TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Włochy a państwo jugosłowiańskie

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
25 września 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Włochy, Serbia, Austro-Węgry, Sidney Sonnino

Pod koniec września 1918 roku rząd włoski ogłosił komunikat w sprawie Jugosłowian. Stwierdzał w nim, że Włochy uważają ruch narodów jugosłowiańskich, dążących do wywalczenia niepodległości i utworzenia wolnego państwa, za zgodny z zasadami, o które walczą sprzymierzeni, oraz z celami sprawiedliwego i trwałego pokoju. Brytyjska chronologia wojny notuje to pod 25 września jako uznanie przez Włochy niepodległości państwa jugosłowiańskiego. Takiego państwa jednak jeszcze nie było, a Włochy nie uznały ani żadnego państwa, ani żadnego rządu, nawet emigracyjnego Komitetu Jugosłowiańskiego. Była to deklaracja poparcia dla samego dążenia. Według depeszy ambasadora Stanów Zjednoczonych w Rzymie, wysłanej 26 września, rząd wydał komunikat właśnie tego dnia.

O treści komunikatu zdecydowano kilka tygodni wcześniej. 8 września, po długiej dyskusji, Rada Ministrów przyjęła go na wniosek Leonidy Bissolatiego, socjalreformisty, ministra bez teki i najgorętszego w rządzie zwolennika porozumienia z Jugosłowianami. Według późniejszej relacji „Corriere della Sera” minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino sprzeciwiał się temu ze wszystkich sił, ale w końcu ustąpił. Rozsyłając tekst włoskim ambasadorom w stolicach Ententy, przedstawił go jednak jako doraźny środek wojennej propagandy, bez dalszych skutków. Rzym przed publikacją przekazał deklarację sojusznikom do zatwierdzenia, dlatego ukazała się dopiero pod koniec miesiąca. Część opracowań datuje ją na 8 września, czyli na dzień decyzji.

Włochy długo wahały się w tej sprawie. Traktat londyński z 1915 roku obiecywał im Istrię, część Dalmacji i wyspy, czyli ziemie zamieszkane w dużej mierze przez Chorwatów i Słoweńców, a Sonnino uważał go za jedyną podstawę włoskiego udziału w wojnie. Premier Vittorio Emanuele Orlando w kwietniu poparł uchwały zjazdu w Rzymie, ale w czerwcu Włochy nie zgodziły się, by deklaracja wersalska obiecywała Jugosłowianom coś więcej niż sympatię, podczas gdy Waszyngton mówił już o całkowitym wyzwoleniu Słowian. Ambasada amerykańska w Rzymie raportowała 17 września, że Włosi, zgodni co do poparcia dla Czechosłowaków, wobec Jugosłowian okazują niepewność i nieufność. Nie ufali przewodniczącemu Komitetu Ante Trumbiciowi, wątpili, czy Jugosłowianie naprawdę chcą rozbicia monarchii, a nie tylko autonomii w jej granicach, i obawiali się, że ich roszczenia nad Adriatykiem będą nie do pogodzenia z włoskimi.

Prasa przyjęła komunikat przychylnie, ale podkreślała, że w niczym nie uchyla on postanowień traktatu londyńskiego, i zapowiadała dalsze wyjaśnienia rządu po otwarciu parlamentu. 30 września ambasador Włoch w Waszyngtonie Vincenzo Macchi di Cellere przekazał tekst Departamentowi Stanu. Deklaracja ukazała się w chwili, gdy wojska serbskie i francuskie po przełamaniu frontu pod Dobrym Polem szły w głąb Macedonii, a armia bułgarska była w rozsypce.

Brytyjski historyk Harold Temperley uznał tę deklarację za najdalej idące porozumienie włosko-jugosłowiańskie aż do traktatu w Rapallo z 1920 roku. Zgoda okazała się nietrwała. Już 29 października w Zagrzebiu proklamowano Państwo Słoweńców, Chorwatów i Serbów, a na początku listopada wojska włoskie zaczęły zajmować ziemie przyznane Włochom w traktacie londyńskim. Spór o wschodni brzeg Adriatyku stał się jednym z najtrudniejszych problemów konferencji pokojowej w Paryżu.