Stefanos Skuludis premierem Grecji
Dwa dni po tym, jak izba deputowanych obaliła rząd Aleksandrosa Zaimisa, król Konstantyn I znalazł nowego premiera. Brytyjska chronologia wojny i część autorów, w tym brytyjski publicysta G.F. Abbott w książce wydanej w 1917 roku, podają jako datę nominacji 6 listopada 1915 roku. Greckie wykazy rządów, nowojorski miesięcznik „Current History” i włoski poseł w Atenach Carlo De Bosdari, który 7 listopada depeszował do Rzymu, że „kryzys rozwiązany”, wskazują na 7 listopada, czyli 25 października według kalendarza juliańskiego. Najpewniej misję powierzono Stefanosowi Skuludisowi 6 listopada, a rząd objął urząd następnego dnia.
Bankier z Konstantynopola
Skuludis miał 76 lat i był jednym z najstarszych ludzi w greckiej polityce. Urodził się w 1838 roku w Konstantynopolu w rodzinie kupieckiej z Krety. Zrobił majątek w handlu i bankowości: pracował w wielkim domu handlowym Rallich, a w 1871 roku współzałożył Bank Konstantynopolitański. Od 1876 roku mieszkał w Atenach. Był posłem, posłem dyplomatycznym w Madrycie, ministrem marynarki w rządzie Charilaosa Trikupisa, a w 1897 roku, po klęsce w wojnie z Turcją, ministrem spraw zagranicznych, który negocjował z Turkami. W 1912 roku Wenizelos wysłał go na konferencję pokojową w Londynie po pierwszej wojnie bałkańskiej. Według Abbotta trzykrotnie odmawiał objęcia urzędu premiera i zgodził się dopiero na usilne nalegania króla, bo uznał to za swój obowiązek.
Ten sam rząd, nowy premier
Zmiana dotyczyła właściwie tylko jednej osoby. Skuludis objął także ministerstwo spraw zagranicznych, a pozostali ministrowie Zaimisa zachowali teki: byli premierzy Dimitrios Gunaris (sprawy wewnętrzne), Jeorjos Teotokis, Dimitrios Ralis i Stefanos Dragumis, admirał Pawlos Kunduriotis w marynarce, a nawet generał Joanis Jannakitsas, którego starcie z posłami liberalnymi wywołało kryzys. Wenizelistowska gazeta „Fos” nazwała później jego politykę „bezbarwną polityką starców”.
Nowy premier od razu zapewnił sprzymierzonych o swoich intencjach. W okólniku z 9 listopada, przekazanym w Piotrogrodzie, Paryżu i innych stolicach, oświadczał, że gabinet prowadzi tę samą politykę co rząd Zaimisa: zbrojną neutralność nacechowaną szczerą życzliwością wobec państw Ententy. Przyjmował za swoje zapewnienia poprzednika o przyjaznej postawie wobec wojsk sprzymierzonych w Salonikach i prosił, by mocarstwa nie dawały wiary „tendencyjnym i złośliwym” pogłoskom. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Sazonow przyjął te słowa do wiadomości, a w Paryżu, jak donosił rosyjski ambasador, przyjęto je z zadowoleniem.
Rozwiązanie izby
De Bosdari donosił 7 listopada, że Skuludis liczy na wotum zaufania z poparciem części posłów Wenizelosa i chce uniknąć rozwiązania parlamentu. Wenizelos miał się na to zgodzić, bo doszedł do wniosku, że w nowych wyborach naród, utożsamiający jego partię z wojną, niemal w całości zagłosuje za pokojem. Do porozumienia nie doszło. 11 listopada (według części relacji prasowych 12 listopada) król rozwiązał izbę, drugi raz w ciągu 1915 roku, i rozpisał wybory na 19 grudnia. Wenizelos uznał to za łamanie konstytucji i zapowiedział, że jego partia nie weźmie w nich udziału, a wybory, w których większość jego zwolenników siedzi zmobilizowana w koszarach, nazwał farsą.
Spokój w stosunkach z Ententą trwał krótko. Już 10 listopada Skuludis oświadczył posłom państw Ententy, że gdyby wojska serbskie lub brytyjsko-francuskie wycofały się z Serbii na terytorium greckie, Grecja musiałaby je rozbroić i internować zgodnie z konwencjami haskimi. Sprzymierzeni uznali to za groźbę dla swoich żołnierzy i w następnych tygodniach odpowiedzieli naciskiem na Ateny. Skuludis rządził do czerwca 1916 roku, w coraz ostrzejszym sporze z Ententą, który pogłębiał schizmę narodową między królem a Wenizelosem.