TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Zdobycie grzbietu Outtersteene

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
18 sierpnia 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa o grzbiet Outtersteene
Tagi:
Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Douglas Haig

18 sierpnia 1918 roku, w niedzielę, w upalne przedpołudnie, szkocka 9 Dywizja z brytyjskiej 2 Armii uderzyła we francuskiej Flandrii na niski grzbiet koło przysiółka Outtersteene, między Meteren a Bailleul. Atak zaczął się o 11, w porze, w której nikt się go nie spodziewał, i trwał niewiele ponad godzinę. Szkoci pod osłoną dymu zajęli szczyt grzbietu z młynem Hoegenacker, a 29 Dywizja wieś Outtersteene. Do niewoli trafiło prawie 700 Niemców. Było to pierwsze od kwietnia brytyjskie natarcie w klinie, który Niemcy wbili we front w czasie bitwy nad Lys, i początek jego wyzwalania.

Ostatnie wzniesienie

Od kwietnia front w tej części Flandrii biegł u stóp wzgórz, które Brytyjczycy i Francuzi z trudem utrzymali w czasie niemieckiej ofensywy. Niemcy siedzieli niżej, na podmokłej równinie nad Lys, pod stałym ostrzałem z góry. Grzbiet Outtersteene, rozciągnięty między Meteren a Bailleul, wznosił się nad tę równinę ledwie na kilkanaście metrów, ale w płaskim terenie to wystarczało. Brytyjska historia oficjalna nazywa go ostatnim wyżej położonym kawałkiem ziemi, jaki Niemcy jeszcze tu trzymali. Z grzbietu patrzyli na pozycje XV Korpusu generała Beauvoir De Lisle’a, który od 11 sierpnia krok po kroku posuwał się pod Vieux-Berquin i Meteren.

Niemcy nie planowali już we Flandrii natarcia. Przygotowywana od maja ofensywa „Hagen”, która miała rozbić Brytyjczyków na północy, przepadła po lipcowym kontrnatarciu sprzymierzonych nad Marną, a po klęsce pod Amiens 8 sierpnia niemieckie dowództwo potrzebowało każdej dywizji na Sommie. Od końca lipca Niemcy wywozili z klinu nad Lys zapasy, a na jego południowym skrzydle już się cofali. Na północy, pod Bailleul i Kemmel, trzymali jednak front mocno. 9 Dywizja dostała zadanie, by ich do odwrotu zmusić.

Szkoci i dym

Wybór nie był przypadkowy. 9 Dywizja (Szkocka), jedna z pierwszych dywizji ochotniczej armii Kitchenera, walczyła pod Loos, nad Sommą, pod Arras i Ypres, w marcu 1918 roku cofała się przed niemiecką ofensywą nad Sommą, a w kwietniu broniła się nad Lys i pod Kemmel. Jej dowódca, generał Hugh Tudor, był artylerzystą i jednym z pierwszych brytyjskich generałów, którzy używali pocisków dymnych do stawiania zasłon. Był też zwolennikiem ognia artylerii bez wcześniejszego wstrzeliwania się, wypróbowanego na wielką skalę w listopadzie 1917 roku pod Cambrai. 19 lipca 1918 roku dywizja odbiła Meteren w natarciu przygotowanym z wielką starannością, a teraz miała powtórzyć ten sukces kilka kilometrów dalej.

Przygotowania trwały tydzień. Szturmowa 27 Brygada generała brygady Williama Crofta przećwiczyła atak na tyłach, a artylerzyści ułożyli wał ogniowy, którego pierwsza salwa miała być w całości dymna. Dwa dni przed natarciem do brytyjskich rąk wpadł niemiecki rozkaz z wnioskami z walk o Meteren. Niemcy przypisywali porażkę zasłonie dymnej i polecili, by na jej widok natychmiast zasypać ogniem brytyjską pierwszą linię. Tudor zmienił więc plan: piechota miała wyjść z okopów nie przed ogniem, lecz odliczywszy do dziesięciu od pierwszej salwy, zanim Niemcy zdążą zareagować.

Sfora ogarów

W nocy z 17 na 18 sierpnia trzy bataliony, 6 batalion King’s Own Scottish Borderers, 11 batalion Royal Scots i dwie kompanie 9 batalionu Scottish Rifles z brygady południowoafrykańskiej, zajęły okopy wyjściowe na północ od zakrętu potoku Meteren Becque. Przed świtem okopy przykryto matami z włókna kokosowego z namalowanym czarnym pasem, który dla niemieckich lotników miał wyglądać jak cień. Żołnierze przeczekali pod nimi cały ranek. Niemcy niczego nie zauważyli. Niedzielne przedpołudnie na spokojnym od tygodni odcinku zapowiadało się zwyczajnie, a patrole wysłane w nocy nie wykryły nic podejrzanego.

O 11 runęła salwa dymna, a za nią wał ogniowy, w którym co czwarty pocisk był dymny, i ogień skośny z dział 29 Dywizji. Z lewej artyleria 36 Dywizji postawiła zasłonę dymną, która zasłoniła pole walki przed niemieckimi obserwatorami w Bailleul, a ciężkie działa XV Korpusu biły w farmy, skrzyżowania i stanowiska baterii. Szkoci wyszli z okopów. Naoczny świadek zapisał, że „poszli jak sfora ogarów i trudno było ich zatrzymać, co, trzeba przyznać, jest dobrą wadą”. Szkoccy pogranicznicy na prawym skrzydle, przy potoku, napotkali silny opór, ale Royal Scots i Scottish Rifles posuwali się bardzo szybko i prawie go nie spotkali. Niemcy z 4 i 12 Dywizji zostali zupełnie zaskoczeni.

Brygada zajęła farmę Belle Croix i młyn Hoegenacker, po czym, zgodnie z planem, przesunęła się dalej na południe, po zabudowania zwane Terrapin House. Niedługo po południu nad grzbietem wzbiły się niebieskie dymy z granatów karabinowych, sygnał zdobycia celu, a dla krążących nad polem walki samolotów RAF zapłonęły czerwone race. Dwie kompanie 1 batalionu King’s Own Scottish Borderers z 29 Dywizji, które szły przy potoku, zawinęły skrzydło do Meteren Becque i zamknęły zdobyty teren od zachodu.

Wieś Outtersteene

Wtedy ruszyła 29 Dywizja, ta sama, która w kwietniu wraz z 31 Dywizją zatrzymała Niemców przed Hazebrouck. Za potok ruszyły patrole jej 87 Brygady, a kompania 1 batalionu Border Regiment przeszła przez wieś Outtersteene i okopała się na południe od niej. Około 13.30 brygada umacniała już nową linię od przejazdu kolejowego na linii Hazebrouck–Armentières przed wsią po Terrapin House. Na karabiny maszynowe trafiło dopiero prawe skrzydło. Dwie kompanie 2 batalionu Royal Fusiliers zaatakowały o 12.50 farmę Lyndé i stanowisko zwane „The Trucks”, wagony kolejowe na bocznicy wypełnione tłuczniem, zamienione przez Niemców w gniazda karabinów maszynowych. Wsparcia miały tylko z moździerzy okopowych, bo cała artyleria dywizji pracowała dla 87 Brygady, i atak utknął. Dowódca brygady przerwał go, nie chcąc tracić ludzi na próżno.

Po południu Niemcy próbowali odzyskać grzbiet. O 17 trzy bataliony odwodowe ruszyły do kontrataku, który załamał się tak szybko, że brytyjskie dzienniki działań w ogóle go nie odnotowały. Niemieckie historie pułkowe pamiętały go inaczej: z jednego batalionu 49 Pułku Piechoty wróciło tylko 29 ludzi, a 62 Pułk stracił dwie całe kompanie. Wieczorem Brytyjczycy policzyli 697 jeńców. Ich własne straty wyniosły 671 zabitych, rannych i zaginionych.

Pierwszy krok

Następnego dnia 31 i 29 Dywizja dokończyły robotę i zdobyły farmę Lyndé oraz „The Trucks”. Marszałek Douglas Haig pisał w raporcie, że zdobycie wsi i grzbietu Outtersteene, z około 900 jeńcami, przyspieszyło ruchy Niemców nad Lys. Rzeczywiście, brytyjska historia oficjalna ocenia, że sukces groził oskrzydleniem niemieckiego występu pod Merville, i Niemcy szybko zaczęli się stamtąd wycofywać.

18 sierpnia 1918 roku był dniem, w którym ofensywa sprzymierzonych zaczęła się rozlewać po całym froncie. Bitwa pod Amiens wygasła tydzień wcześniej, a w tym samym czasie co Szkoci we Flandrii francuska 10 Armia generała Charles’a Mangina atakowała niemieckie pozycje między Oise a Aisne. Akcja pod Outtersteene była mała w porównaniu z nimi, ale otwierała „natarcie we Flandrii”, jak brytyjska komisja nazwała pościg za Niemcami cofającymi się znad Lys. W ciągu niecałych trzech tygodni klin, wywalczony w kwietniu przez Ludendorffa kosztem dziesiątek tysięcy ludzi, zniknął z mapy.