Porozumienie murmańskie
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 7 lipca 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Rosja, Wielka Brytania, Francja, Stany Zjednoczone
7 lipca 1918 roku Murmańska Rada Krajowa zatwierdziła „Tymczasowe porozumienie zawarte z powodu wyjątkowych okoliczności” między przedstawicielami Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Francji a prezydium rady. Tydzień wcześniej, 30 czerwca, rada zerwała z Moskwą i postanowiła zostawić wojska sojusznicze w Murmańsku. Upoważniła wtedy swoje prezydium, by razem z przedstawicielami floty i kolejarzy wynegocjowało umowę na piśmie, która określi prawa i obowiązki obu stron. Teraz taka umowa była gotowa. Ze strony rady podpisali ją przewodniczący Aleksiej Jurjew, jego zastępca, sekretarz i kierownik spraw rady, były kapitan carskiej marynarki Wiesiełago. Za sojuszników podpisali generał Frederick Poole, dowódca sił sojuszniczych na północy Rosji, komandor Petit, dowódca francuskiego krążownika Amiral Aube, i komandor Bierer, dowódca amerykańskiego krążownika Olympia.
Kiedy podpisano umowę
Źródła podają różne daty. Rosyjskie tłumaczenie, które wydrukowano i rozpowszechniono wtedy w Murmańsku, nosiło datę 6 lipca, a potwierdził ją przebywający tam amerykański attaché wojskowy. Generał Charles Maynard, dowódca brytyjskich wojsk w Murmańsku, pisał we wspomnieniach, że umowę podpisano 7 lipca. Pod tą datą notuje ją też brytyjska chronologia wojny. Komandor Bierer w raporcie z 6 lipca donosił natomiast, że dokument przygotowano i podpisano „wczoraj”, czyli 5 lipca. Rozbieżność da się w dużej mierze wyjaśnić. Według amerykańskich dokumentów dyplomatycznych rada zatwierdziła porozumienie 7 lipca, a w myśl jego przedostatniego artykułu umowa wchodziła w życie właśnie z chwilą zatwierdzenia przez radę. Tekst spisano po angielsku, a rosyjski przekład przygotowała sama rada.
Co obiecały strony
Porozumienie liczyło 14 artykułów. Strony zobowiązały się do wspólnej obrony Kraju Murmańskiego przed państwami koalicji niemieckiej. Obejmował on dawne powiaty aleksandrowski i kemski guberni archangielskiej, czyli całe wybrzeże murmańskie z Peczengą, Kandałakszą, Kiemią i Soroką. Naczelne dowództwo wojsk sojuszniczych i rosyjskich miało być zorganizowane tak jak na innych frontach sojuszniczych. Rosyjskie oddziały, już istniejące i nowo tworzone, miały podlegać rosyjskim dowódcom mianowanym przez radę. Dopuszczono jednak ochotniczy zaciąg Rosjan do wojsk sojuszniczych. Sojusznicy mieli pomagać w wyposażeniu i szkoleniu nowego wojska.
Cała władza w sprawach wewnętrznych regionu należała do rady. Przedstawiciele mocarstw zobowiązali się nie mieszać w te sprawy i nie zwracać się bezpośrednio do ludności, z wyjątkiem strefy przyfrontowej, gdzie rozkazy sojuszniczego dowództwa wszyscy mieli wykonywać natychmiast. Sojusznicy obiecali też, „w miarę możliwości”, dostarczać żywność dla całej ludności regionu, łącznie z robotnikami i ich rodzinami, według norm obowiązujących w sojuszniczych wojskach w Murmańsku, a także tkaniny, artykuły pierwszej potrzeby i materiały budowlane. Wydatki miały obciążyć rosyjski dług państwowy wobec każdego z trzech mocarstw, z osobnym rachunkiem dla Kraju Murmańskiego. O pomocy finansowej dla rady miała rozstrzygnąć kolejna umowa. W ostatnim artykule sojusznicy zapewnili, że nie zamierzają zawładnąć regionem ani żadną jego częścią. Prezydium rady oświadczyło z kolei przed narodem rosyjskim, że zawiera porozumienie wyłącznie po to, by ocalić Kraj Murmański „dla wielkiej niepodzielnej Rosji”.
Obietnice i rzeczywistość
Umowa obowiązywała, dopóki nie wrócą „normalne stosunki” między rządem centralnym a radą i mocarstwami. Wymagała zatwierdzenia przez rządy sojusznicze. Amerykański admirał William Sims tymczasowo zaaprobował podpis Bierera, a Departament Stanu zgodził się na umowę dopiero w październiku. Maynard pisał później, że zobowiązania co do pieniędzy i żywności były konieczne, bo region został odcięty od reszty Rosji, ale stały się źródłem nieustannych kłopotów. We wrześniu amerykański ambasador David Francis donosił, że sojusznicy nie wypłacili radzie żadnych pieniędzy, a Brytyjczycy przysłali tylko 1200 ton mąki. Niektórzy robotnicy nie dostawali pensji od czerwca, inni od stycznia, i dopiero wtedy przedstawiciele sojuszników zgodzili się, pod warunkiem aprobaty swoich rządów, wyłożyć 5 milionów rubli. Według Arthura Balfoura region liczył około 130 tysięcy mieszkańców, choć liczba ta silnie się wahała, bo co roku przyjeżdżały tu tłumy rybaków. Dla sojuszników umowa była przede wszystkim podstawą prawną dalszej interwencji na północy Rosji. Po kilku tygodniach generał Poole mógł zabrać część wojsk z Murmańska i ruszyć na Archangielsk.