TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie transportowca Royal Edward

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
13 sierpnia 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, Kaiserliche Marine, okręty podwodne, Dardanele

Rano 13 sierpnia 1915 roku na Morzu Egejskim, u wysepki Kandeliusa na południowy zachód od Kos, niemiecki okręt podwodny UB-14 storpedował brytyjski transportowiec Royal Edward, który płynął z Aleksandrii do Mudros z uzupełnieniami dla wojsk na Gallipoli. Statek zatonął w kilka minut. Zginęło ponad 850 ludzi, według części źródeł ponad 900. Była to największa pojedyncza strata w ludziach, jaką alianci ponieśli na morzu w czasie kampanii dardanelskiej. Brytyjskie oficjalne kalendarium wojny odnotowało Royal Edward jako pierwszy transportowiec wojska stracony w ten sposób.

Royal Edward był liniowcem o pojemności 11 117 BRT, zbudowanym w 1907 roku w szkockim Govan jako Cairo dla linii łączącej Marsylię z Aleksandrią. W 1910 roku kupiło go kanadyjskie towarzystwo żeglugowe i pod nową nazwą pływał z Avonmouth pod Bristolem do Kanady. Po wybuchu wojny został zarekwirowany jako transportowiec wojska. 28 lipca 1915 roku zaokrętowano na niego w Avonmouth około 1370 oficerów i żołnierzy, głównie uzupełnienia dla brytyjskiej 29 Dywizji walczącej na przylądku Helles, a także sanitariuszy z Królewskiego Korpusu Medycznego Armii i żołnierzy oddziałów roboczych. Z około 220-osobową załogą na pokładzie było, według „Timesa”, ponad 1600 ludzi. Z Aleksandrii, dokąd dotarł w sierpniu, ruszył na północ, ku Limnos, bez eskorty.

UB-14 był małym okrętem podwodnym typu UB I z czternastoosobową załogą. Dowodził nim porucznik marynarki Heino von Heimburg, który w lipcu na Adriatyku zatopił włoski krążownik Amalfi. Okręt miał dołączyć do niemieckiej flotylli w Konstantynopolu. 15 lipca wyruszył z Puli na holu austro-węgierskiego niszczyciela, a po awarii silnika i kompasu dotarł z trudem 24 lipca do Bodrum na tureckim wybrzeżu. Tam czekał tygodniami na ekipę remontową, która z Konstantynopola jechała koleją, a potem na wielbłądach. W morze wyszedł znowu 13 sierpnia i niemal od razu trafił na dwa brytyjskie statki płynące w przeciwnych kierunkach. Pierwszym był statek szpitalny Soudan, wracający z Mudros do Aleksandrii. Heimburg przepuścił go bez ataku. Drugim był Royal Edward.

Heimburg wystrzelił jedną z dwóch torped z odległości około mili morskiej. Trafiła w rufę. Według amerykańskich historyków Jamesa Wise’a i Scotta Barona transportowiec zatonął rufą w dół w ciągu około sześciu minut, a ofiar było tak wiele, bo żołnierze właśnie skończyli ćwiczenia alarmowe przy szalupach i większość zeszła pod pokład, by poukładać sprzęt. Radiooperator zdążył nadać wezwanie pomocy. Soudan zawrócił i w ciągu kilku godzin wyłowił 13 oficerów i 428 żołnierzy, a kilkuset dalszych rozbitków uratowały wysłane w pośpiechu francuskie niszczyciele i trawlery. UB-14 umknął, choć jego kompas znów się zepsuł i musiał wrócić do Bodrum.

Liczba ofiar różni się w zależności od źródła. Lista Admiralicji opublikowana we wrześniu w „Timesie” wymieniała jako zaginionych 13 oficerów i 851 żołnierzy, czyli 864 ludzi, Wise i Baron podają 935 zabitych. Po katastrofie francuski admirał Augustin Boué de Lapeyrère, który odpowiadał za szlaki żeglugowe na Morzu Śródziemnym, przesunął trasę transportów dalej na zachód, przez cieśninę koło Kasos i obok Santorynu, a Brytyjczycy zażądali dla transportowców dodatkowych tratw ratunkowych. Niemieckie okręty podwodne stały się od tej chwili realnym zagrożeniem dla linii zaopatrzenia armii na Gallipoli. Heimburg dał o sobie znać już na początku września, gdy na podejściu do Limnos storpedował brytyjski transportowiec Southland z australijskimi żołnierzami, który jednak utrzymał się na wodzie.