TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Pierwszy statek zatopiony torpedą z wodnosamolotu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
12 sierpnia 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Royal Naval Air Service, lotnictwo, Imperium Osmańskie, Dardanele

12 sierpnia 1915 roku brytyjski wodnosamolot Short 184, pilotowany przez Charlesa Edmondsa, oficera lotnictwa marynarki wojennej, czyli Royal Naval Air Service, zrzucił torpedę na turecki statek stojący przy brzegu Morza Marmara, koło przesmyku Bolayır. Torpeda trafiła, a statek osiadł na dnie. Był to pierwszy w historii atak bojowy na statek nieprzyjaciela przeprowadzony torpedą zrzuconą z samolotu. Wiele kalendariów wojny pisze o pierwszym statku zatopionym w ten sposób, ale to sformułowanie trzeba opatrzyć zastrzeżeniem: cel był najpewniej już wcześniej unieszkodliwiony przez brytyjski okręt podwodny.

Samolot wystartował z okrętu-bazy wodnosamolotów Ben-my-Chree. Był to szybki parowiec pasażerski, który przed wojną kursował między Liverpoolem a wyspą Man. Na początku 1915 roku Admiralicja go wyczarterowała i przebudowała, a w czerwcu okręt dotarł na Morze Egejskie, by wspierać operację na Gallipoli. Przywiózł dwa prototypy wodnosamolotu Short 184, zaprojektowanego z myślą o przenoszeniu torpedy. Próby zrzucania torped z wodnosamolotów Brytyjczycy prowadzili już pod koniec lipca 1914 roku, podobne doświadczenia robili Włosi. Słabe silniki i upał sprawiały jednak, że samolot z torpedą ledwie odrywał się od wody. Na lot bojowy pilot musiał wyruszyć sam, bez obserwatora, i z niepełnymi zbiornikami paliwa.

11 sierpnia lotnicy z Ben-my-Chree wypatrzyli duży statek przy północnym brzegu Morza Marmara, w pobliżu linii umocnień Bolayır. Następnego dnia okręt podszedł w głąb zatoki Saros, po drugiej stronie wąskiego przesmyku, i spuścił na wodę samolot Edmondsa z czternastocalową torpedą ważącą około 370 kilogramów. Edmonds przeleciał nad przesmykiem na wysokości około 450 metrów i zobaczył cel na zachód od przylądka İnce Burnu. Torpedę trzeba było zrzucić z wysokości nie większej niż kilka metrów, zszedł więc lotem ślizgowym tuż nad wodę i zwolnił ją z odległości kilkuset metrów: według brytyjskiej oficjalnej historii około 300 jardów (275 metrów), według innych źródeł nawet 800 jardów. Wzbijając się pod ostrzałem z brzegu, widział, jak torpeda trafia statek w śródokręcie. Statek stał zbyt blisko brzegu, by zatonąć, ale osiadł na dnie.

Brytyjska oficjalna historia działań na morzu przyznaje, że Edmonds najpewniej dobił statek już wcześniej unieruchomiony. Statek miał mieć około 5000 ton i stał między Doğan Arslan a İnce Burnu, był to więc najpewniej ten sam transportowiec, który 8 sierpnia storpedował okręt podwodny E14 komandora porucznika Edwarda Boyle’a. Tonący statek zdołał wtedy osiąść na mieliźnie, a ogień z dział dwóch okrętów podwodnych wzniecił na nim pożar. Tego samego 12 sierpnia Boyle, po 68 dniach spędzonych w trzech rejsach na Morzu Marmara, wracał przez Dardanele. W Przesmyku zaplątał się w sieć, ale według brytyjskiej oficjalnej historii przerwał ją w dwadzieścia sekund i szczęśliwie dotarł do bazy.

Sukces Edmondsa oznaczał narodziny nowej broni. Kilka dni później, 17 sierpnia, Edmonds storpedował kolejny turecki statek, tym razem, jak podkreślają brytyjskie źródła, bez wątpliwości co do tego, kto go zatopił, a drugi pilot z Ben-my-Chree, George Dacre, zmuszony awarią silnika do wodowania, podpłynął samolotem po wodzie do tureckiego holownika i zatopił go torpedą. W warunkach Dardaneli torpedowe Shorty okazały się jednak zbyt słabe i wkrótce używano ich głównie do rozpoznania i bombardowania.