Storpedowanie statku szpitalnego Asturias
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 21 marca 1917
- Autor:
- Natalia
W nocy z 20 na 21 marca 1917 roku niemiecki okręt podwodny storpedował bez ostrzeżenia brytyjski statek szpitalny Asturias, kilka mil od przylądka Start Point na wybrzeżu Devonu. Statek był wyraźnie oznakowany i płynął ze wszystkimi światłami, a czerwone krzyże na jego burtach były jasno oświetlone. Brytyjska chronologia wojny podaje datę 21 marca, część zestawień 20 marca: torpeda trafiła późnym wieczorem 20 marca, a walka o statek trwała do rana 21 marca. W brytyjskich zestawieniach Asturias figuruje jako pierwszy brytyjski statek szpitalny storpedowany w czasie wojny. Wcześniejsze straty, jak Anglia czy kilka tygodni wcześniej Glenart Castle, były skutkiem min.
Asturias był jednym z największych statków szpitalnych floty. Ten liniowiec o pojemności około 12 tysięcy ton rejestrowych brutto zbudowano w 1907 roku w Belfaście dla Royal Mail Steam Packet Company, która używała go na linii z Southampton do Buenos Aires. Od pierwszych dni wojny woził rannych z Francji, a potem z Gallipoli, Salonik i Egiptu. W listopadzie 1916 roku wrócił nim z Francji chory na gorączkę okopową podporucznik J.R.R. Tolkien. Już 1 lutego 1915 roku niemiecki okręt podwodny wystrzelił w jego stronę torpedę pod Hawrem. Według załogi przeszła tuż za rufą, według innych relacji trafiła, ale nie wybuchła.
Nocny atak
20 marca Asturias wyładował w Avonmouth pod Bristolem około tysiąca rannych i chorych, a potem bez pacjentów płynął do swojej bazy w Southampton. Na pokładzie była załoga i personel medyczny, w tym kilkadziesiąt pielęgniarek. Atakował UC-66, dowodzony przez porucznika marynarki Herberta Pustkuchena, tego samego, który rok wcześniej storpedował prom Sussex. Torpeda (według niektórych relacji dwie) trafiła w prawą burtę w części rufowej. Zniszczyła śrubę i ster, a maszynownia szybko się zalała. Nie dało się do niej dotrzeć, by zatrzymać maszyny, więc tonący statek wciąż płynął, a około 0.10 zgasły na nim światła.
Kapitan postanowił dociągnąć go do brzegu. Część ludzi próbowała tymczasem uciec szalupami. Opuszczane z wciąż płynącego statku łodzie przewracały się. Lekarz z Cardiff William Dobson opisywał potem, jak jego szalupa z mniej więcej 26 osobami przechyliła się, zgniatając trzech ludzi o burtę, a potem wywróciła. Przeżył, bo był dobrym pływakiem, i po ponad godzinie w zimnej wodzie wyłowiła go łódź małego okrętu. Asturias osiadł na skałach i piasku pod klifami w pobliżu Salcombe. Pozostali rozbitkowie dotarli szalupami na ląd, gdzie mieszkańcy dali im koce i ubrania.
Ofiary i odwet
Według pierwszego komunikatu Admiralicji zginęło 11 wojskowych z personelu medycznego i 20 członków załogi, a 11 dalszych osób, w tym pielęgniarka i stewardesa, uznano za zaginione. Dzisiejsze zestawienia podają zwykle 35 zabitych, inne ponad 40. Admiralicja ogłosiła wiadomość dopiero 28 marca. W Izbie Gmin tłumaczono potem, że czekano, aż będzie pewne, czy statek wszedł na minę, czy został storpedowany. Opinię marynarki potwierdził niemiecki komunikat nadany przez radio z Berlina. Niemcy uważali, że po ich ogłoszeniu z końca stycznia statki szpitalne na wodach między Anglią a Francją nie są już chronione.
Brytyjski rząd zapowiadał wcześniej, że na ataki na statki szpitalne odpowie odwetem. 14 kwietnia brytyjskie i francuskie samoloty zbombardowały w biały dzień Fryburg Bryzgowijski, a Admiralicja ogłosiła, że był to odwet za zatopienie statków szpitalnych. Wrak Asturiasa ściągnięto z mielizny po mniej więcej miesiącu i odholowano do portu, ale uszkodzenia były tak ciężkie, że do końca wojny służył tylko jako hulk amunicyjny. Po wojnie przebudowano go na statek wycieczkowy Arcadian.