TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Starcie w Sphinxhaven

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
30 maja 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Wielka Brytania, Niemcy, kolonie niemieckie

30 maja 1915 roku brytyjskie uzbrojone parowce i żołnierze King’s African Rifles uderzyli na Sphinxhaven (niem. Sphinxhafen), małą przystań na wschodnim, niemieckim brzegu jeziora Niasa (dziś Liuli w Tanzanii), nazwaną tak od skał przypominających sfinksa. Celem był niemiecki parowiec Hermann von Wissmann, nazwany na cześć badacza Afryki i gubernatora Hermanna von Wissmanna, jedyny niemiecki statek na jeziorze. Brytyjska chronologia wojny zapisuje ten dzień jako zabezpieczenie przez Brytyjczyków panowania nad jeziorem Niasa.

Drugie podejście

Brytyjczycy panowali na jeziorze od pierwszych dni wojny. W sierpniu 1914 roku uzbrojony parowiec Guendolen (pisany też Gwendolen) zaskoczył Hermanna von Wissmanna wyciągniętego na brzeg w Sphinxhaven do remontu. Jego kapitan nie wiedział jeszcze, że wybuchła wojna, i trafił do niewoli, a Brytyjczycy unieruchomili statek, zabierając z maszynowni najważniejsze części. W marcu 1915 roku dowództwo flotylli na jeziorze objął komandor podporucznik George Hamilton Dennistoun z Royal Navy, który przywiózł oddział marynarzy z krążownika HMS Fox i pięć 6-funtowych dział Hotchkiss. W maju nadeszły wieści, że Niemcy próbują wyremontować parowiec. Postanowiono wysłać wyprawę, która miała go odholować albo dokończyć jego zniszczenia.

Około 180 askarysów z 1 Batalionu King’s African Rifles, z dwoma karabinami maszynowymi, pod dowództwem kapitana H. G. Collinsa, zaokrętowało się w Fort Johnston (dziś Mangochi) na Guendolen i na misyjny parowiec Chauncy Maples. Według brytyjskiej historii oficjalnej stało się to 20 maja, według raportu z Niasy 26 maja. Statki zabrały personel medyczny w Nkhata Bay, po zmroku 29 maja przepłynęły jezioro i przed świtem stanęły przy niemieckim brzegu.

Szturm na przystań

Żołnierze wylądowali na plaży w zatoce na południe od Sphinxhaven (źródła podają od jednej do trzech mil) i o 4.15 byli już na lądzie, nie napotkawszy oporu. Posuwali się wąską ścieżką przez wysoką trawę i gęste zarośla, ostrzeliwani przez niemieckie placówki. Guendolen ostrzeliwał tymczasem północny cypel zatoki, a potem mały kamienny fort na wzgórzu za przystanią, skąd strzelał karabin maszynowy. Około godziny 11 okręt przerwał ogień, zagrały trąbki i askarysi ruszyli na bagnety. Załoga fortu nie czekała na szturm i zniknęła w buszu. Dennistoun wspominał, że w okopach znaleziono tylko jamnika, który potem długo pływał z nimi na Chauncy Maples.

Hermann von Wissmann leżał na brzegu, wciąż z uszkodzeniami z sierpnia 1914 roku. Nie dało się go zepchnąć na wodę i odholować, więc Brytyjczycy wysadzili dynamitem dwie dziury w kadłubie, zniszczyli śrubę i kotły oraz pochylnię, na której stał. Około 14.30 oddział zaczął wracać na statki. Niemcy wrócili wtedy i otworzyli ogień do straży tylnej, którą osłaniały działa i karabiny maszynowe obu parowców. Po stronie brytyjskiej ranny został tylko jeden ochotnik. Brytyjczycy naliczyli po stronie niemieckiej jednego zabitego i pięciu rannych. Zdobyli około 7000 naboi i dwie flagi: niemiecką oraz zieloną z półksiężycem i gwiazdą. Według niemieckich danych przystani broniła garstka ludzi, kilkunastu lub około dwudziestu żołnierzy.

Znaczenie

Starcie było niewielkie, ale usunęło jedyne zagrożenie dla brytyjskiej żeglugi na jeziorze, którym zaopatrywano wojska na pograniczu Niasy i Niemieckiej Afryki Wschodniej. Askarysi Collinsa wysiedli potem w Vua i 1 czerwca dołączyli do sił polowych w Karondze, gdzie we wrześniu 1914 roku odparto niemiecki atak. Dennistoun otrzymał za tę akcję Order Wybitnej Służby (DSO). Wrak Hermanna von Wissmanna Brytyjczycy wyremontowali dopiero w 1918 roku i wcielili do służby pod nazwą King George.