- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 27 stycznia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
27 stycznia 1916 roku ustawa o służbie wojskowej (Military Service Act) otrzymała sankcję królewską. Wielka Brytania, jedyne wielkie mocarstwo europejskie, które dotąd prowadziło wojnę armią złożoną wyłącznie z ochotników, wprowadziła pobór. W Izbie Lordów ogłoszono zgodę króla na siedem ustaw naraz, a zaraz potem odczytano mowę tronową i odroczono sesję parlamentu do 15 lutego. Ustawa przeszła przez obie izby w niecały miesiąc i, jak zauważał „Annual Register”, ze zdumiewającą jednomyślnością, choć oznaczała jedną z największych zmian w brytyjskich nastrojach od wielu lat.
Dla kogo pobór
Ustawa wykonywała obietnicę premiera Herberta Henry’ego Asquitha z 2 listopada 1915 roku, że żonaci mężczyźni nie zostaną wezwani do wojska przed kawalerami. Obejmowała więc tylko nieżonatych. Każdy brytyjski poddany płci męskiej, który 15 sierpnia 1915 roku, w dniu rejestracji narodowej, mieszkał na stałe w Wielkiej Brytanii i miał ukończone 18 lat, a nie skończył jeszcze 41, i który 2 listopada 1915 roku był kawalerem albo wdowcem bez dzieci na utrzymaniu, miał zostać uznany za zaciągniętego do armii na czas wojny i od razu przeniesiony do rezerwy. Tak potraktowano wszystkich, którzy nie zgłosili się w ramach planu lorda Derby: jakby sami złożyli przysięgę i czekali na wezwanie. Osiemnastolatkowie mieli być powoływani dopiero po ukończeniu 19 lat.
Ustawa weszła w życie 10 lutego, a dniem, od którego objęci nią mężczyźni stawali się żołnierzami, był 2 marca 1916 roku. Powoływano ich klasami według rocznika urodzenia. Wezwanie ogłaszano obwieszczeniami, a kto się nie stawił, groziło mu aresztowanie i kara jak żołnierzowi nieobecnemu bez pozwolenia. Powołany nie wybierał już pułku ani rodzaju wojsk, choć ten, kto wolał służyć we flocie, mógł to zgłosić, a Admiralicja miała pierwszeństwo przy jego wyborze.
Wyjątki, zwolnienia i trybunały
Ustawy nie stosowano do żołnierzy i marynarzy w czynnej służbie, do mieszkańców dominiów przebywających w kraju tylko czasowo, do duchownych wszystkich wyznań ani do tych, których wcześniej zwolniono z wojska z powodu choroby albo odrzucono przy próbie zaciągu. Pozostali mogli ubiegać się o świadectwo zwolnienia z czterech powodów: jeśli w interesie narodowym ważniejsza była ich praca albo nauka, jeśli powołanie oznaczałoby poważne trudności ze względu na sytuację rodzinną, finansową lub zawodową, z powodu złego zdrowia oraz ze względu na sprzeciw sumienia wobec służby w oddziałach bojowych. Zwolnienie mogło być bezwarunkowe, warunkowe albo czasowe. Świadectwa mogły też wydawać ministerstwa, i to całym grupom zatrudnionych przez siebie ludzi.
Wnioski rozpatrywały trybunały lokalne, liczące od 5 do 25 członków i działające w każdym okręgu rejestracyjnym, od których można się było odwołać do trybunałów odwoławczych w hrabstwach, a w ostateczności do Trybunału Centralnego w Londynie. Zasiadali w nich miejscowi notable, zwykle bez wynagrodzenia. Szybko zasypały je setki tysięcy wniosków.
Przeciwnicy z sumienia
Uznanie sprzeciwu sumienia za podstawę zwolnienia było nowością. Asquith powoływał się na precedensy z Australii i Afryki Południowej, ale w Izbie Gmin przepis ten budził drwiny i gniew. Obdżektorzy, wśród nich wielu kwakrów i socjalistów, w praktyce zwykle dostawali od trybunałów tylko zwolnienie ze służby z bronią w ręku, z przydziałem do oddziałów niebojowych, albo zwolnienie pod warunkiem podjęcia pracy uznanej za ważną dla państwa. Zwolnienia bezwarunkowe były rzadkie. Najbardziej nieprzejednani odrzucali każdą formę przymusu. Organizacja No-Conscription Fellowship, do której należał między innymi Bertrand Russell, zapowiadała opór. W czasie wojny o zwolnienie z powodów sumienia wystąpiło łącznie około 16 tysięcy mężczyzn, a ci, którzy odmówili wszelkiej służby, trafiali przed sądy wojskowe i do więzień.
Bez Irlandii
Ustawa nie obejmowała Irlandii, choć była ona częścią Zjednoczonego Królestwa. Rząd uznał, że próba narzucenia tam poboru więcej by kosztowała, niż przyniosła, a nacjonaliści irlandzcy wycofali sprzeciw w parlamencie właśnie dlatego, że ich kraj wyłączono. Gdy w 1918 roku rząd spróbował rozciągnąć pobór na Irlandię, wywołało to tam ostry kryzys.
Opór w Wielkiej Brytanii był słabszy, niż się obawiano. Dzień przed sankcją królewską konferencja Partii Pracy w Bristolu potępiła pobór i samą ustawę dużą większością głosów, ale niewielką różnicą zdecydowała, że nie będzie domagać się jej uchylenia. Partia pozostała w rządzie koalicyjnym.
Pierwszy krok
Ustawa z 27 stycznia nie dała armii tylu ludzi, ilu się spodziewano. Wielu powołanych uzyskało zwolnienia, a wielu się nie stawiło. Minister wojny lord Kitchener zapewniał jeszcze w styczniu, że kawalerowie i zapisani w ramach planu Derby’ego wystarczą, ale przed wielkimi bitwami 1916 roku armia potrzebowała coraz więcej rekrutów. Już w maju 1916 roku kolejna ustawa o służbie wojskowej rozciągnęła pobór na mężczyzn żonatych.