Zatonięcie statku szpitalnego Anglia
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 17 listopada 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
17 listopada 1915 roku, krótko po południu, brytyjski statek szpitalny Anglia, wiozący rannych żołnierzy z Francji do Dover, wszedł na minę w kanale La Manche, około mili na wschód od Folkestone Gate, niedaleko Folkestone. Statek zatonął w około kwadrans. Zginęło od około 130 do ponad 160 osób, w większości ranni i chorzy żołnierze. Minę postawił niemiecki podwodny stawiacz min UC-5.
Anglia była szybkim parowcem pasażerskim, zbudowanym w latach 1899–1900 w szkockiej stoczni Denny w Dumbarton dla kolei London and North Western Railway. Przed wojną kursowała między walijskim Holyhead a Irlandią. W 1914 roku Admiralicja zarekwirowała ją jako uzbrojony statek do kontroli żeglugi, a w 1915 roku przebudowano ją na statek szpitalny. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej, 1 listopada, przewiozła przez kanał króla Jerzego V, który podczas inspekcji wojsk we Francji spadł z konia i odniósł poważne obrażenia.
Katastrofa
Według komunikatu War Office na pokładzie było 13 rannych i chorych oficerów oraz 372 żołnierzy, a do tego załoga, lekarze, sanitariusze i pielęgniarki. Na rozprawie przed koronerem mówiono o blisko 500 osobach, w tym o około 160 rannych leżących. Wybuch nastąpił po lewej burcie przed mostkiem. Mostek został zniszczony, a kapitana Lionela Manninga wyrzuciło na niższy pokład. Przeżył, wyłowiony z wody nieprzytomny. Anglia zanurzyła się dziobem, a jej rufa uniosła się tak wysoko, że śruby obracały się w powietrzu. Wielu ciężko rannych, leżących w kojach pod pokładem, nie zdążyło się wydostać.
Na pomoc ruszyły statki z okolicy: torpedowiec TB 4, kanonierka Hazard, niszczyciel Ure i inne jednostki. Jeden z nich podszedł pod samą rufę tonącego statku, by żołnierze mogli zeskakiwać na jego pokład. Węglowiec Lusitania, który spuścił szalupy na pomoc rozbitkom, sam wszedł na minę i zatonął, ale jego załogę uratowano. Ocaleni opowiadali dziennikarzom o pielęgniarkach, które oddawały pasy ratunkowe rannym i odmawiały zejścia do łodzi przed żołnierzami.
Ofiary
Liczba ofiar różni się w zależności od źródła. Pierwsze doniesienia z Dover mówiły o 85 zabitych. Według zestawień opublikowanych później w „Timesie” zginęło łącznie około 164 osób: pielęgniarka, 9 sanitariuszy Królewskiego Korpusu Medycznego Armii, 4 oficerów, 125 szeregowych i podoficerów oraz 25 członków załogi. Najczęściej przytaczana dziś liczba to 134 ofiary. Król, jak podał oficjalny komunikat, był wstrząśnięty wiadomością, że zatonął statek, który niedawno przewiózł go przez kanał.
Według ówczesnej prasy była to pierwsza w tej wojnie katastrofa brytyjskiego statku szpitalnego z rannymi na pokładzie. Rok wcześniej pod Whitby rozbiła się w sztormie Rohilla, ale płynęła wtedy dopiero po rannych. Opinia publiczna była tym bardziej wstrząśnięta, że uważano wody kanału za bezpieczne. Choć od wiosny zapora w Cieśninie Kaletańskiej odstraszała większe U-Booty, małe stawiacze min typu UC I z flotylli flandryjskiej, operujące z Zeebrugge, od sierpnia 1915 roku przenikały w rejon Dover, Folkestone i Boulogne. Każdy z nich zabierał 12 min. UC-5, dowodzony przez oberleutnanta zur See Herberta Pustkuchena, był pierwszym z nich, który wszedł do kanału. Do końca służby miny UC-5 zatopiły około 30 statków, a Anglia była jego najtragiczniejszą ofiarą.