historii oficjalnej 218 dział, od osiemnastofuntówek po dwie dwunastocalowe haubice. Deszcz i niskie chmury nie pozwalały lotnikom wskazywać celów, więc termin, wyznaczony najpierw na 6 czerwca, kilka razy przesuwano. Tymczasem 6 czerwca Niemcy wysadzili cztery miny pod kanadyjskimi okopami pod Hooge, przy drodze do Menin, i zajęli tam pierwszą linię. Dowódca korpusu, generał porucznik Julian Byng, postanowił jej nie odbijać, by nie rozpraszać sił.

Między 9 a 12 czerwca kanadyjskie działa cztery razy prowadziły krótki, gwałtowny ostrzał, po którym nie następował atak. Niemcy mieli przywyknąć, że nawała ogniowa nie zapowiada szturmu. 12 czerwca artyleria przez dziesięć godzin ostrzeliwała wszystkie niemieckie pozycje od Wzgórza 60 po las Sanctuary Wood, a wieczorem i od 0.45 do 1.30 w nocy przyszły jeszcze dwie gwałtowne nawały. Do natarcia dowódca 1 Dywizji, generał major Arthur Currie, utworzył dwie zbiorcze brygady z najmniej wykrwawionych batalionów: generała brygady Louisa Lipsetta przeciw Mount Sorrel i generała brygady George’a Tuxforda przeciw Tor Top. Na lewym skrzydle szedł 58 Batalion z 3 Dywizji. Prawe skrzydło osłaniał dym z moździerzy Stokesa, którymi 7 Batalion ostrzelał Wzgórze 60, a sąsiednia brytyjska 20 Dywizja na północy odwracała uwagę Niemców gazem, dymem i wypadami.

Ogień był tak celny, że czołowe fale 16 Batalionu mogły wcześniej wyjść na ziemię niczyją i czekać tam w ukryciu. Gdy o 1.30 artyleria przeniosła ogień w głąb, 3, 16, 13 i 58 Batalion wdarły się do niemieckich okopów. Większość obrońców, oszołomionych wielodniowym ostrzałem i deszczem, nie stawiała oporu. Tylko gdzieniegdzie trzeba było zdobywać pojedyncze gniazda karabinów maszynowych i bronione grupki. Między 2.00 a 2.30 wszystkie natarcia doszły do celów: 3 Batalion stanął na Mount Sorrel, 13 Batalion na Tor Top i Observatory Ridge, 16 Batalion w lesie Armagh Wood, a 58 Batalion odzyskał dużą część starej linii w Sanctuary Wood. Do niewoli trafiło pięciu niemieckich oficerów i 186 żołnierzy, a reszta cofnęła się na pozycje sprzed 2 czerwca. Niemcy natychmiast zaczęli ostrzeliwać odzyskane wzgórza. Saperzy i pionierzy umacniali je w błocie tak głębokim, że na Mount Sorrel nie dało się odnaleźć dawnej linii i nowa pozycja stanęła kilkadziesiąt metrów przed nią.

Rankiem 14 czerwca Niemcy dwa razy kontratakowali Mount Sorrel, ale oba ataki rozbiła artyleria i na tym bitwa się skończyła. W rękach niemieckich pozostały tylko okopy pod Hooge. Według brytyjskiej historii oficjalnej Korpus Kanadyjski stracił od 2 do 14 czerwca ponad 8,4 tysiąca ludzi, a niemieckie oddziały na tym odcinku 5765. Dla Kanadyjczyków było to pierwsze wyraźne zwycięstwo Korpusu Kanadyjskiego i lekcja, że ograniczony cel, cierpliwe przygotowanie i dokładnie kierowana artyleria dają więcej niż pośpieszny kontratak. Byng i Currie mieli ją powtórzyć na większą skalę dziesięć miesięcy później pod Vimy.